POMOC DLA OFIAR NAWAŁNICY
    PCK: 11 1160 2202 0000 0003 0286 5549 | CARITAS: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 Z DOPISKIEM "WICHURA" LUB SMS "WICHURA" NA NR 72052

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Rozwiń

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Nikt nie był w stanie wyobrazić sobie, jakiego spustoszenia przez zaledwie kilkadziesiąt minut będzie w stanie dokonać wiatr. Pięć ofiar śmiertelnych, setki budynków i tysiące hektarów lasu dosłownie zmiecionych z powierzchni ziemi.

    Festiwal Actus Humanus 2014. Gwiazdy i fajerwerki...

    Festiwal Actus Humanus 2014. Gwiazdy i fajerwerki [RECENZJA]

    Maja Korbut

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

     Festiwal Actus Humanus 2014. Gwiazdy i fajerwerki [RECENZJA]

    ©Adam Golec/ mat. prasowy

    Zakończyła się czwarta edycja festiwalu Actus Humanus. Mimo krótkiej historii Actus Humanus zdecydowanie zdążył już wyrobić sobie markę i renomę wydarzenia istotnego, wyjątkowego i na niezwykle wysokim poziomie artystycznym.
     Festiwal Actus Humanus 2014. Gwiazdy i fajerwerki [RECENZJA]

    ©Adam Golec/ mat. prasowy

    Na zaproszenie organizatorów festiwalu do Gdańska zjeżdżają najlepsi artyści zajmujący się wykonawstwem muzyki dawnej - zarówno młodzi, obiecujący artyści, jak i żywe legendy, obecne na scenie od dziesiątków lat.

    Podsumowując tegoroczną, czwartą edycję festiwalu Actus Humanus trudno wskazać jeden najlepszy koncert. Festiwalowy tydzień to siedem znakomitych wieczorów, budzących wielkie emocje. Trudno nawet te koncerty ze sobą porównywać, ponieważ każdy program prezentował inny mały wycinek tego wielkiego świata, jakim jest muzyka dawna - termin ten obejmuje przecież kilka epok.
    Najmocniej zapamiętałam jednak czwartkowy wieczór, który upłynął pod znakiem włoskich folii w wykonaniu znakomitych Sonatori de la Gioiosa Marca. Panowie grają ze sobą od ponad ćwierćwiecza, ale nie skutkuje to zmęczeniem, znudzeniem ani rutyną. Wręcz przeciwnie, artyści wręcz kipią energią (do tego stopnia, że skrzypek Giorgio Fava musiał w trakcie koncertu zmienić zerwaną zbyt mocnym pociągnięciem smyczka strunę). Sonatori de la Gioiosa Marca pokazali imponujące opanowanie swoich instrumentów, z lekkością wygrywając zadziwiająco wirtuozowskie przebiegi czy niewiarygodnie delikatne piana. Znakomicie oglądało się też wypracowywane przez ponad ćwierć wieku wzajemne porozumienie artystów, ich zgranie i jednomyślność. Atmosfera na koncercie była tak znakomita, że publiczność wymogła na artystach aż trzy bisy.

    Jeszcze dłużej, bo czterdzieści lat, współpracują ze sobą czterej śpiewacy z legendarnego The Hilliard Ensemble. Gdański koncert był częścią ich pożegnalnej trasy koncertowej i jedną z ostatnich możliwości, by słynnych "hiliardów" wysłuchać na żywo. Ten koncert również budził wiele emocji - choć niestety więcej było smutku i nostalgii niż zachwytu. Wielu miłośników muzyki dawnej uważa, że koniec kariery The Hilliard Ensemble to zarazem koniec pewnej epoki. I choć głosy śpiewaków (zwłaszcza, niestety, kontratenora Davida Jamesa) były niepokojąco zaciśnięte, to pewnie i wśród publiczności ściskało się z emocji niejedno gardło. Swój pożegnalny występ panowie znacząco zakończyli pieśnią "Remember me my dear".

    Nie wszyscy artyści występujący na Actus Humanus obecni są na scenie od dziesięcioleci. Podczas niedzielnego finału festiwalu wystąpił znakomity zespół, istniejący zaledwie od 2012 roku. Il Pomo d'Oro ponoć swoją nazwę wywodzi od spektakularnej produkcji operowej przygotowanej na ślub cesarza Leopolda Habs- burga, a w której muzykę uzupełniały tysiące fajerwerków i niezwykle rozbudowane scenografie. Zespół co prawda ogranicza się do gry i nie zajmuje się odpalaniem sztucznych ogni, ale ich muzyka to prawdziwe muzyczne fajerwerki. Znakomita energia, biegłość techniczna i dojrzałość interpretacji sprawiły że w ich wykonaniu muzyka wenecka - nie tylko Vivaldiego, ale i mniej znanych kompozytorów rezydujących w tym mieście- zabrzmiała doskonale. Koncerty instrumentalne podczas finałowego występu przeplatane były przepięknymi ariami, które wykonywał jeden z najbardziej rozchwytywanych obecnie kontratenorów, słynny Max Emanuel Cencić. Jego biegłość techniczna i kultura śpiewu zachwycały mimo lekkiej niedyspozycji samego głosu.

    Kolejna udana edycja potwierdza, że Actus Humanus to wydarzenie niezwykle w Gdańsku potrzebne. Kolejki przed wejściem do festiwalowych lokacji pokazują, że melomani dla zobaczenia takich gwiazd są nawet w stanie stać na mrozie, a owacje na stojąco po niemal każdym koncercie dowodzą, że gdańska publiczność jest spragniona takiej muzyki i potrafi ją docenić. Organizatorzy tym razem nie zapowiedzieli, kto pojawi się na piątej edycji Actus Humanus. Być może dlatego, że teraz i tak już każdy wie, że warto na nią czekać.

    Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama