Protesty przy budowie hali widowisko-sportowej

    Protesty przy budowie hali widowisko-sportowej

    Piotr Weltrowski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Ma być największa w Polsce i mieścić do 15 tysięcy osób. Budowa wielofunkcyjnej Hali Sportowo-Widowiskowej, powstająca na granicy Gdańska i Sopotu budzi emocje mieszkańców Żabianki Sportowo-Widowiskowej trzeba się liczyć z opinią SM Żabianka

    Mieszkańcy gdańskiej Żabianki mówią o tym głośno od samego początku prac, twierdząc, iż obiekt powstaje wbrew prawu. Teraz jednak w swojej batalii zyskali silny argument. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku przychylił się do jednego z ich wniosków i uchylił decyzje władz Sopotu i województwa, które nie uznały Spółdzielni Mieszkaniowej Żabianka za stronę w postępowaniu administracyjnym. - Nigdy nie chodziło nam o wstrzymanie budowy - zastrzega Dariusz Petrowski, prezes spółdzielni. - Chcieliśmy, aby wszystko poprzedziły konsultacje z mieszkańcami, aby przedstawiono skutki, które nieść będzie dla środowiska i mieszkańców powstanie hali.
    To właśnie owe skutki są największą bolączką mieszkańców dzielnicy. - Średnio co trzy dni mają być tu organizowane imprezy na minimum 4,5 tysiąca osób. Cały ruch szedł będzie przez Żabiankę i wzrośnie nawet o 800 procent, do tego dojdzie hałas i spaliny - załamuje ręce Maria Polewińska, przewodnicząca nieformalnego komitetu protestacyjnego mieszkańców Żabianki.
    - Byliśmy na spotkaniu, w którym uczestniczyły władze Sopotu i Gdańska. Zapytaliśmy, jak po otwarciu hali zmieni się układ komunikacyjny. Usłyszeliśmy, że przynajmniej na razie, pozostanie jak teraz - dodaje Petrowski.
    Mieszkańcy jednak nie poddali się. Zaskarżyli decyzję wojewody, która utrzymała w mocy postanowienie prezydenta Sopotu o oddaleniu skargi spółdzielni. Sąd przyznał im rację. Oznacza to, iż władze Sopotu będą musiały rozpatrzyć ją jeszcze raz. W konsekwencji oznaczać może to konieczność przeprowadzenia nowego postępowania w sprawie pozwolenia na budowę hali. Urzędnicy komentują sprawę krótko.
    - Po otrzymaniu akt z WSA niezwłocznie przekażemy akta sprawy prezydentowi Sopotu wraz z wyrokiem sądu, w celu jego wykonania - informuje Maja Opinc-Bennich, rzecznik Wojewody Pomorskiego.
    Specjalne oświadczenie wydały władze Gdańska. Zapewniają w nim, iż wyrok nie ma wpływu na prowadzone prace. W podobnym tonie wypowiadają się także przedstawiciele sopockiego magistratu.
    - Jesteśmy zaskoczeni. Jednak, póki nie przeczytamy uzasadnienia wyroku, nie możemy tego skomentować - mówi Renata Czajkowska, kierownik zespołu sopockich urzędników odpowiadających za inwestycję. - W najgorszym wypadku wznowione może zostać postępowanie administracyjne, już z udziałem Spółdzielni Mieszkaniowej Żabianka jako strony. Mamy jednak wszystkie dokumenty i jesteśmy na to przygotowani.

    Stowarzyszenie walczy od trzech lat. Z sukcesami

    Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku to nie pierwszy sukces Stowarzyszenia Żabianka i powołanego przy nim komitetu protestacyjnego.
    Stowarzyszenie powstało w roku 2005. Jego członkowie od samego początku protestowali przeciwko pomijaniu głosów mieszkańców osiedla podczas realizacji wspólnej inwestycji Gdańska i Sopotu.
    Jego twórcom udało się zebrać 2,5 tysiąca podpisów pod swoim protestem. Grupa nie ma jednak osobowości prawnej, więc przed sądem reprezentowana jest przez Spółdzielnię Mieszkaniową Żabianka.
    W listopadzie ubiegłego rokku członkom stowarzyszenia udało się zablokować planowane przez inwestorów poszerzanie ulicy Gospody, która miała być jednym z dojazdów do hali.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo