Powróci powszechny pobór do wojska?

    Powróci powszechny pobór do wojska?

    Szymon Zięba, Tomasz Modzelewski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Powróci powszechny pobór do wojska?

    ©fot. Tomasz Hołod

    Ministerstwo Obrony Narodowej chce przywrócić powszechny pobór do wojska? Interpelację w tej sprawie do resortu skierowali posłowie Nowoczesnej. I choć politycy odpowiedzi na swoje pytania jeszcze nie otrzymali, to „Dziennikowi Bałtyckiemu” udało się ustalić, że planów takich w ministerstwie prowadzonym przez Antoniego Macierewicza oficjalnie nie ma.
    Powróci powszechny pobór do wojska?

    ©fot. Tomasz Hołod

    - „Polska armia koncentruje się na szkoleniu rezerw osobowych” - usłyszeliśmy w resorcie obrony narodowej. Wiele wskazuje jednak na to, że politycy badają zdanie opinii publicznej na ten temat. Tym bardziej że inne europejskie kraje do armii z poboru już wracają.

    „Czy prawdą jest, że w Ministerstwie trwają rozmowy na temat powrotu do powszechnego poboru?” To jedno z pytań, które w skierowanej w marcu interpelacji poselskiej do resortu obrony skierowali Jerzy Meysztowicz oraz Paweł Kobyliński, dwaj posłowie Nowoczesnej. Skąd zainteresowanie tematem?

    - Interpelację zgłosiłem po moim dyżurze poselskim, na którym dwie osoby poinformowały mnie, że chciałyby wiedzieć, czy prawdą jest, że takie prace są prowadzone - mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu” Paweł Kobyliński. - W związku z tym można powiedzieć, że źródłem są wyborcy, którzy niepokoją się taką możliwością - dodaje.

    Czytaj także: Młodzi ludzie chcą do armii

    Poseł poinformował nas, że odpowiedzi na interpelację jeszcze nie dostał. W związku z tym „Dziennik Bałtycki” skierował do resortu pytanie, czy w ministerstwie trwają rozmowy na temat powrotu do powszechnego poboru do wojska. Odpowiedź otrzymaliśmy następnego dnia.

    - W odpowiedzi na pytania uprzejmie informujemy, że minister Antoni Macierewicz wielokrotnie w swoich wypowiedziach podkreślał, że powszechny pobór nie będzie przywrócony. Polska armia koncentruje się na szkoleniu rezerw osobowych i decyzje podejmowane przez niektóre państwa europejskie (np. Szwecja) o przywróceniu poboru nie wpłyną na zmiany wprowadzonych rozwiązań w tym zakresie - poinformował nas Oddział Mediów Centrum Operacyjnego MON.

    Urzędnicy zaznaczyli, że „należy zwrócić uwagę na priorytet MON, jakim są formowane Wojska Obrony Terytorialnej”. - Czyli faktycznie piąty rodzaj sił zbrojnych, które jednocześnie są komplementarną częścią potencjału obronnego Polski - podkreślili.

    Temat przywrócenia zawieszonej służby obowiązkowej budzi spore emocje. Tym bardziej że ten temat - według ekspertów - będzie wracał. Obecne stanowisko rządu nie oznacza wcale, że pobór ostatecznie został odłożony do lamusa.

    - Jestem przeciwnikiem przywracania obowiązkowego poboru do armii - mówi dr Cezary Tatarczuk, specjalista od spraw bezpieczeństwa wewnętrznego oraz dziekan Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Gdyni. - Sam byłem takim poborowym i choć ja odbyłem służbę z chęcią, to widziałem wówczas wielu młodych chłopaków, którzy się tam męczyli i wymyślali tylko, co tu zrobić, żeby się wymigać od zadań. Z niewolnika nikt nie zrobi żołnierza, tym bardziej w tak krótkim czasie. Popieram natomiast to, że odbywają się cykliczne szkolenia żołnierzy rezerwy, którzy w przeszłości odbyli służbę - zaznacza Tatarczuk.

    Co warte podkreślenia, mimo oficjalnego zaprzeczenia resortu obrony dr Tatarczuk uważa, że w kuluarach pomysł może być rozważany. - Skoro pojawiają się przecieki i ludzie pytają, a posłowie składają interpelację, to niewykluczone, że są na ten temat sondowane nastroje społeczne. Jednak moim zdaniem, należy doinwestowywać armię zawodową, składającą się z profesjonalistów. Podkreślam - przywrócenie poboru to błędne i bardzo kosztowne rozwiązanie.

    Powrót do poboru popiera za to zdecydowanie poseł Jan Klawiter z Rumi.

    - Jestem zmotywowany, żeby starać się o doprowadzenie do przywrócenia obowiązkowej służby w Polsce - mówi poseł, któremu „bardzo nie pasuje to, że różne ugrupowania polityczne tak łatwo zgodziły się na armię zawodową”. - To było niewłaściwe, nie tylko z punktu widzenia obronności kraju, ale również wychowania młodego człowieka.

    Zobacz również: Wpadka MON. Gdynia to miasto wojewódzkie

    Jan Klawiter, jak zaznacza, zamierza drążyć temat obowiązkowej służby „jak kropla skałę”, nawet jeśli będzie musiał odczekać rok, dwa, albo i trzy, ponieważ uważa, że WOT to krok w dobrym kierunku, ale to siła uzupełniająca, a nie podstawowa.

    - Dla państwa oczywistym dobrem jest rzesza ludzi, która potrafi wziąć karabin i zachować się podczas wojny, a także nieść pomoc - mówi poseł.

    Przed podobnym dylematem stali niedawno Szwedzi. Oni zdecydowali się jednak przywrócić powszechny pobór, bo brakowało im żołnierzy zawodowych. Po 1 lipca 13 tys. Szwedów urodzonych w roku 1999 lub później otrzyma powołanie przed komisję. Dyskusja o powrocie poboru zaczyna się też toczyć w Niemczech. Z apelem o jego przywrócenie wyszedł właśnie Związek Rezerwistów.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (6)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Politycy w bunkrach a "obywatele na froncie...

    Historyk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 1

    Powszechny pobór to spirala prowadząca do wojny. Patrz historia...


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zwłaszcza, gdy państwa ościenne - z niewiadomych przyczyn -

    Polihistor (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    pobór ów zachowują.
    Ach, cóż za głupki - prawda, (ejże) "Historyku"?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Polihistorze

    Polak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    naucz się odmieniać. Nie "ów", a "owy". Patrioto, wypada własny język znać, prawda?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    W III Rzeszy wprowadzono powszechny pobór w 1935...

    Europejczyk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 2

    W 1939 byli już na froncie...
    Większość młodych ludzi na hasło "mobilizacja" ucieknie za granice...

    Pobór mięsa armatniego dla planów polityków nie wróży nic dobrego.. Ten mechanizm świetnie...rozwiń całość

    W 1939 byli już na froncie...
    Większość młodych ludzi na hasło "mobilizacja" ucieknie za granice...

    Pobór mięsa armatniego dla planów polityków nie wróży nic dobrego.. Ten mechanizm świetnie udokumentowano w historii...zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dokladnie

    zamknackw (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    dokladnie tak. zostana tylko pany biz esmeny i emeryci, ktorzy maja co bronic.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Najwyższy czas ....

    Polihistor (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 13

    Coraz więcej ludzi rozumie, że obronić się trzeba będzie samemu - bo niby kto zrobi to za każdego z nas?
    A do tego potrzeba sensownego szkolenia wojskowego.
    Sensownego, żeby umieć to, co...rozwiń całość

    Coraz więcej ludzi rozumie, że obronić się trzeba będzie samemu - bo niby kto zrobi to za każdego z nas?
    A do tego potrzeba sensownego szkolenia wojskowego.
    Sensownego, żeby umieć to, co rzeczywiście trzeba.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo