Marek Gronowski, podczas wyprawy do Tybetu, kupił muła. Nazwał go Fungu, karmił darowanym sianem i wykorzystywał do celów transportowych
Nie mieli choinki, karpia, pierogów z kapustą, a nawet opłatka. Wigilię spędzali na skalnej półce, na pustyni, na ulicy egzotycznego kraju. Czasem śpiewali kolędy w namiocie, czasem z tęsknoty łamali prawo. O tych, którzy szukali Przygody, i o tych, którzy szukali Prawdy, czyli o świętach Bożego Narodzenia daleko od domu, pisze Irena Łaszyn »
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.