PolskaTimes.pl

Zostań dziennikarzem!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 12 marca 2010 r. imieniny obchodzą: Alojzy, Bernard, Grzegorz

Dziennik Bałtycki » Artykuł

Żeby mogła tańczyć jak motyl...

Żeby mogła tańczyć jak motyl...

Iza Sokołowska tańcem wzruszała i poruszała innych (© Agnieszka Lendzion)

Dziennik Bałtycki Gabriela Pewińska

2009-02-02 23:49:55, aktualizacja: 2009-02-02 23:49:55

Pamiętacie Izę Sokołowską? Piękna, utalentowana, 24-letnia absolwentka gdańskiej szkoły baletowej (2003 rok). Jednak to za mało, by opisać tę niezwykłą postać. Taniec był jej marzeniem, pasją i spełnieniem. Mówiono o niej, że "wirowała na scenie jak motyl, jakby ją w locie trzymały anioły"...

Kiedyś wyznała, że nogi tak ją niosą, że czuje, iż się kiedyś w tańcu nie zatrzyma, że nigdy nie przestanie... Tańcem wzruszała i porywała innych do lotu, choć przecież ci inni nie umieli ni fruwać, ni tańczyć. Nic dziwnego, że była laureatką ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów baletowych. Drugie miejsce XII Ogólnopolskiego Konkursu Tańca, Gdańsk 2001 rok. Pierwsze miejsce XIII Ogólnopolskiego Konkursu Tańca, Gdańsk 2003 r. Wreszcie złoty medal XX
Międzynarodowego Konkursu Baletowego w Warnie w 2002 r.

- Takiego sukcesu nie odniósł od ponad 50 lat żaden polski młody tancerz! - mówi dyrektor gdańskiej szkoły baletowej Bronisław Prądzyński. - Była jedyną Polką, która zdobyła tak wielkie wyróżnienie w tak prestiżowym konkursie. Półfinalistka Międzynarodowego Konkursu Baletowego w Nagoi w 2002 roku. I to tam, w Japonii zaczęła się jej wielka kariera. To na japońskiej scenie wypatrzył ją dyrektor Królewskiej Opery w Kopenhadze. Młodą baletnicę zaprosił na duńską scenę.

Wkrótce została tego teatru solistką. I od razu zagrała jedną z głównych ról - Księżniczkę w "Odysei". Opowiadała, jak tańczyła w charakterystycznych butach. Jak było ciężko. Jak była przerażona, że traci formę. Jak po próbach przychodziła na salę ćwiczeń i pracowała samotnie. Piruet za piruetem, piruet za piruetem... Aż do zawrotu głowy.

Ciężka do utraty sił praca, ale i kolejna rola. W "Lekcji" Flemminga Flindta. Choreograf uwierzył w nią od pierwszego wejrzenia. Wybrał z dziesiątki innych. Zagrała w premierowym przedstawieniu.
To dla niej niezwykły czas. Wyzwania sypią się jak z rękawa! Solowe role w etiudach baletu klasycznego! Jedna za drugą. I wreszcie nadchodzi śnieżny grudzień 2002 roku. Wielki dzień premiery. Iza na scenie jako Klara w "Dziadku do orzechów"! Dwa dni prób i premiera. Spełnił się sen.
strona: 1 z 2 »



Wszystkie komentarze »

Komentarze (1)

Sonda

Kto jest najpopularniejszym absolwentem Uniwersytetu Gdańskiego?

Reklama

Dziennik Bałtycki»

Reklama

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Reklama | eGazety | Sklep internetowy