Jedni je kochają, inni nienawidzą. Mówi się, że dziewczyna bez piegów, to jak niebo bez gwiazd lub żołnierz bez karabinu. Choć "piegusy" często nie lubią swoich przebarwień, mnóstwo ludzi uważa, że dodają one uroku.

Piegi to małe ciemne plamki, które występują na skórze najczęściej u osób o jasnej karnacji. Choć pojawiają się głównie na twarzy, mogą też być widoczne na innych częściach ciała.

Te skórne przebarwienia są wynikiem dziedzicznego zaburzenia rozkładania barwnika na skórze. Pojawiają się już u kilkulatków i pozostają na całe życie. Pod wpływem promieni słonecznych ich ilość znacznie się zwiększa.

Choć nie wszyscy je lubią, niektórzy skrzętnie maskują, powszechnie uznawane są za element dodający urody i uroku. Kojarzą się z uwielbianą przez wszystkich Pippi Langstrump, Panem Kleksem (który uważał je za magiczne i rozdawał w nagrodę swoim uczniom), a także Markiem Piegusem – bohaterem książki Edmunda Niziurskiego.

Niektóre pani wstydzą się swoich piegów i poddają się drogim zabiegom, by je usunąć. Inne są z nich dumne i uczyniły z piegów swój znak rozpoznawczy. Piegowatych jest wiele celebrytek i aktorek, które powszechnie uznawane są za symbol piękna.

Najbardziej znane piegusy to Twiggy, Penelope Cruz, Emma Watson, Julianne Moore, Lindsay Lohan, Emma Stone, Lara Flynn Boyle, Gisele Bundchen, Lucy Liu, Sienna Miller, Rachel Bilson, Natalya Rudakova, Kinga Preis czy Weronika Rosati.

Od tych zdjęć nie można oderwać wzroku

Zobacz także:


Późna jesień i zima – najlepszy czas na walkę z przebarwieniami skóry

Źródło: TVN