Firmy nowych technologii z Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego i gdańskiego Startera udanie zaprezentowały się na światowych targach innowacyjnych rozwiązań. Robot automatycznie mieszający i serwujący drinki, narzędzie do monitorowania efektywności zewnętrznych nośników reklam czy system chroniący zagrożone gatunki ptaków lub też zabezpieczający przed dronami - takie właśnie m.in. projekty firmy teleinformatyczne skupione w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym Gdynia zaprezentowały na dwóch najważniejszych targach branży ICT.

Kilkanaście dni temu ich przedstawiciele wrócili z CeBIT w Hanowerze, a wcześniej swoje innowacyjne rozwiązania zaprezentowali podczas Mobile World Congress w Barcelonie. Wiele innowacyjnych pomysłów mają też firmy zebrane wokół Gdańskiego Inkubatora Przedsiębiorczości Starter. To choćby narzędzie wykorzystujące rozszerzoną rzeczywistość do uczenia nauk ścisłych czy aplikacja telefoniczna, która podpowie nam, czy warto zostać w lokalu i jakie atrakcje oferuje on dla danego klienta.

- Mobile World Congress i CeBIT to każdego roku zdecydowanie dwie najważniejsze imprezy targowe w kalendarzu branży ICT - twierdzi Michał Rybak z Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego Gdynia. - W tym roku wzięło w nich udział rekordowo dużo, bo blisko 20 "parkowych" firm.

Barcelona i Hanower to europejskie stolice nowoczesnych technologii, m.in. właśnie ze względu na wspomniane targi. To właśnie tam swoje innowacje i premiery nowinek technologicznych prezentują największe światowe koncerny, takie jak IBM, Microsoft, Google czy wiele firm z Azji.

Światowe premiery z Pomorza

Tematem przewodnim CeBIT 2015 było "d!conomy", czyli wpływ technologii informacyjnych na rozwój całych branż, szczególnie w zakresie big data, cloud computing, mediów społecznych, mobilności i bezpieczeństwa.
- Znakiem czasów jest, iż azjatyckie firmy, dotychczas znane z kopiowania i imitowania pomysłów zachodnich koncernów, teraz prezentują się jako kreatorzy nowych trendów i liderzy w dziedzinie kolejnych innowacji - tłumaczy Michał Rybak.

W tegorocznych targach CeBIT wzięło udział blisko 20 "parkowych" firm. Warunkiem udziału było to, aby prezentowany produkt był jego światową premierą. A nie jest to proste, aby co roku prezentować kolejne innowacyjne rozwiązania mogące konkurować ze światowymi gigantami.
- Udział w targach to też możliwość podpatrzenia nowych trendów technologicznych i sposobów profesjonalnej oprawy produktów, co nie jest bez znaczenia dla młodych początkujących przedsiębiorców. PPNT Gdynia zapewnia wspólną przestrzeń wystawienniczą dla wszystkich firm. Każda z nich otrzymuje także pakiet specjalistycznego wsparcia, aby mogła lepiej się przygotować do kontaktów z zagranicznymi kontrahentami. Poza tym terminy targów tworzą pewnego rodzaju dodatkową motywację i powodują mobilizację do przyspieszenia prac nad finalizacją skomplikowanych projektów, realizowanych od lat - tłumaczy Michał Rybak. - Można śmiało stwierdzić, iż każdy projekt zaprezentowany przez nasze rodzime firmy wyróżnił się w swojej dziedzinie. To po raz kolejny potwierdza tezę, że polska myśl technologiczna nie musi się obawiać  zagranicznej konkurencji.

Detektor ruchu i inne innowacje

Największym zainteresowaniem cieszył się projekt Trineo, czyli pierwszy profesjonalny, mobilny detektor ruchu z interfejsem Bluetooth Smart. Wraz z towarzyszącą mu aplikacją mobilną tworzy on nowatorskie rozwiązanie w dziedzinie osobistego bezpieczeństwa.
Innym, równie dobrze odebranym podczas targów systemem był Multirejestrator Bioseco C2B, czyli unikatowe rozwiązanie dla lotnisk i farm wiatrowych. Po pierwsze, urządzenie zwiększa bezpieczeństwo pasażerów, zabezpiecza ochronę ptaków oraz poprawia, i ułatwia, pracę służb lotniskowych. W jaki sposób? Otóż np. na farmach wiatrowych zapobiega kolizji ptaków z łopatami turbin wiatrowych. Co więcej, rozpoznaje zagrożone gatunki ptaków i w razie potrzeby może zatrzymać wiatraki lub po prostu je odstraszyć.

- Nie da się ukryć, że udział w tych targach daje nam możliwość zaprezentowania naszych unikatowych urządzeń dla lotnisk i farm wiatrowych w jednym miejscu, w tym samym czasie, wśród potencjalnych klientów z całego świata. To także spotkania z partnerami biznesowymi, których poznaliśmy już na poprzednich wyjazdach zagranicznych - podkreśla Michał Danielowski, współtwórca   Multirejestratora.
Spore zainteresowanie wzbudził też system SafeSky, zapobiegający zagrożeniom powodowanym przez drony, np. w obiektach wojskowych, na lotniskach czy też na granicach państw. System wykrywa fale radiowe nadawane przez drona, rozpoznaje go, a w razie potrzeby informuje o tym odpowiednie służby.

Co poza tym? Choćby Barobot firmy Tesag, laureata zeszłorocznego Gdyńskiego Biznesplanu. Jest to robot w efektowny sposób mieszający i serwujący drinki, czy też SafeUp z firmy Gadmel, czyli opierający się na bezprzewodowej sieci czujników stacjonarnych system monitorowania osób starszych oraz dotkniętych chorobami wieku starczego, np. demencją, chorobami Alzheimera i Parkinsona. System mierzy i informuje opiekuna o aktywności - bądź jej braku - osoby starszej.

Coś dla rozwoju umysłu i coś dla ciała

Jeśli chodzi natomiast o gdański Starter i wykorzystanie rozszerzonej rzeczywistości do czerpania przyjemności z nauki, to na pomysł wpadli w 2012 roku dwaj przyjaciele, Marek Trojanowicz i Mateusz Marmołowski. Rok później zarejestrowali firmę CTAdventure i rozpoczęli prace nad swoim rewolucyjnym produktem, Professorem Why. Przy tworzeniu produktu skorzystali z największych zalet popularnych gier: grafiki 3D, zabawy, grywalności i możliwości dzielenia się osiągniętymi umiejętnościami ze znajomymi, łącząc je z najnowszą technologią rozszerzonej rzeczywistości oraz edukacją.
- Zaczęliśmy od chemii - przedmiotu, który wymaga odpowiedniego sprzętu, ale i bywa niebezpieczny. W przypadku wykorzystania Professora Why nie musimy się o to martwić, ponieważ do zabawy potrzebujemy jedynie myszki w trybie podstawowym lub kart i komputera wyposażonego w kamerę w trybie rozszerzonym - mówi Mateusz Marmołowski. - Za pomocą dostępnych w grze edu-kart zmieniamy biurko w stół rodem z wirtualnego laboratorium i tworzymy zupełnie nowy, pasjonujący świat. Z gry może korzystać zarówno nauczyciel podczas lekcji, jak i rodzic czy samo dziecko, w zaciszu domowym.

Nie tylko innowacyjnością, ale też oryginalnością wyróżnia się produkt firmy Everytap, stworzonej przez grupę przyjaciół. Proponuje on odwiedzającym restauracje, kluby, kina czy np. kawiarnie nową jakość usług, stworzoną w oparciu o wykorzystanie technologii iBeacon. Co to oznacza? Wyobraźmy sobie, że wchodząc do lokalu, telefon podpowiada nam, czy znajdziemy tam akurat naszych znajomych, albo że warto zostać, bo czekają tam na nas liczne nagrody, np. darmowe drinki.

- Proponujemy nowe, atrakcyjne podejście do tematu związanego ze zbieraniem punktów lojalnościowych. Aplikacja Everytap nagradza między innymi za złożenie zamówienia, częstotliwość wizyt w danym miejscu, ale i za spędzony w lokalu czas. Punkty można zamienić na darmowe posiłki, drinki czy na inne gadżety. Wszystko to dzięki wykorzystaniu innowacyjnej technologii iBeacon. Nie tylko sama nalicza ona punkty, ale też proponuje nagrodę zgodną z preferencjami klienta, które odczytuje na podstawie rozpoznawanych kontekstów - mówi Kamil Łukasiewicz, współtwórca Everytap.