Koncern z Gdańska jest jednak w dobrej kondycji finansowej. Oczyszczony wynik operacyjny jest nawet lepszy niż rok wcześniej. Strata to zapis księgowy wynikły z drogiego dolara i taniej ropy naftowej. W całym 2014 roku Grupa Lotos zanotowała stratę operacyjną w wysokości prawie 1,4 mld zł. Wysoki minus raportowany za ubiegły rok nie jest niespodzianką dla inwestorów. Akcje firmy rosły. Ubiegły rok nie był udany także dla innych firm naftowych. PKN Orlen np. zamknął go 5 mld zł straty.

- Gdyby nie efekt zdarzeń jednorazowych oraz gwałtowna przecena zapasów zaraportowane wyniki Lotosu byłyby lepsze od tych z 2013 roku - wyjaśnia Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos SA. - Jednocześnie od lutego bieżącego roku zauważamy stabilizację cen na rynku ropy naftowej. Jeśli ta tendencja się utrzyma i będzie trwała, to wpłynie ona pozytywnie na wyniki Lotosu w kolejnych kwartałach 2015 roku.
Spadek notowań ropy naftowej oraz cen produktów naftowych, a także drożejący dolar wywarły niekorzystny wpływ na raportowane wyniki gdańskiego koncernu. Gdyby nie to oraz wpływ zdarzeń jednorazowych  wynik operacyjny wyniósłby za ubiegły rok ponad 580 mln zł (dla porównania - 448 mln zł w 2013 r.).

W ciągu zaledwie pół roku notowania ropy naftowej spadły z ponad 100 do nieco ponad 50 dolarów za baryłkę. Zgodnie z zasadami sprawozdawczości finansowej, Lotos  był zobligowany do uwzględnienia tego w raporcie. Tylko w czwartym kwartale 2014 roku wynik operacyjny zmniejszył się o 863,3 mln zł. Jednak ma to charakter niegotówkowy. Spółka przez 12 miesięcy wygenerowała ponad 1,4 mld zł przepływów pieniężnych z działalności operacyjnej, co w najlepszy sposób potwierdza dobrą kondycję finansową.

- Otoczenie makroekonomiczne, zwłaszcza w drugim półroczu 2014 roku, było wyjątkowo trudne dla firm naftowych - podkreśla Olechnowicz. - Mimo to Lotos utrzymał stabilną pozycję na rynku. A dzięki sukcesowi ubiegłorocznej emisji akcji i pozyskaniu blisko 1 miliarda złotych mamy szansę zrealizować szczegółowo przeanalizowane inwestycje, które przyniosą dodatkową wartość dla akcjonariuszy.
Gorsze wyniki Lotosu nie zagrażają planowanym w ramach emisji inwestycjom. Środki zostaną przeznaczone m.in. na współfinansowanie projektu EFRA - budowy instalacji opóźnionego koksowania w rafinerii. Całkowita wartość projektu wyniesie około 2,3 mld zł. Zakończenie inwestycji planowane jest w pierwszym kwartale 2018 roku. Drugim celem jest współfinansowanie zagospodarowania złóż gazowych B4/B6 na Bałtyku. Szacowana całkowita wartość nakładów inwestycyjnych ze strony Lotosu ma wynieść w tym projekcie około 800 mln zł.

W ubiegłym roku spadły także nieco przychody ze sprzedaży. Wyniosły one 28,5 mld zł (były niższe o 0,2 proc. w porównaniu z rokiem 2013). Historyczne rekordy przerobowe zanotowała za to gdańska rafineria, która przerobiła  9,89 mln ton surowca. Zakład pracował prawie pełną parą, na 94 proc. możliwości. Wzrosła także wielkość sprzedaży produktów o około 11 proc. rok do roku. Największy wzrost zanotowano dla ciężkiego oleju opałowego, paliwa lotniczego, grupy olejów napędowych.
Ubiegły rok nie był pierwszy, kiedy zmiany na rynku ropy negatywnie się odbiły  na pokazywanych przez Lotos wynikach. Przypomnijmy, że w 2008 roku strata brutto wyniosła 850 mln zł. Wówczas także powodem była konieczność przeszacowania zapasów ropy i paliw oraz osłabienie złotego, co łącznie obniżyło wynik księgowy o około 1 mld zł.