Cukier i kapusta potaniały nawet o 40 proc., tanie są też mięsa i wędliny. Więcej zapłacimy za cytrusy, czekoladę i niektóre ryby, a sprzedawcy już czekają na klientów. Tańsze mięso, mąka, jaja, ryby, owoce i warzywa - okazuje się, że za tegoroczne świąteczne zakupy zapłacimy mniej niż w zeszłym roku. - Za świąteczny koszyk zapłacimy o około 2 procent mniej niż w roku ubiegłym - informuje dr Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Konsumenci mogą mieć powody do zadowolenia, ponieważ cena niektórych produktów spadła nawet o 40 proc. Właśnie o tyle spadła cena cukru, za który średnio w markecie zapłacimy ok. 1,80 zł. O 40 proc. tańsza jest też kapusta, za którą zapłacimy ok. 1 zł za kilogram. Potaniały też buraki i cebula - o 20 proc. Suszone grzyby też będą tańsze - średnio o 6 proc. niż w roku ubiegłym.
- U mnie dominować będą potrawy wegetariańskie i wegańskie, moją specjalnością jest barszcz z imbirem i mlekiem kokosowym, dlatego cieszę się z tego, że ceny są niższe, chociaż i tak zazwyczaj robię zakupy na targu, a to zawsze kosztuje grosze - mówi Judyta Warzecka z Kolektywu SamoDobro.

Potaniały też śledzie (średnio o 5 proc.) - cena filetów śledziowych to około 10 zł za kilogram. Za karpia zapłacimy podobnie jak w zeszłym roku, czyli 10-12 zł za kilogram. Niestety, miłośnicy bardziej wykwintnych ryb muszą się liczyć z większymi wydatkami.

- Łosoś norweski jest tak drogi, że szok - mówi Waldemar Ajtel, właściciel gdańskiej firmy Ajtel oferującej świeże, mrożone i żywe ryby. - W górę poszybowała też cena za dorsza atlantyckiego - około 40 zł za kilogram. No, ale to smaczna ryba, a jak wiadomo, za jakość trzeba płacić.

Cieszą się za to amatorzy mięsa. Dr Świetlik informuje, że cena schabu z kością spadła o 8 proc., wołowina o 1-2 proc., a wątróbka wieprzowa aż o 20 proc. Za to filety z kurczaka i pierś z indyka kosztują tyle samo co rok temu - odpowiednio około 15 i 25 zł za kilogram.
- Tańsze są też ceny wędlin, a cena boczku i smalcu spadła aż o 12 proc. - informuje przedstawicielka IERiGŻ.
W sklepach znajdziemy też tańsze jajka, margaryny i mąkę, za którą zapłacimy od 1,20 do nawet 3 zł.

Nieco rozczarowani mogą poczuć się amatorzy słodyczy. 
- Czekolada, niestety, podrożała, ale liczyłabym na promocje przed samymi świętami, tak samo jak w przypadku cytrusów, które są nieznacznie droższe niż w zeszłym roku. Potaniały tylko pomarańcze - informuje dr Świetlik.
 

Pomorzanie muszą pracować na świąteczne prezenty tyle co przeciętny Kowalski. Zarabiamy średnio 16 złotych netto za godzinę pracy

Średnia pensja w naszym regionie jest  bardzo zbliżona do tej w skali kraju. Wynika z tego, że na zakup świątecznych upominków musimy pracować mniej więcej tyle samo czasu co przeciętny Polak.
Statystyczny Pomorzanin zarabia na rękę 16 zł za godzinę. Wiele województw jest jednak w znacznie gorszej sytuacji pod względem tych wskaźników. W warmińsko-mazurskim, w którym średnie wynagrodzenie jest zwyczajowo najniższe, w miesiącu na rękę zarabia się około 13 zł.

W tym roku, biorąc pod uwagę wszystkie dni wolne, średni miesięczny czas pracy wyniósł 166 godzin. Ile zatem realnie Pomorzanie pracują  na popularne gwiazdkowe prezenty? Oczywiście im droższy prezent, tym różnica w czasie pracy poświęconym na jego zakup między naszym a biedniejszymi województwami rośnie.
Na świąteczny zestaw kosmetyków np. firmy sportowej, zawierający dezodorant i płyn pod prysznic, przeciętny Pomorzanin musi pracować dokładnie godzinę, w uboższych regionach kraju prawie kwadrans dłużej. Żeby kupić grę planszową Monopoly Gdańsk, która niedawno z wielką pompą weszła na rynek, musimy poświęcić dokładnie jeden ośmiogodzinny dzień pracy. Mieszkaniec Warmii i Mazur, by sprezentować komuś tą grę, musiałby poświęcić dwie godziny więcej.


Koszt popularnej konsoli do gier odpowiada okresowi dwóch i pół tygodnia pracy w województwie pomorskim. Na rower górski wysokiej klasy Pomorzanin musiałby poświęcić ponad sześć tygodni pracy.

 

Ten obraz jest oczywiście dużo bardziej pesymistyczny w przypadku osób mających  dochody odpowiadające wysokości płacy minimalnej. One  na  wspomnianą konsolę do gier muszą pracować ponad miesiąc, a na rower dłużej niż kwartał roku! W najlepszej sytuacji w naszym województwie są osoby pracujące w sektorze przedsiębiorstw. Ich średnie miesięczne wynagrodzenie wynosi ponad 4 tys. zł brutto, co jest jednym z najlepszych wyników w kraju i dużo wyższym niż polska średnia.

Pracownicy tego sektora przeciętnie netto zarabiają 18 zł za godzinę pracy. Zatem na podany tu wcześniej jako przykład prezent - zestaw kosmetyków, muszą pracować niecałą godzinę. Z kolei by pozwolić sobie na zakup najdroższej z podanych propozycji - rower górski,  musieliby pracować trochę ponad miesiąc.
Powyższe dane pomagają uświadomić naszym najbliższym, a szczególnie  dzieciom, które często mają kosztowne życzenia, że drogie prezenty wymagają naprawdę dużego nakładu pracy.
Każdy, według  swoich możliwości finansowych, podejmuje decyzję, czy poświęcanie go akurat na drogie gwiazdkowe prezenty jest naprawdę zasadne. Pocieszeniem może być fakt, że jak wynika z danych GUS, z roku na rok średni poziom wynagrodzeń się podnosi.