Wielu ekonomistów spodziewało się, że w listopadzie nastąpi kolejna obniżka stóp procentowych. Tymczasem...

Decyzją Rady Polityki Pieniężnej stopy pozostały na niezmienionym poziomie. Jednak nadal doświadczamy konsekwencji ostatniej obniżki. - Te pozytywne, to oczywiście niższe raty kredytowe -  wymienia Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors. - Negatywne zmiany to natomiast spadek oprocentowania lokat bankowych czy wzrost prowizji za udzielenie kredytów. Rosną również opłaty za korzystanie z kont oraz kart płatniczych.

Podstawowa stopa procentowa NBP nadal będzie wynosiła 2 procent.

Jednak listopadowe raty kredytów i tak będą niższe. - Stawka WIBOR 3M spadła w minionym miesiącu o 0,3 punktu procentowego (z 2,25 proc. do 1,95), dzięki czemu osoby spłacające kredyty mieszkaniowe zapłacą niższe raty - wylicza Sadowski. - W przypadku kredytu na kwotę 300 tysięcy złotych, zaciągniętego na 25 lat, rata wyniesie obecnie o około 50 złotych mniej niż przed miesiącem. Mniej mogą zapłacić również osoby spłacające kredyty gotówkowe czy ratalne. W każdej racie są bowiem odsetki naliczone za miniony miesiąc. Dopiero teraz wielu kredytobiorców odczuje więc spadek maksymalnego oprocentowania z 16 do 12 procent.

Uwaga, październikowa obniżka stóp procentowych nie przynosi wyłącznie korzyści. - Jest bowiem wysoce prawdopodobne, że banki będą chciały nadrobić utracone zyski - twierdzi ekspert. - Może się wydawać, że poziom stóp procentowych nie ma dla nich znaczenia – niższe wpływy z rat kredytowych powinny zrekompensować im niższe wypłaty odsetek od lokat. W praktyce jednak banki finansują akcję kredytową z wielu źródeł, nie tylko z lokat. W przypadku dużych instytucji istotna część zgromadzonych pieniędzy to środki przechowywane przez klientów na nieoprocentowanych rachunkach. W rezultacie gdy spadają stopy procentowe, kwota odsetek uzyskiwanych od kredytobiorców spada bardziej niż kwota odsetek wypłacanych posiadaczom depozytów. 

Aby banki nie odczuły spadku zysków, wprowadzają podwyżki prowizji za korzystanie kont czy kart płatniczych. Pojawiają się też coraz ostrzejsze wymogi zwalniające z takich opłat. Rosną także opłaty za udzielanie kredytów gotówkowych. Coraz częściej przekraczają one 10 proc. kwoty zaciąganego zobowiązania. Od nowego roku wyższe mogą być również marże kredytów hipotecznych. Klienci i tak zwykle kierują się wysokością raty, a ta będzie niska nawet pomimo takiej podwyżki. W tym roku marże powinny jednak pozostać stabilne, ponieważ banki chcą zebrać jak najwięcej wniosków na pierwsze dwa miesiące roku, w których zwykle zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi spada. Od stycznia podwyżki są jednak bardzo prawdopodobne.

Co z lokatami
Rekordowo niskie stopy procentowe nie cieszą też osób, które gromadzą oszczędności na depozytach bankowych. Spada bowiem oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych. W przypadku ofert standardowych (poza promocją), nie znajdziemy żadnej lokaty krótkoterminowej z oprocentowaniem wynoszącym 4 procent, a tych oferujących ponad 3 procent pozostało niewiele. - W rezultacie dużo osób może zacząć poszukiwać alternatywnych sposobów bezpiecznego ulokowania oszczędności - zapowiada Sadowski.

Za: Expander