Setki tysięcy Polaków, którzy spłacają kredyty w szwajcarskiej walucie, wstrzymało dziś oddechy. Zapadła dramatyczna dla nich decyzja.

Moja rata już dziś wynosi aż 2 tys. zł miesięcznie, to ile mam teraz płacić? - załamała się m.in. pani Anna, która kupiła za franki mieszkanie na bydgoskim osiedlu Górzyskowo.

Wystarczyło 15 minut i jest rekord wszech czasów 

- Szwajcarskie kredyty mogą podrożeć o 30 procent - uważa Łukasz Piechowiak, główny ekonomista portalu Bankier.pl.

Wystarczyło zaledwie 15 minut, by kurs helweckiej waluty poszybował w górę tak wysoko, że ustanowił rekord wszech czasów.

Czyli, dla jednej tylko bydgoszczanki oznacza to, że jej rata wzrośnie z 2 do - uwaga - 2,6 tys. zł. Tragedia!

Wszystko za sprawą niespodziewanej decyzji Szwajcarskiego Banku Narodowego. Porzucił on nagle politykę obrony minimalnego kursu wymiany euro na franka.

Szwajcarska waluta od dawna cieszy się opinią bardzo bezpiecznej, więc inwestorzy biją się o nią i chętnie ją kupują. Doprowadziło to w końcu do sytuacji, że kurs franka w stosunku do euro był już tak wysoki, że zaczął poważnie szkodzić szwajcarskiej gospodarce.

- Tracili na tym eksporterzy z tego kraju, a również mieszkańcy, bo rosły tam ceny żywności, koszty utrzymania i pracy - wymienia Piechowiak. - Właśnie z tego powodu Szwajcarzy zerwali z euro. narodowy bank podjął decyzję korzystną dla swoich rodaków, ale przy okazji dramatyczną dla setek tysięcy polskich frankowców.

W 15 minut frank podrożał z ok. 3, 5 do 4,2 zł, a zaraz po decyzji na rynku zapanował chaos. Pojawiły się informacje o jeszcze wyższych kursach - powyżej 4,5 zł czy nawet 4,95 zł.
Tymczasem każde jego umocnienie wobec złotego o 10 groszy powoduje wzrost raty kredytu o ok. 10-15 zł na każde 100 tys. zł zaciągniętego zobowiązania po kursie z 2008 roku (wtedy to było 2,24 zł).

- O tym, jakie będą realne konsekwencje decyzji z 15 stycznia, przekonamy się wkrótce, gdy cena franka szwajcarskiego ustabilizuje się, na razie rynki finansowe szaleją - komentuje dr Michał Kisiel, analityk z Bankiera.pl.

Kredytobiorcy, nie wpadajcie w panikę

Mówi, że jedyne co mogą zrobić frankowcy, to nie panikować i czekać, co będzie się dalej działo.

- Ten, kto nie musi, niech nie kupuje teraz waluty. Obecnie do akcji wkroczyli spekulanci. Zachowajmy wiec zimną krew i nie dajmy im zarobić - radzi analityk. - Złoty powinien obronić kurs na poziomie niespełna 4,2 zł. Niestety, musimy się z tym pogodzić, że przez najbliższe kilka miesięcy cena franka raczej nie spadnie poniżej 4 zł.

Raty kredytów będą wyższe, ponieważ część wzrostu kursu rekompensują ujemne stopy procentowe narzucone przez Szwajcarski Narodowy Bank.