Produkcja stoczniowa nie zniknie z historycznych terenów Stoczni Gdańskiej. Rozwijać się tam będzie nowoczesna, innowacyjna działalność przemysłowa. Tak zapewniał we wtorek Włodzimierz Karpiński, minister skarbu państwa, podczas wizyty na Wyspie Ostrów w Gdańsku. Stocznia Gdańska została uratowana – powiedział szef resortu. To efekt porozumienia, jakie zostało zawarte między współwłaścicielem stoczni – inwestorem ukraińskim i państwową Agencją Rozwoju Przemysłu.

Tereny stoczniowe przejęła Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna, które zajmie się ich rewitalizacją i pozyskaniem nowych inwestorów.[/b] Stocznia dzięki pieniądzom za sprzedanie gruntów, mogła spłacić swoich wierzycieli.

O przebiegu negocjacji, które trwały około 10 miesięcy, informowali we wtorek towarzyszący ministrowi skarbu państwa: Aleksandra Magaczewska – prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, Ryszard Stachurski – wojewoda pomorski, Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, Teresa Kamińska – prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz Jarosław Łasiński – prezes Stoczni Gdańsk SA i GSG Towers sp. z o.o.

- Cieszymy się że pomysł, który około roku temu zaproponowaliśmy, teraz jest realizowany – powiedział Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. - W ciągu kilkunastu lat na ratowanie Stoczni Gdańskiej wydaliśmy kilkadziesiąt milionów złotych. Mimo zmieniających się rządów, lokowaliśmy tu wielkie pieniądze. Umorzyliśmy stoczni prawie 10 milionów złotych podatku od nieruchomości. To około 2,5 żłobka. Za przyzwoleniem pana wojewody pomorskiego, Ryszarda Stachurskiego, ja, jako starosta, umorzyłem stoczni niemal 6 mln złotych z tytułu opłat za użytkowanie wieczyste.

Model ratowania Stoczni Gdańskiej polega na tym, że Agencja Rozwoju Przemysłu z tytułu konwersji wierzytelności stała się współwłaścicielem stoczni i GSG Towers w takim stopniu, że może współkontrolować to, co się w stoczni dzieje. Ramowa umowa inwestycyjna w tej sprawie została podpisana w styczniu. W lipcu powinien być zamknięty I etap realizacji tej umowy.

Jedną z najważniejszych ról miała i ma do odegrania Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna, która ma przygotować teren dla nowych inwestorów na Wyspie Ostrów. Za pieniądze (razem: około 150 mln złotych) uzyskane z Ministerstwa Skarbu Państwa oraz od Agencji Rozwoju Przemysłu, PSSE odkupiła od Stoczni Gdańsk tereny na Wyspie Ostrów i je zagospodaruje. Dzięki pieniądzom za grunty, stocznia mogła spłacić swych wierzycieli.

Do zagospodarowania jest wykupionych przez PSSE 30 hektarów, w tym działki wodne. Jak zapewniła prezes Teresa Kamińska, miejsca przy nabrzeżach zostaną pogłębione w porozumieniu z Urzędem Morskim w Gdyni. Chodzi o takie zagospodarowanie frontu wodnego, aby spełniał potrzeby różnych firm. Znaczna część obszaru zostanie przekazana na potrzeby znajdującej się w sąsiedztwie stoczni remontowej, co jest dla PSSE gwarancją, że na tym terenie będzie się rozwijał prawdziwy przemysł stoczniowy. Na zagospodarowanie owych 30 ha, PSSE ma około 50 mln złotych. Realizacja ma potrwać około 2,5 roku.

- Grupa Stocznia Gdańsk i GSG Towers chcą postawić na innowacyjność – zapewniał prezes Jarosław Łasiński. Spółka ta posiada unikatowe aktywa do produkcji offshore: dużą halę produkcyjną i malarnię. Teraz daje pracę około 1000 osobom. W bieżącym roku ma zwiększyć zatrudnienie o kolejne 100, a w przyszłym – o 150 osób. Zwiększyć ma sie także wydajność produkcji, z 14 do 28 wież wiatraków miesięcznie.

autor: Kazimierz Netka