Dr Robert Gwiazdowski, ekspert ds. podatków w Centrum im. A. Smitha, przedstawił program gospodarczy dla finansów publicznych.

Jego propozycje od razu wzbudziły duże emocje.ły się również komentarze, że jest to program dla Pawła Kukiza. Otóż Gwiazdowski zaproponował na swoim blogu oraz w tygodniku "Wprost" m.in. emeryturę obywatelską - finansowaną z budżetu państwa.

Pracujemy, a nie płacimy składek ZUS. Dla obecnych emerytów nic by się nie zmieniło. Ci, którym pozostało do niej 15-25 lat, mogliby wybrać czy chcą zostać w starym systemie, czy przystąpić do nowego. Osoby mające przed sobą więcej niż 25 lat pracy, powinny trafić do niego automatycznie. Chcący więcej niż emerytura obywatelska, muszą odkładać na swoją przyszłość.


"Skoro udało nam się pozbyć Armii Czerwonej, proszę nie mówić, że nie uda się pozbyć ZUS i OFE" - przekonuje pomysłodawca. 

300, 400 czy 500 zł? 
- To będzie jak najbardziej bezinteresowny układ, z którego od lat korzystają m.in. obywatele Kanady czy Nowej Zelandii - uważa Andrzej Sadowski, również ekspert gospodarczy Centrum im. Adama Smitha. - Bo czyż sprawiedliwe jest, że matka, która wychowała więcej dzieci i nie mogła z tego powodu pracować, nie ma prawa do emerytury w Polsce? Nie. 

- Propozycja jest nie do przyjęcia z prostej przyczyny, ponieważ nie padają w niej żadne liczby - podkreśla Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion. - Jaką emeryturę obywatelską proponuje Centrum im. Adama Smitha: 300, 400 czy 500 złotych miesięcznie? Nie wiadomo, więc nie ma nawet czego komentować. 

Inna sprawa: skąd wziąć na to pieniądze. - Znajdą się, gdy stawka podatku VAT zostanie dla wszystkich towarów i usług ujednolicona do 20 procent - Sadowski podaje kolejny punkt programu naprawczego. 

- Nawet, gdyby zrównać VAT do 25 procent, Polacy mogliby liczyć na maksymalnie 400 czy 500 zł emerytury obywatelskiej - twierdzi Marek Zuber, ekonomista i analityk rynków finansowych. 
Przy okazji tej propozycji pojawia się jeszcze problem wzrostu cen żywności. Obecnie jest objęta pięcio- i 8-procentowym VAT-em. Po zmianach na pewno byłaby droższa. 

Dlaczego kawa ma udawać lody?


"Najuboższym należy zrównoważyć ten wzrost. Jednak teraz 30 mln Polaków je tańszą żywność, której miliony ton wyrzuca się na śmietniki. Na niższym podatku korzystają nie tylko ci, którzy potrzebują pomocy. Nie ma uzasadnienia, by VAT na homary wynosił 5 proc. - to naprawdę nie jest tradycyjny posiłek dla biednych, a kawa frappe nie będzie mogła być niżej opodatkowana udając lody" - pisze Gwiazdowski. 

- Od pomocy biednym jest opieka społeczna - argumentuje Andrzej Sadowski. 

- Zgadzam się się, że system podatkowy nie jest od wspierania potrzebujących - mówi Marek Zuber. 

- Uważam pana Gwiazdowskiego za bardzo błyskotliwego człowieka, ale, o zgrozo, chce on wysłać miliony Polaków do opieki społecznej. Już teraz jest ich tam wielu, a ma być jeszcze więcej? - krytykuje Piotr Kuczyński. 

Robert Gwiazdowski chce też likwidacji PIT-u. Jego zdaniem powinien go (i również składki zastąpić 25-procentowy podatek od funduszu wynagrodzeń i być opłacany do wszystkich umów: o pracę, dzieła, zlecenia. Podatek dochodowy dla spółek należałoby zaś zastąpić obrotowym (1-2 proc.) 

- Ułatwiłoby to prowadzenie firmy, bo obecny system podatkowy dyskryminuje biznes - przekonuje Sadowski. - Praca jest w Polsce opodatkowana jak wódka, dlatego przedsiębiorcy boją się zatrudniać. 

Zuber: - Ujednolicone podatki dla wszystkich to dobry pomysł. Mam na ten temat podobne zdanie jak największy inwestor giełdowy na świecie, Warren Buffett. Powiedział on: "Nie widzę sensu, bym płacił wyższe podatki niż sekretarka, którą zatrudniam". 

Kuczyński: - Centrum twardo idzie w kierunku podatku liniowego, a ja popieram różne stawki. To nie jest sprawiedliwe, by pracownicy zarabiający i 1000, i 100 tys. zł, płacili tyle samo, czyli 25 procent.