Gdy bank otrzyma akt zgonu umowa konta wygasa. Pieniądze na nim są blokowane.

Oszczędności osoby zmarłej - na ROR, rachunku oszczędnościowym czy lokacie - dziedziczy rodzina.

 

Rachunek w banku można założyć samodzielnie oraz kogoś do niego upoważnić. Procedury dziedziczenia po zmarłym oszczędności uzależnione są od tego, ilu jest współwłaścicieli. Najpierw musimy jednak zdobyć poświadczenie, że jesteśmy jego spadkobiercą.

CZYTAJ TEŻ: Odszkodowanie za śmierć. Ile pieniędzy dostają rodziny żołnierzy, strażaków i policjantów?

Pomoże w tym sąd wydając postanowienie o nabyciu spadku lub notariusz, który sporządzi tzw. akt poświadczenia dziedziczenia.

Konto samodzielne oraz konto wspólne

 Gdy bank otrzyma akt zgonu (lub jego odpis) umowa wygasa, pieniądze na koncie są blokowane i czekają na wypłatę przez osoby uposażone.

- W przypadku rachunku samodzielnego, a zwłaszcza, jeśli nikt nie zostanie do niego upoważniony, umowa z bankiem wygasa, pieniądze znajdujące się na nieoprocentowanym odtąd koncie zostają zamrożone i czekają na wypłatę przez osoby uposażone - wyjaśnia Marta Ośko, ekspert PorównywarkiComperia.pl. - Potrzebne jest do tego albo postanowienie sądu stwierdzające nabycie praw do spadku, albo akt notarialny poświadczający dziedziczenie.

Ekspertka tłumaczy, że wyjątek stanowi sytuacja, kiedy jedyny posiadacz konta wydał tzw. dyspozycję wkładem na wypadek śmierci, czyli wskazał jedną osobę (lub kilka), która otrzyma część pieniędzy bez decyzji spadkowych.


Wypłacona w ten sposób kwota nie może przekroczyć 20-krotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku (za ostatni miesiąc przed śmiercią posiadacza rachunku), czyli aktualnie to jest ok. 75 tys. zł. 

 

Reszta pieniędzy, jeśli istnieje, wchodzi do masy spadkowej.

Jeśli suma na koncie będzie niższa niż kwota dyspozycji, to zapisy na rzecz poszczególnych osób zostaną proporcjonalnie zmniejszone. Z kolei, jeśli komuś zostanie wypłacona wyższa kwota niż wskazany limit, jest zobowiązany zwrócić nadwyżkę spadkobiercom.

Jeżeli konto jest wspólne, wówczas bank może:
- przekształcić je w rachunek indywidualnego posiadacza (wtedy zmieniają się strony zawierające umowę).
- zablokować połowę pieniędzy na nim aż do zapadnięcia decyzji spadkowych.

Zwrot kosztów pogrzebu z banku? Tak, ale...

- Zwrot kosztów pochówku możliwy jest tylko w przypadku posiadania konta indywidualnego - podkreśla Marta Ośko - dodaje: - Zakończenie postępowania spadkowego nie jest jednak warunkiem koniecznym do wyjścia z takim wnioskiem.

Po przedstawieniu bankowi faktur czy rachunków za organizację pogrzebu posiadacza konta, instytucja finansowa jest zobowiązana do pokrycia wydatków z pieniędzy należących do osoby zmarłej, oczywiście do wysokości jej salda rachunku.

Należy jednak pamiętać, żeby kwota, o której zwrot będzie wnosiła rodzina zmarłego, nie przekroczyła sumy określanej jako "koszty urządzenia pogrzebu zgodnie ze zwyczajami przyjętymi w danym środowisku".

Warto za życia wskazać osobę do dziedziczenia

Ponadto banki same zdecydują, które wydatki uznać za "zgodne ze zwyczajami", a które nie.

Ważne! Obowiązek pokrycia kosztów pogrzebu nie obowiązuje, jeśli pieniądze miałyby pochodzić z rachunku wspólnego, którego współposiadaczem była zmarła osoba.

- Istnieje także możliwość, aby właściciel rachunku osobistego wskazał osobę, która po jego śmierci bez postępowania spadkowego otrzyma przynajmniej część zdeponowanych pieniędzy - informuje Michał Fidziński, również ekspert Comperii.pl. - Wystarczy, aby w banku wydał tzw. dyspozycję wkładem na wypadek, gdy umrze. Pieniądze mogą zostać w ten sposób wypłacone jednej lub kilku osobom.

Składając dyspozycję podaje się dokładnie kwotę, którą chce się danej osobie przekazać, albo procentową część zapisu.Jednak grono tych, wobec których można złożyć taką dyspozycję ogranicza się tylko do małżonka, rodzeństwa, zstępnych i wstępnych. Dodajmy, że zstępnymi są potomkowie zmarłego: dzieci, wnuki, prawnuki. Natomiast wstępni to jego: rodzice, dziadkowie, pradziadkowie.

Była lokata i fundusz inwestycyjny

Również pieniądze zgromadzone na rachunku oszczędnościowym, tradycyjnej lokacie bankowej czy funduszach inwestycyjnych podlegają postępowaniu spadkowemu.

- Żeby spadkobierca mógł nimi w pełni dysponować, konieczne jest przedstawienie w banku postanowienia sądu o nabyciu spadku lub też aktu poświadczenia dziedziczenia sporządzonego przez notariusza - mówi Fidziński. - Oba dokumenty zawierają szczegółowe dane dotyczące udziału poszczególnych spadkobierców w całkowitej masie spadkowej.

Także jednostki funduszy inwestycyjnych, znajdujące się na koncie zmarłego, wchodzą do masy spadkowej.

Ci, którzy je dziedziczą, muszą przedstawić:
- akt zgonu lub jego odpis,
- prawomocne postanowienie sądu o nabyciu spadku
- akt notarialny poświadczający dziedziczenie.

Jeśli takich osób jest kilka, będzie nam jeszcze potrzebny również dokument dotyczący podziału spadku (sądowy lub umowa zawarta przez spadkobierców).

Ile jest zapomnianych oszczędności?

Niestety, nie istnieje żadna baza danych, w której moglibyśmy sprawdzić, gdzie zmarły z naszej rodziny trzymał pieniądze. Trzeba więc wszystkiego dowiadywać się tego na własną rękę.


Nie ma statystyk, ile pieniędzy osób, które nie żyją, leży na bankowych kontach, funduszach emerytalnych, inwestycyjnych, firmach ubezpieczeniowych czy domach maklerskich. Nieoficjalnie mówi się, że to może być nawet 10 mld zł!

 

W poszukiwaniu nieznanego spadku na pewno pomagają kancelarie prawne, ale nie za darmo.

CZYTAJ TEŻ: Śmierć wspólnika firmy to problem nie tylko dla jego rodziny

Jeśli niczego nie wiemy o majątku zmarłego, powinniśmy w pierwszej kolejności przejrzeć np. jego korespondencję z instytucjami finansowymi, wydruki z rachunków czy umowy. Gdy mamy już postanowienie sądu o nabyciu spadku, możemy iść do banku i poprosić o informację na temat pieniędzy zgromadzonych przez zmarłego.

Tylko w przypadku, gdy w umowie z bankiem jesteśmy wskazani jako uprawnieni do dziedziczenia, część pieniędzy dostaniemy bez postępowania spadkowego (do 20-krotności przeciętnego wynagrodzenia, ale kwoty nie wyższej niż 75 tys. zł).

Banki szukają tylko dłużników - pieniądze po zmarłych klientach banków ma przejmować Ministerstwo Finansów - na razie jednak to tylko projekt senatorski. Informacyjna Agencja Radiowa informuje, że nawet 10 mld zł może leżeć na kontach osób zmarłych. Pieniędzmi tymi obracają banki, SKOK-i i instytucje ubezpieczeniowe, które często nie szukają spadkobierców. Przez wiele lat utrudniały dotarcie do tych pieniędzy. Gdy ktoma długi - aktywnie szukają spadkobierców. Gdy zmarły zostawia oszczędno- milczą. Po kilku latach przenoszą pieniądze na u konta, z których udzielają kredytów. W prace nad projektem zmian w prawie włączyło się Ministerstwo Finansów. Senatorowie chcą, by bank sprawdzał dane nieaktywnych kont w bazie Pesel. Gdyby ich włanie żyli, banki miałby obowiązek przekazania danych resortowi finansów, które zajęłoby się szukaniem spadkobierców.


 
Co zrobić, by rodzina zmarłego nie miała problemu ze znalezieniem oszczędności?
* gromadzić dokumentację i korespondencję z bankami i innymi instytucjami finansowymi,
* mówić najbliższym o lokatach bankowych i innych oszczędnościach,
* informować rodzinę, z kim załatwiamy swoje sprawy finansowe: brokerem ubezpieczeniowym czy doradca finansowym,
* podpisując umowy z instytucjami finansowymi należy wskazać uposażonych i inne osoby, które mogą być uprawnione do odziedziczenia naszych pieniędzy,
* jeżeli posiadacz konta wskazał jedną osobę (lub kilka), która otrzyma część pieniędzy bez decyzji spadkowych, wypłacona kwota nie może przekroczyć 20-krotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, czyli aktualnie to jest ok. 75 tys. zł. (Źródło: Comperia.pl)