Pod Toruniem spotkali się członkowie Związku Gmin Wiejskich RP. Gorącym tematem była nowelizacja prawa wodnego, którą zaproponowało mnisterstwo środowiska. - Nie zgadzamy się na nią - podkreśla Marek Olszewski, przewodniczący związku, a zarazem wójt gminy Lubicz. Co niepokoi samorządowców?

-  Po pierwsze, w projekcie wszystkie zadania z zakresu melioracji szczegółowych proponuje się przekazać właśnie gminom – mówi Olszewski. - To m.in. rowy, drenowania, ziemne stawy rybne, groble, systemy nawodnień grawitacyjnych i ciśnieniowych. W tej chwili za melioracje szczegółowe odpowiada właściciel gruntu, ponieważ znajdują się one na jego terenie. Urządzenia te są zaniedbane, a często - w wyniku urbanizacji - także poniszczone. Efekt? Po obfitym deszczu podtopienia i powodzie. Wymyślono więc, że to gminy wiejskie będą musiały jakoś sobie z tym poradzić.

Koszty? 

 


Jak wyceniono, w skali kraju, uporządkowanie urządzeń to 60 miliardów zł! Nie mamy takich pieniędzy - zapowiada wójt Marek Olszewski. 

 

 

Kolejna rzecz. - Trudno byłoby rozwiązać problemy dotyczące naprawy na prywatnych gruntach w sytuacji, kiedy nie posiadamy ani uprawnień, ani nie dysponujemy ewidencją tych urządzeń. Tym zajmują się starostwa - dodaje przewodniczący zarządu związku . 

Nie wszystko zostało przemyślane

Nowa ustawa Prawo Wodne ma zmienić dotychczasową ustawę z 18.07.2001 roku. W swoim stanowisku Związek Gmin Wiejskich podkreśla, że zakres zmian jest zbyt obszerny i mało czytelny. 

Ministerstwo środowiska sporządziło mapy terenów szczególnie narażonych na powodzie.

Jest jednak „ale"

Jak przyznaje Olszewski, pomysł był dobry. - Ale  jak się okazało, w wyniku błędów mapy obejmują także tereny, o czym mamy już sygnały, albo już zabudowane, albo przeznaczone w planach zagospodarowania przestrzennego pod zabudowę - wyjaśnia. - To znowu gminy musiałyby płacić właścicielom tych gruntów ogromne odszkodowania za niekorzystne zmiany, powodujące spadek wartości tych nieruchomości. - W związku z tym wystosowaliśmy apel do wszystkich gmin wiejskich w Polsce, aby ich rady uchwalały stanowiska, w których nie zgadzają się na taką nowelizację prawa wodnego. Rozumiemy dobre intencje ustawodawcy, lecz uważamy, że nie do końca wszystko zostało przemyślane. Przede wszystkim nie ma na to pieniędzy.

Stanowiska rad będą przekazywane parlamentarzystom. Jedno z pierwszych podjęła rada gminy Lubicz. Czytamy w nim m.in. „(…) wskazanym byłoby pozostawienie nadzoru nad spółkami wodnymi bez zmian, a zadania melioracji szczegółowych spółkom wodnym, gdyż cieki wodne nie kończą się na granicach gmin, lecz mają zasięg co najmniej powiatowy”.

Na jesień jest zaplanowany Kongres Gmin Wiejskich. Spotkanie zostanie zorganizowane dziesięć dni przez wyborami parlamentarnymi. 

- Ustaliśmy, że zaprosimy przedstawicieli tych partii politycznych, które prawdopodobnie będą reprezentowane w parlamencie - dodaje przewodniczący związku. - Chcemy uzyskać od nich odpowiedzi na pytania dotyczące zadań prowadzonych przez nasze samorządy i zwrócić politykom uwagę na kwestie, którymi należałoby się zająć w nowej kadencji.