PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Dziennik Bałtycki » Rejsy » Artykuł

Odskocznia

Odskocznia

Odkąd dr Makowska wyprowadziła się z Gdańska na wieś, znalazła świetne miejsce nie tylko dla swoich trzech psiaków, ale i dla siebie oraz bliskich (© Archiwum Prywatne)

Dziennik Bałtycki

2009-07-26 17:16:34, aktualizacja: 2009-07-27 09:55:10

Chciała rozdzielić dwa światy - pracującej lekarki i autorki książek. Tymczasem to pacjentki okazały się jej najwierniejszymi czytelniczkami. O doktor Beacie Makowskiej znanej także jako Aleksandra Mak pisze Ewa Macholla

Tamten dzień, mimo upływu 10 lat, doktor Beata Makowska pamięta doskonale.

- Jak co dzień przyszłam do pracy w szpitalu na gdańskiej Zaspie. Nagle na nasz oddział z każdej strony zaczęły wpadać panie z kadr z wypowiedzeniami. Otaczały delikwenta tak, że właściwie pozostawała mu tylko ucieczka przez okno. Byłam wówczas zatrudniona na etacie ministerialnym, odpowiedniku dzisiejszej rezydentury. Okazało się, że ministerstwo przestało za nas płacić. Razem z trzydziestką innych osób, które znalazły się w podobnej sytuacji, niemal z dnia na dzień wylądowałam na zielonej trawce - wspomina. - Kadrowa powiedziała mi o przychodni w Starogardzie.

Nie powiem, nie byłam zadowolona, ale pojechałam. Z perspektywy gdańskiej wyglądało to - nie da się ukryć - trochę jak zawodowy krok wstecz.

Dziś mówi jednak, że nie zamieniłaby już tej przychodni, personelu i pacjentek na żaden szpital w Gdańsku. W jej rodzinie było wielu lekarzy, więc na ten zawód była trochę jakby skazana. Już na początku swojej przygody z medycyną wiedziała, że będzie ginekologiem. Chciała pracować dla kobiet i z kobietami.

- Staram się traktować panie, które do mnie przychodzą, nie tylko jako pacjentki. To często są kobiety, które zmagają się z licznymi problemami w domu czy pracy. Cieszy mnie, kiedy mogę im pomóc.

Przyjmuje też te najmłodsze pacjentki - dzieci. To trudna praca, bo dziewczynki bardzo często boją się lekarza. Przyznaje też, że wciąż zdarzają się panie, które przez kilkanaście lat szerokim łukiem omijały gabinet ginekologa. Cytuje przy tym zatrważające statystyki odnośnie zachorowalności na raka szyjki macicy w naszym kraju.

***

Jej kontakt z pacjentkami i pomoc nie ogranicza się do porad zdrowotnych. W wolnym czasie dr Makowska, jako Aleksandra Mak, pisze książki - o kobietach i dla kobiet. Choć nie tylko. Po jej powieść sięgają również mężowie, narzeczeni, przyjaciele oraz partnerzy tych pań.

Autorka przyznaje, że pisać lubiła praktycznie od zawsze. Słała więc do swoich przyjaciół długie, przemyślane listy. Gdy zaczęła pisać doktorat, to musiała robić coś, co będzie taką odskocznią od pracy naukowej. Więc równocześnie z doktoratem "rodziła" się powieść.
strona: 1 z 3 »

Reklama

Dziennik Bałtycki»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy