PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Dziennik Bałtycki » Rejsy » Artykuł

Zginęli w górach, które kochali - reportaż i manifest Olgi

Zginęli w górach, które kochali - reportaż i manifest Olgi

Olga i Kuba w Tatry jeździli od dobrych kilku lat. Mieli doświadczenie w górskich wędrówkach

Dziennik Bałtycki

2009-05-07 19:09:53, aktualizacja: 2009-05-18 16:33:54

Olga i Kuba byli parą przez prawie dwa lata. Kiedy 21 listopada ubiegłego roku wyruszyli w góry, a po trzech dniach nie wrócili, rodzina postanowiła działać. O sześciomiesięcznych poszukiwaniach zaginionej pary studentów z Gdańska, determinacji bliskich i przyjaciół, prawdziwych i fałszywych tropach - pisze Marcin Mindykowski

19 listopada, środa.


Urodziny Olgi. Spędza je w Krakowie, gdzie od października studiuje archeologię i mieszka ze swoim chłopakiem, Kubą. Jak co roku dostaje mnóstwo SMS-ów i telefonów z życzeniami. Jeden z nich jest z Gdańska, od jej najlepszej przyjaciółki, Magdy. Umówiły się, że Magda wraz z trzema innymi koleżankami przyjedzie do Krakowa w następną sobotę, w andrzejki. Mają już kupione
bilety.

Dzwoni też tata, Mirosław Witczak. Po raz pierwszy dowiaduje się wtedy o "urodzinowym" wyjeździe Olgi i Kuby w góry, zaplanowanym na weekend. Ma wątpliwości, bo właśnie usłyszał w telewizji, że w Tatrach zaczyna się zima. Odradza bardziej forsowne szlaki. W ramach urodzinowego prezentu proponuje córce kupno zimowej kurtki. Olga zapewnia jednak, że ta, którą ma, w zupełności wystarczy.

Nie wiedzą jeszcze dokładnie, gdzie chcą iść. Myślą o wycieczce na Słowację. Wrócą pewnie w poniedziałek albo we wtorek. Tata Olgi nie ma jednak powodów do obaw. Wierzy w rozsądek Olgi i Kuby. Przecież w góry jeżdżą razem już od kilku dobrych lat. Mają doświadczenie.

***


21 listopada, piątek, Kraków, ul. Zwierzyniecka. To tu dwupokojową stancję wynajmują Olga i Kuba. Mieszkają razem z kolegami Kuby z krakowskiej AGH - Bartkiem, Filipem i Michałem. Jest już po 16. Olga i Kuba pakują do plecaków ciepłe swetry, śpiwory, ciężkie buty. Sprawdzają w internecie warunki pogodowe w górach. Zatrzymują się na stronie dotyczącej Słowackiego Raju.

Kiedy przed 18 opuszczają stancję, w mieszkaniu jest tylko Michał. Śpi. Nie wiadomo, czym dojeżdżają do Zakopanego - może busem, może okazją. Ale dojeżdżają na pewno, bo Kuba przed 22 pobiera w Zakopanem pieniądze z bankomatu, a Olga ostatni raz dzwoni do taty. Wciąż nie jest w stanie dokładnie określić, gdzie wybiorą się następnego dnia. Po krótkiej rozmowie tata Olgi oddaje słuchawkę jej młodszemu bratu, 15-letniemu Adamowi. Adam bardzo lubi rozmawiać z siostrą. Tym razem pyta, czy Olga nie boi się lawiny. Olga drobiazgowo tłumaczy młodszemu bratu mechanizm lawinowy i uspokaja go, że nie ma zagrożenia. Adam słyszy siostrę po raz ostatni.

***


Nie wracają, tak jak obiecali, w poniedziałek. Mimo to współlokatorzy nie podnoszą alarmu. Wiedzą, że Olga i Kuba mogli przedłużyć sobie wyjazd o parę dni. Już nieraz tak robili. Ale mijają kolejne dni. Nie wracają też w środę. A w środy Kuba ma przecież na uczelni ważne laborki, których nie może opuścić. W poprzednim roku akademickim miał drobne zaległości, ale wszystkie nadrobił. Potem "wychodził" u dziekana upragnioną specjalizację telekomunikacyjną. Zależało mu na studiach. Z tego powodu nie pojechał przecież z Olgą na majówkę do Norwegii, przez co była ona na niego trochę zła. Ale tylko na początku. Potem doceniła, że Kuba ma własne zdanie i potrafi dokonywać właściwych wyborów.
strona: 1 z 13 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (2)

Reklama

Dziennik Bałtycki»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy