PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Dziennik Bałtycki » Kultura » Artykuł

XIII Festiwal Szekspirowski za nami: Polski Szekspir górą

 XIII Festiwal Szekspirowski za nami: Polski Szekspir górą

"Hamlet" The Wooster Group nie był, ściśle biorąc, kolejną interpretacją tekstu (© Paula Court)

Dziennik Bałtycki Jarosław Zalesiński

2009-08-11 21:22:28, aktualizacja: 2009-08-13 08:16:52

Zakończony w poniedziałek Festiwal Szekspirowski pogodził tych, którzy żyją w przekonaniu, że "trzynastka" przynosi pecha, z tymi którzy uważają ją za szczęśliwą liczbę. Niczym szczególnym bowiem nie różnił się od poprzednich edycji gdańskiej szekspiriady

Jak co roku obejrzeliśmy jedno czy dwa przedstawienia znakomite, jedno czy dwa bardzo dobre, kilka dobrych i kilka takich jakichś...

Prywatnie nie mam żadnego kłopotu ze wskazaniem największego festiwalowego wydarzenia, choć po teatralnych korytarzach i w ogólnopolskich gazetach opinie o występie The Wooster Group kursowały rozmaite. Dla mnie "Hamlet" słynnej amerykańskiej grupy był dużej miary teatralnym przeżyciem. Może rozczarowali się nim ci, którzy spodziewali się kolejnej oryginalnej wersji Szekspirowskiego dramatu? A przecież "Hamlet" The Wooster Group nie był, ściśle biorąc, kolejną interpretacją tekstu. Odtwarzając

na scenie słynną filmową wersję z Richardem Burtonem z 1964 roku, Elisabeth LeCompte, reżyser, powiedział coś bardzo istotnego o naszym niewygodnym życiu na olbrzymim kopcu, usypanym z wcześniejszych dzieł i ich interpretacji. I powiedziała to w perfekcyjnym przedstawieniu.

Zastanawiającym esejem na scenie, mało zresztą mającym wspólnego z Szekspirem, okazało się także przedstawienie "Warum, Warum", wyreżyserowane przez inną światową znakomitość, Petera Brooka. Jeśli natomiast trzymać się sztuk trzymających się Szekspira, wymienić by trzeba było najpierw dwa polskie przedstawienia, wyróżnione w konkursie organizowanym przez Fundację Theatrum Gedanense na najlepszą polską inscenizację Szekspira. Pierwsze wyróżnienie przypadło gdańskiego teatrowi Wybrzeże i wyreżyserowanemu tu przez Szymona Kaczmarka "Poskromieniu złośnicy". Kaczmarek zobaczył w Szekspirowskiej komedii to, czego przed nim nikt nie odkrył. To nie historia wojny płci, tylko opowieść o młodych, pozbawionych życiowych drogowskazów ludziach, którzy w świecie nieobecnych ojców i wszechobecnej popkultury muszą na własną rękę szukać wzorców bycia mężczyzną i kobietą.

Nową, ciekawą wersją "Otella" podzieliła się też z widzami Agata Duda Gracz, która w łódzkim Teatrze im. Jaracza wyreżyserowała przedstawienie, nagrodzone w konkursie Złotego Yoricka wyróżnieniem honorowym. Jago, intrygantowi, który oplątał Otella swoimi kłamstwami, dorobiła wyraźną motywację. Jago, zdradzony nigdyś przez swą żonę, podświadomie szuka odwetu na swym rywalu i przyjacielu zarazem. Ich przyjaźń jest tak naprawdę pozorem, mistyfikacją. Ale czy nie takim samym pozorem jest miłość Otella do Desdemony, skoro Otello tak łatwo daje wiarę półsłowkom Jago? W przedstawieniu Dudy Gracz pierwszoplanowi bohaterowie są kimś innym na zewnątrz, w ludzkich oczach i opinii, a kimś innym wewnątrz. Wystarczy bardzo niewiele, czasem jeden impuls, aby poukrywane w nich kompleksy i winy zaczęły zmieniać ich życie w tragedię.
strona: 1 z 2 »

Reklama

Dziennik Bałtycki»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy