Agitatorka w akcji !
Nairam (89.76.5.xxx)
20.11.09, 11:22
Amok z jakim p. Szczepuła pisze swój felieton spowodował, że zapomniała o tym, że pijar to zakonnik i tym samym jej tekst jest pospolitym bełkotem.
Cóż tam, że "niektórzy uczeni i dziennikarze" wspierają krytyczne głosy opozycji Szczepuła jest ponad, ona wie lepiej, że rząd jest dobry.
Szczepuła używa- nie przebierając - wszystkich możliwych środków aby przekonać czytelników do swoich racji, jak potrzeba to i Stalinem się wspiera!
Kto śmie myśleć inaczej niż Szczepuła, kto dopuścił do rządu przedstawicieli ludu pracującego miast i wsi
powinien być potępiony na zawsze.
Czy to rzeczywiście jest lepiej gdy do tzw. czwartej władzy dopuszczeni są dewianci tacy jak autorka
przedmiotowego tekstu?
Nie można Pani Basiu! Trzeba! Ordnung muss sein!
Antoni Jazgarz Butrykowski (77.255.12.xxx)
21.11.09, 15:05
Moja z kolei ulubiona komentatorka z mojej ulubionej gazety znów, jak zwykle zresztą, dała głos na zadany temat. Pytanie w tytule jest oczywiście retoryczne. Nie można, podobnie jak monotematycznych i nudnych jak flaki z olejem felietoników Pani Redaktor. Ale trzeba, nie ma wyjścia! W pierwszym przypadku tak chce lud. A vox populi, vox Dei. W drugim przypadku tak chce Redaktor Naczelny. I też nie mamy wyjścia, choć możemy tych bzdetów pisanych pod z góry założona tezę, dokopać pisiorom, pokadzić i powazelinić Donaldu i peło, PO PROSTU nie czytać! Ale człek słaby jest, i nadal,mimo podeszłego wieku, ciekaw świata. A że poziom tych elaboratów woła o pomstę do nieba? To nic, wszak cel uświęca środki! A teraz pełna mobilizacja, bo w niektórych sondażach Platformie cóś drgnęło. Raz ździebko w dół, raz w górę, jak w życiu.
A rząd fajny przecież, najlepszy w ostatnim dwudziestoleciu. Skuteczny, profesjonalny, przyjazny społeczeństwu, prawdomówny jak Premiero Uno. Jak mówi że nie nie da, to nie da! A jak mówi że da? To mówi! To same pasmo spektakularnych sukcesów - śpiewają chórem charyzmatyczni posłowie PO : Gbur-Komorowski, Palikot, Schetyna, Niesiołowski. Zabrakło tylko śpiewającego chłopięcym dyszkantem, niczym słynni kastraci posła Karpiniuka. Ale onże wybitny mąż stanu jakiś ostatnio w ogóle wycofany. Podpadł Grzesiowi, czy cóś? Jednym z takich spektakularnych (choć dziwnie jakoś skromnie przez propagandystów PO przemilczanych) sukcesów samego Donalda Tuska i ministra Grada jest "przebranżowienie" stoczniowców- w imię ulżenia ich ciężkiej doli i wybawienia od ogłupiającej harówy- na psich fryzjerów. Taki psi stylista już tak ciężko nie zasuwa, choć jest jakieś niebezpieczeństwo. Bo jak taki klient niezadowolony, a należy do takiej rasy jak np. rotweiler czy owczarek alzacki? Ale to detal, najważniejsze jest zadowolenie byłych już stoczniowców. A ci tacy zadowoleni, że nic tylko by hołdy dziękczynne pod siedzibę Słoneczka Kaszub (oby świeciło nam wiecznie!)w Warszawie chcieli składać! A jak jeszcze uda się projekt przekwalifikowania na psich stylistów i np. męskich tancerzy- striptizerów naszych ciężko w pocie czoła pracujących górników (ci starsi i gorzej zbudowani mogą zawsze studiować "bukieciarstwo") to oni z wdzięczności będą Tuska, Vincenta i Fedakową na rękach po stolicy obnosić, "od klaskania kilofami mając obrzmiałe prawice".
Co do Marka Kondrata, kiedyś niezłego faktycznie aktora, aktualnie wybitnego aktora ambitnych reklamówek to strasznie nam Pan Marek hamletyzuje ostatnio. Miałem go za wielkiego mucho, a onże wcielił się w rolę Adasia Miauczyńskiego i boi się Kaczorów? To wstyd, taki "bojowy" odtwórca twardzieli polskiego kina akcji, "pierwszy pies" III RP! A wrażliwy jak zakompleksiony przedstawiciel klasy nieudaczników-wykształciuchów. "To się k...a w pale. k...a nie mieści!". Że się Pasikowskim podeprę!
Donald w niczym Josifowi Wissarionowiczowi nie ustępuje! Też ludzki Pan. Kamińskiego mógł kazać rozstrzelać, bez zasięgania opinii Lecha Kaczora ("powiem szczerze, Prezydent mi do niczego nie jest potrzebny") nawet, a tylko zwolnił ze stanowiska. I pensje dalej wypłaca, jako szeregowemu funkcjonariuszowi. Czy to nie dowód łaskawości wielkiej, jak na wybitną postać historyczną przystało.
Poparcie platformersom nie spada, bo Naród przez sprawującą długie lata rząd dusz Wybiórczą mózgi ma wyprane jak pensjonariusz Łubianki. I aktualnie najlepiej byłoby wprowadzić plebiscyt sms-owy. Jak na gwiazdy tańczące na lodzie, wyjące w jak Oni śpiewają, czy mam talent. Tusk i PO PO prostu mają talent. I Kupa Wojewódzki ich popiera. Ale taki Michał Wiśniewski już nie! Zbiesił się i zaklina się że się rozczarował Tuskiem (jako znany miłośnik POkera) i taki wk....ny, że na Kaczora pójdzie głosować, jak tylko prohibicyjną ustawę hazardową zawetuje. A też "wielki artysta" , i kudy tam takiemu Kondratowi do niego.
Z tą ferajną od Leppera to Pani Basia niestety trochę racji ma. Ale znowu czy taka wielka różnica między posłami od Pawlaka-Pierwszego Strażaka ( z aktualnej "obrotowej partii",przystawki PO)a tymi od Opalonego Andrzeja, faktycznie występuje? Ja jakoś, PSL nie obrażając, nie zauważyłem, zwłaszcza jak widzę i słyszę Panią Minister Fedakową To jakbym ulubioną Renatkę Begerową widział. A kurwiki w oczach ma jeszcze wyraźniejsze. Minister Kudrycka zaś "spolegliwością" wobec swego Wodza w niczym nawet na jotę byłej posłance z naszego ukochanego Wybrzeża, Danucie Hojarskiej nie ustępuje. I jakby się Donaldu udało tak samo wymiksować tych wybrańców polskiej wsi, tych samych od wieku, choć tradycje PSL od Witosa wywodzą, o ZSL roztropnie nie wspominając, to chapeau bas! Byłaby przynajmniej czysta sytuacja. A Palikot, legalizujący bimbrownictwo wśród włościan i tak spokojnie przejmie wiejski elektorat. Żeby tylko czegoś wrednego Wodzowi nie wywinął (jakiś PSL-ChJENOPALIKOT), jak go Grzesiu Schetyna spróbuje kiedyś spuścić w kanał. A w parciu na szkło i wygłaszaniu ex catedra komentarzy na każdy dowolny temat to nikt nie jest w stanie takim gwiazdorom PO, jak Palikot, Niesiołowski, Karpiniuk, Gbur-Komorowski, czy ostatnio Halicki i Olszewski dorównać.
Mógłbym jeszcze Panią Redaktor cytatami z Janusza Szpotańskiego "poepatować", też polecieć Gomułką, ale się przez wrodzoną skromność powstrzymam. I żadnych apeli o powrotach do ulubionych narzędzi pracy i środków ekspresji wypisywać nie będę. Choć z pewną taką nieśmiałością chciałbym poprosić, Pani Redaktor Szanowna, więcej takich kapitalnych reportaży obyczajowych, z historią pomorskich rodzin i ich losów w tle, a mniej "bieżączki"politycznej! Bo ostatnio szerzy się taka jakaś taka nowa jednostka chorobowa (oprócz świńskiej , nie ptasiej grypy, jak zastrzegł Jarek Kaczyński), dla której ukułem nawet termin medyczny, mianowicie Palicoticus politicus, czyli po polsku Palikocizna polityczna. Szerzy się ona głównie wśród polityków Platformy, ale szczepionki jeszcze nie wynaleziono. A zaraźliwa jest ta zaraza jak cholera, dżuma, AH1/N1 i HiV razem wzięte.