Rozgoryczony Wałęsa grozi emigracją

    Rozgoryczony Wałęsa grozi emigracją

    Lech Parell, Barbara Szczepuła

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    "W związku z kolejnym bezkarnym atakiem na mój życiorys, do chwili opanowania [tych ataków] w obowiązującym prawie, rezygnuję z wszelkiego uczestnictwa w rocznicowych uroczystościach i podobnych spotkaniach" - taki zaskakujący wpis zamieścił w niedzielę na swoim blogu Lech Wałęsa.
    To nie wszystko: historyczny przywódca Solidarności grozi, że jeśli ataki na niego nie ustaną, ma kolejne armaty w zanadrzu: - w następnym ruchu zwrócę wszystkie nagrody i zaszczyty [poproszę dzisiejszych właścicieli tych pamiątek o zwrot do ofiarodawców], w następnym ruchu wyjadę z Kraju.

    Czy to nie pomyłka, że były prezydent kraju grozi emigracją? Lech Wałęsa potwierdza w rozmowie z nami, że książka Pawła Zyzaka "Lech Wałęsa - idea i historia. Biografia polityczna legendarnego przywódcy "Solidarności" do 1988 roku" po prostu wyprowadziła go z równowagi.

    - Napisałem na blogu, że mam tego dość, bo tak jest rzeczywiście - powiedział prezydent Wałęsa. - Uważam, że właściwe władze powinny wziąć się do przyzwoitej roboty, by rozwiązać problem pomówień. Nie można tolerować tego, że człowiek zasłużony dla demokracji jest tak postponowany jak ja. Całe życie walczyłem o demokrację, a teraz każdy może poniżać mnie w niewybredny sposób.

    24-letni historyk IPN Paweł Zyzak napisał, że przywódca Solidarności nie tylko był agentem SB, ale i miał nieślubne dziecko. Zyzak miał oprzeć swoje wywody na dokumentach i wywiadach z 50 świadkami.

    Zdaniem Jacka Kurskiego reakcja Wałęsy jest neurotyczna i przesadna.

    - Jedną z wartości, o które walczył Lech Wałęsa, była wolność słowa i ona właśnie jest realizowana. Istotną sprawą jest to, czy stawiane zarzuty są prawdziwe. Jeśli tak - niech Wałęsa zastosuje się do rady, którą kiedyś dał Polsce były prezydent Francji: niech milczy. A jeśli to nieprawda - niech pozwie oszczerców do sądu. Ale według Kurskiego tak naprawdę Wałęsa chce swoim oświadczeniem włączyć do sprawy Donalda Tuska. - Instytucjom rządowym zależy na odpowiedniej oprawie ważnych wydarzeń. Rocznicowe uroczystości, spotkania - bez Wałęsy, to już nie to - mówi Kurski. Czy w takim razie uda się Lechowi Wałęsie uzyskać jakąś interwencję szefa rządu? - Nie sądzę. Tusk w takich sprawach idzie ostatnio po rozum do głowy.

    Zgadza się z Kurskim politolog z Uniwersytetu Gdańskiego Jarosław Och. Uważa on, że Wałęsa nie uzyska u Tuska interwencji, bo w ten sposób premier postawiłby się w złym świetle. - Pan prezydent ma prawo być zdenerwowany, ale forma reakcji, jaką wybrał, jest fatalna. Obawiam się, niestety, że przez jego przeciwników zostanie ona odebrana jako małe zwycięstwo.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    krzyżyk na drogę

    znajomy Giedroycia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 9

    - do każdej roli rzeba dorosnąć. A jak nie, no to nie.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    KAZDY MA TO NA CO SOBIE ZASLUZYL

    m (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 9

    Taka Polske se wywalczyl - to taką ma. DAwniej jak dostawal rozkazy to lepiej wypadał. Teraz sie unosi niepotrzebnie, a cisnienie skacze.......

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo