Menu Region

Inspektorzy sprawdzają, gdzie trafiły setki ton odpadów...

Inspektorzy sprawdzają, gdzie trafiły setki ton odpadów medycznych z Pomorza. Co na to firma EMKA?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Bałtycki

Łukasz Kłos

5Komentarzy Prześlij Drukuj
Inspektorzy sprawdzają, gdzie trafiły setki ton odpadów medycznych z Pomorza. Co na to firma EMKA? Inspektorzy sprawdzają, gdzie trafiły setki ton odpadów medycznych z Pomorza. Co na to firma EMKA?

To 100 ton odpadów medycznych zakopanych na działce w Chorzowie, zamiast zutylizowanych w spalarni (© Archiwum Dziennika Zachodniego)

Czy odpady z pomorskich szpitali zamiast do pieca, trafiły do magazynu w Żyrardowie? Sprawdza to inspekcja ochrony środowiska.
We wtorek opisywaliśmy wątpliwości pojawiające się wokół działalności firmy EMKA, która do niedawna zarządzała na Pomorzu dwiema spalarniami odpadów medycznych - w Chojnicach i Tczewie. Po naszej publikacji otrzymaliśmy sygnał, że odpady przeznaczone do spalenia w pomorskich instalacjach, od dawna znajdują się na Mazowszu.

- Setki ton odpadów medycznych zebrane przez EMKĘ, których szukacie w spalarniach w Tczewie i Chojnicach, są od kilku miesięcy w magazynie w Żyrardowie, zmielone i przygotowane do wywózki w nieznane miejsce. Wywózka już się rozpoczęła - twierdzi nasz informator.

Sygnał przekazaliśmy prokuraturze, a także powiadomiliśmy pomorskiego inspektora ochrony środowiska.
Ten z kolei jeszcze tego samego dnia zawiadomił swojego odpowiednika na Mazowszu. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że szef Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska w Warszawie zarządził nadzwyczajną kontrolę w żyrardowskim zakładzie.

- Niezwłocznie po otrzymaniu informacji na miejsce wysłani zostali inspektorzy z płockiej delegatury inspektoratu. Do zespołu dołączył także koordynator ds. odpadów medycznych - informuje Adam Ludwikowski, szef WIOŚ w Warszawie.

Ludwikowski zapowiada, że szczegóły kontroli będzie można poznać dopiero po zakończeniu czynności. - Trudno przewidzieć kiedy to nastąpi. Zespół pracuje od czwartku, wykonuje dokumentację fotograficzną. Być może na początku przyszłego tygodnia będzie można coś więcej powiedzieć - dodaje szef mazowieckiej WIOŚ.

W przesłanym do nas oświadczeniu zarząd firmy EMKA (prezesem jest Krzysztof Rdest) stwierdził, że "takie kontrole firma przechodzi każdego roku, a zdarza się, że nawet kilka razy".

- Jakie są podejrzenia, firma nie została poinformowana - twierdzą przedstawiciele firmy.

EMKA na celowniku inspekcji ochrony środowiska znajduje się od końca ubiegłego roku. Wtedy to pomorska WIOŚ przeprowadziła kontrolę w spalarniach chojnickiej i tczewskiej. W obu instalacjach utylizowano w większości medyczne resztki, mogące zawierać toksyny lub drobnoustroje chorobotwórcze. Większość odpadów zakwalifikowano nie tylko jako niebezpieczne, ale wręcz zakaźne.

W trakcie kontroli inspektorzy nabrali wątpliwości, czy aby na pewno wszystkie odpady, które zostały wykazane jako spalone, w rzeczywistości trafiły do pieca. Z ich wyliczeń wynika, że ilość odpadów jaka miała trafić do spalenia, przekraczała (nawet kilkukrotnie!) możliwości przerobowe zainstalowanych urządzeń.

Firma broni się twierdząc, że spór o wydajność urządzeń ma "akademicki charakter". Zarząd podkreśla też, że wykonane przez niezależne laboratorium badania nie stwierdziły przekroczenia norm emisji szkodliwych substancji do atmosfery. Jednak inspektorzy WIOŚ przekonują, że właśnie ta okoliczność może potwierdzać tezę, że większość szpitalnych odpadów nie trafiła do spalenia. - Gdyby zostały spalone, to podniosłyby poziom emisji. A tak, to najwidoczniej trafiły gdzieś indziej - tłumaczyli inspektorzy środowiskowi.

Za "absurdalną" zarząd spółki EMKA uznaje tezę, że odpady z Chojnic lub Tczewa zostały zmagazynowane. - Poza tym nadużyciem jest mówienie, że odpady miały trafić do spalenia w instalacjach w Chojnicach i Tczewie, a nie trafiły. Jest to tylko teza, której nikt nie potwierdził - podkreśla kierownictwo firmy.

Kontrola WIOŚ zakończyła się zawiadomieniem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która przesłuchała już pierwszych świadków i gromadzi dokumentację.

Tymczasem katowicka prokuratura poinformowała wczoraj, że kończy śledztwo przeciwko Markowi M. z Chorzowa. Mężczyzna prowadził firmę zajmującą się unieszkodliwianiem odpadów medycznych. Na liście jego kontrahentów znajdowało się ponad 300 placówek medycznych. Z ustaleń śledczych wynika, że odebrane pozostałości zamiast poddawać spaleniu... zakopywał na prywatnej działce. Gdy zabrakło miejsca odpady upychał w furgonetkach zaparkowanych w garażach. A gdy i te przepełniły się, zdecydował się na zakup hali magazynowej i w niej składował zużyte instrumenty medyczne i resztki ludzkich ciał. Mężczyzna usłyszał 12 zarzutów. Wezwany na policyjne przesłuchanie przyjechał samochodem obładowanym odpadami medycznymi. Na pace znajdowało się ich pół tony.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Reklama
5

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Kryminalista

+14 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

p.Czesio (gość)  •

Człowiek który dopuszcza się takich rzeczy jakie wyrabia Właściciel EMKI czyli p. Krzysztof Rdest nadają się tylko do kryminału.
A inspektorzy którzy kontrolowali firmę wielokrotnie przez wiele lat i nic nie zauważyli to po prostu najzwyklejsi łapówkarze.
Jak można nie widzieć podczas kontroli jakie ilości firma odbiera od wytwórców a jakie są unieszkodliwiane i co najważniejsze pytanie GDZIE SĄ UNIESZKODLIWAINE w/w odpady, przecież to jest bardzo proste skoro tego inspektorzy nie umieją to na co idą moje podatki do cholery?????????

Pozdrawiam.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Krzusztof Rdest

+28 / -17

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

m (gość)  •

Prezes Krzysztof Rdest to kłamca, oszust i nieuczciwy przedsiębiorca!!! Zatruwa środowisko, a mnie inspekcje zalewają mandatami, że ku..a literki źle napisałem na produkcie!!! Nie mogę się doczekać aż przyjdą Niemcy i zrobią z tą hołotą porządek! Na ch,j nam kraj, którego nie chcemy!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Inspektorzy do zwolnienia...

+17 / -22

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Adam (gość)  •

Dlaczego przez 8 lat żadna instytucja nie kontrolowała w jaki sposób składowane są odpady chorobotwórcze....pewnie teraz polecą z wypasionych stołków.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ustawa śmieciowa

+30 / -20

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gość (gość)  •

Proletariat ma za to segregować i oddzielać ciemne szkło od jasnego.

skomentuj

Epidemia

+25 / -17

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gość (gość)  •

Firma z Żyrardowa psuje środowisko i rynek odpadów medycznych, są inne firmy uczciwe, działające w zgodzie z prawem i przede wszystkim utylizujące odpady w spalarni, a nie w młynku. No ale u nas liczy się tylko cena, a nie środowisko i zdrowie.

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama