Gorąca rozmowa o teatrze Wybrzeże

    Gorąca rozmowa o teatrze Wybrzeże

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Polemika dziennikarza "Gazety Wyborczej Trójmiasto", Mirosława Barana,z tekstem z "Polski Dziennika Bałtyckiego"
    Artykułem "Orzechowski czy Nowak, czyli jaka jest prawda o teatrze Wybrzeże" ("Polska Dziennik Bałtycki" z dnia 20 lutego) redaktor Jarosław Zalesiński wywołał mnie do tablicy. "Nie należy wtrącać się do rozmowy dorosłych, wiem, ale że rozmowa, jaką rozpoczęła <<Gazeta Wyborcza Trójmiasto>> artykułem Mirosława Barana, obraca się wokół sprawy i mnie bliskiej, czyli teatru Wybrzeże, zdecydowałem jednak wtrącić się na własnych łamach. Czegoś w niej bowiem nie rozumiem" - napisał.

    Nie wiem, czy uda mi się redaktorowi Zalesińskiemu wyjaśnić to, czego nie rozumie. Jednak czuję się zmuszony sprostować parę nieścisłości, które znalazły się w jego tekście.

    Przytoczyć chciałbym dłuższy fragment artykułu - bo gdybym próbował go streścić, nikt rozsądny by mi nie uwierzył. Zalesiński napisał:

    "O chwale teatru Nowaka świadczy bowiem i to, że <<Tytus>> zdobył nagrodę honorową za spektakl roku oraz nagrodę za reżyserię od marszałka województwa pomorskiego. (...) Parę akapitów dalej Mirosław Baran stwierdza, że nagrodę honorową marszałka, gdy teatrowi szefował już Adam Orzechowski, dostał także <<Blaszany bębenek>>, a co więcej nagrodę aktorską zdobył jeszcze Krzysztof Matuszewski i Jarosława Tumidajskiego uhonorowano za reżyserię <<Grupy Laokoona>>".

    Liczebnie nawet jakby więcej punktów zebrał teatr Orzechowskiego, ale nie dla Mirosława Barana". Redaktor Zalesiński dokonał tu karkołomnej operacji matematycznej i - oceniając sukcesy dwóch dyrektorów Wybrzeża - porównał liczbę nagród zdobytych przez przedstawienia Orzechowskiego w ciągu dwóch i pół roku z jednym (słownie: jednym) spektaklem z okresu Nowaka. Hmmm...
    Faktycznie, w ten sposób "liczebnie nawet jakby więcej punktów zebrał teatr Orzechowskiego".

    Otóż za dyrekcji Macieja Nowaka nagrodę teatralną marszałka województwa pomorskiego zdobył Paweł Demirski za dramat "Wałęsa. Historia wesoła, a ogromnie przez to smutna", Grażyna Kania za "Beczkę prochu", Dariusz Szymaniak za rolę w "Kopenhadze", Małgorzata Brajner za role w "Beczce prochu" i "Monologach waginy", Andrzej Głowiński za muzykę do "Hanemanna", Agnieszka Olsten za "Solo", Piotr Jankowski za rolę w "Mewie", Grzegorz Chrapkiewicz za "Nie teraz kochanie", Joanna Bogacka za rolę w "Janie Gabrielu Borkmanie" oraz Barbara Hanicka za scenografię do "Borkmana".

    Do tego dochodzą nagrody aktorskie dla Krzysztofa Gordona, Doroty Kolak i Marzeny Nieczuji-Urbańskiej. Aha, jeszcze najlepszym przedstawieniem roku została "Mewa" Grzegorza Wiśniewskiego. Nagrodę specjalną marszałka zgarnął także sam Maciej Nowak. (Tak tego dużo, ponieważ jeszcze parę lat temu nagrody marszałkowskie przyznawane były corocznie większej liczbie osób niż obecnie. Z drugiej strony, w 2005 roku marszałek nie przyznał ich wcale. A Wybrzeże zapewne zgarnęłoby kilka z nich). Liczebnie nawet jakby więcej punktów zebrał teatr Nowaka. Ale nie dla Jarosława Zalesińskiego, który przygotowując swoje równanie (czy raczej nierówność), zapomniał - bagatela! - o 15 nagrodach.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo