Są zarzuty za rewizję

    Są zarzuty za rewizję

    Marcin Kamiński

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie nagrywania kontroli osobistej w markecie Leclerc w Słupsku. Policjantka odpowie za przekroczenie uprawnień, bo kazała się kontrolowanej osobie rozebrać do naga
    W przyszłym tygodniu prokuratorzy przedstawią zarzuty funkcjonariuszce policji, która przeprowadzała rewizję osobistą oraz byłemu zastępcy szefa ochrony ze sklepu. Akt oskarżenia w tej sprawie zostanie skierowany do sądu również w przyszłym tygodniu.

    Bogusława L., policjantka, odpowie za przekroczenie uprawnień, bo kazała się kontrolowanej osobie rozebrać do naga, natomiast zastępca szefa ochrony sklepu Mariusz G. odpowie za złamanie tajemnicy zawodowej.

    Sprawę kontroli osobistej Pauliny R. ze Słupska, która odbyła się pod okiem przemysłowych kamer, opisaliśmy jako pierwsi.

    Zdarzenie zostało zarejestrowane. Film, w którego posiadanie weszliśmy, pokazuje rewizję 20-letniej Pauliny R., którą ochrona podejrzewała o kradzież małego błyszczyku do ust.

    Do Leclerca przyjechał patrol policji, w którym jedyną kobietą była pochodząca z Dolnego Śląska policjantka - wówczas słuchaczka słupskiej Szkoły Policji. Podczas przeszukania policjantka kazała rozebrać się dziewczynie do bielizny, aby sprawdzić, czy ta nie ukrywa czegoś w ubraniu.

    W trakcie filmu kilka razy otwierają się drzwi i zaglądają nieproszeni goście. Dziewczyna wstydzi się, zakrywa kurtką, zdjętymi spodniami oraz koszulką, pomaga jej w tym koleżanka, a na koniec również policjantka.

    Pomieszczenie jest odgrodzone od korytarza tak zwaną lustrzanką, jednak przez światło w pomieszczeniu istniała możliwość podejrzenia całej sytuacji. Zdaniem prawników, było to naruszenie dóbr osobistych przeszukiwanej dziewczyny.

    W trakcie śledztwa prokuratura stwierdziła, że zastępca szefa ochrony celowo wskazał pomieszczenie z kamerą, a potem wyniósł z miejsca pracy film. - Sposób kontroli i miejsce były nieprawidłowe, a policjantka miała tego świadomość - twierdzi Maria Pawłyna, szefowa prokuratury Rejonowej w Słupsku. - Ochroniarz celowo wskazał to pomieszczenie, a później wyniósł kopię filmu.

    Podejrzanym grozi do trzech at pozbawienia wolności. Oboje nie przyznają się do zarzucanych czynów.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo