Odnaleziony brat

    Odnaleziony brat

    Barbara Szczepuła

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Odnaleziony brat
    1/5
    przejdź do galerii

    ©Archiwum prywatne

    Ojcu nigdy matka Manfredowi nie opowiadała. Gdy już był dorosły i próbował pytać - zaraz płakała, łzy same jej z oczu leciały, więc zaniechał dociekań, no mamo, przestań, uspokój się, nie mówmy o tym… Dopiero wiele lat później jedna z ciotek wyjawiła mu skrywaną w rodzinie prawdę. Jego matka jako szesnastoletnia dziewczyna miała romans z niejakim Hermannem Herrenem i on, Manfred jest właśnie owocem tej miłości. Ciotka, patrząc na niego, skonstatowała z przekonaniem: cały Herren. Tak oficjalnie, po nazwisku.

    ***


    Ojciec był Szwajcarem. Skąd się wziął Szwajcar w Kończewicach, a właściwie w Kuntzendorf, bo tak nazywała się ta wieś przed drugą wojną światową? Leżała na Żuławach, włączonych w obręb Wolnego Miasta Gdańska, między polskim Tczewem a Malborkiem należącym wtedy do Prus Wschodnich. - Zaraz za Wisłą była Polska - powtarza za dziadkiem Manfred, dziś Marian, bo takie polskie imię teraz nosi. Mówiąc o czasach przedwojennych, cytuje mamę i dziadków, bo sam ich nie pamięta, wojnę też słabo, bo urodził się przed samym Bożym Narodzeniem w 1941 roku.

    Boże, cóż to był za skandal w całej wsi, a nawet w całej okolicy, bo Hermann Herren mieszkał w Kalthof, czyli w Kałdowie pod Malborkiem, tam postawił piękny dom i ożenił się z tamtejszą dziewczyną, która urodziła mu dwóch chłopców: Fritza oraz Engelhardta. A w Kuntzendorf Herren miał mleczarnię i robił sery. Pyszne szwajcarskie sery. Jego gruyere był po prostu znakomity! Herren był przystojnym i silnym młodym mężczyzną - wspominały po latach ciotki.

    - Mógł dwa kręgi tego swojego gruyere'a wziąć pod pachy i na wóz wrzucić. Każdy ważył około pięćdziesięciu kilogramów! Dlaczego młody Szwajcar założył mleczarnię na Żuławach? Ciasno mu widać było w górzystej Szwajcarii, a że był - jak byśmy dziś powiedzieli - rzutkim biznesmenem i miał głowę do interesów, osiadł tam, gdzie ziemia tak piękna, trawa zielona, a krowy dają tłuste mleko. Junkier Katzfuss miał w Kuntzendorf wielki majątek ziemski, pewnie ze trzysta hektarów, a w oborze kilkadziesiąt mlecznych krów, więc Herren tu właśnie swój zakład zbudował, żeby mleka nie wozić. Czasem było tyle roboty, że mleczarnia pracowała na trzy zmiany i wtedy właściciel na noc zostawał, bo miał tu małe mieszkanko, i tak się zaczął romans z młodą Hedwig, która u niego pracowała…

    ***


    Gdy ojciec Hedwig, Teodor Mayer zobaczył córkę z brzuchem, pomstował i płakał na zmianę.

    - Grzech, wielki grzech, grzech śmiertelny, i to ukochana, najmłodsza córeczka mu to zrobiła, a taka pieszczona była, rozpaskudzona, no, wstyd, powiedz, kto jest ojcem - nalegał, aż Hedwig wyznała prawdę, choć to nie była taka znów tajemnica, bo wszyscy widzieli, jak Herren na nią patrzy, jak ją po jasnych włosach głaszcze, gdy myśli, że nikt nie widzi. Herren się dziecka nie wyparł, powiedział Mayerowi, że zakochał się w jego córce, ale oficjalnie nie mógł uznać dziecka. Hedwig, wraz z całym Freie Stadt Danzig w 1939 roku została wcielona do Reichu i miała niemieckie obywatelstwo, więc Herrenowi, który był obcokrajowcem i "zhańbił" niemiecką dziewczynę, groził obóz. A że dziecko musi mieć ojca, trzeba było znaleźć Niemca, który by uznał je za swoje, za odpowiednią opłatą oczywiście. Płacił ma się rozumieć Herren. To on znalazł marynarza z Kriegsmarine, który w okolicy bawił na urlopie u krewnych, i zaproponował mu transakcję. Marynarz się zgodził i razem z Mayerem pojechał do swoich rodziców do Królewca załatwić sprawę. Wszystko szło dobrze dopóki nie poruszono kwestii wyznaniowych.
    - Ślub oczywiście w katolickim kościele - oznajmił ojciec Hedwig tonem nieznoszącym sprzeciwu.
    1 3 4 5 »

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Brat, ojciec, dziadek.

    Niuja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 29 / 29

    Oto jest życie. I niech żadna cholera nie wytyka ludziom dziadka z Wehrmachtu.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo