Siedem grzechów głównych turystów

    Siedem grzechów głównych turystów

    Krzysztof Miśdzioł

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Zakwaterowanie to nie na last minute, czyli im później szukasz pokoju, tym gorzej. Czekanie na ostatnią chwilę z wynajęciem noclegów jest bardzo kosztowne.
    W tej chwili turyści wydają majątek na telefony, obdzwaniając kolejne pensjonaty z nadzieją, że znajdzie się coś wolnego. Najczęściej słyszą w słuchawce, że wolne pokoje w poszukiwanym terminie skończyły się w okolicach kwietnia - maja... Jeśli uda nam się coś jednak znaleźć, to już lepiej nie wybrzydzać - może za kilka godzin oferta stanie się nieaktualna...

    2. Patrz na mapę, czyli sprawdź atrakcyjność swej kwatery.


    Właściciele pokoi do wynajęcia, niestety, często ponad miarę uatrakcyjniają ich położenie. Wiadomo, że nad morzem liczy się bliskość do plaży. Jeśli więc ktoś oferuje nam miejsce, podając odległość nie w metrach, a np. jako "10 minut od plaży", to najlepiej sprawdzić adres na mapie, choćby w internecie. Może się bowiem okazać, że nasz pokój jest na końcu miasta i codziennie czeka nas półgodzinna tułaczka do wody.

    3. Nie oszczędzaj na dziecku, czyli weź odpowiedni pokój.

    Turyści zdecydowanie najczęściej wybierają na wczasach pokoje dwuosobowe. Również małżeństwa, które wybierają się nad morze z dzieckiem. Bo przecież ile ono zajmie miejsca... Niestety, oszczędności są mocno wątpliwe. Przyjdzie nam gnieść się całą rodziną w małej klitce, a kwaterodawcy i tak doliczą pobyt dziecka, bo nie o samo łóżko przecież chodzi. - Osoby z małymi dziećmi zużywają jeszcze więcej wody i prądu niż dorośli, a to trzeba uwzględnić w kalkulacji - tłumaczą właściciele nadmorskich willi. - Na dodatek jeszcze zdarzają się przypadki, gdy małżeństwo zamawia dwójkę, bo przecież oni tylko z dzieckiem, a okazuje się, że to maleństwo ma 13-14 lat...

    4. Złe rozeznanie, czyli czemu się pchać w środek lata?

    Co najmniej trzy czwarte turystów koniecznie chce odpoczywać w okresie 15 lipca - 15 sierpnia i wtedy jest nieprawdopodobny tłok w kurortach. Często ma to związek z przekonaniem, że w środku wakacji pogoda musi być najlepsza. Jednak w ostatnich latach to koniec sierpnia jest nad morzem najcieplejszy... No ale pokutuje też dawne przyzwyczajenie, że przecież ostatnie dwa tygodnie trzeba w całości poświęcić na przygotowanie dzieci do szkoły... A tymczasem woda w Bałtyku pod koniec wakacji jest zwykle najcieplejsza, a na drogach nie panuje już taki ścisk.

    5. Czy naprawdę potrzebny jest nam samochód, czyli uwięzienie na parkingach i w korkach.

    Warto się zastanowić, czy koniecznie musimy jechać na wakacje samochodem, zwłaszcza jeśli zwiedzanie zamierzamy ograniczać do najbliższych okolic plaży. I koniecznie trzeba zrobić rozeznanie, jak wygląda parking przy naszej kwaterze. Zabudowa w wielu miejscowościach turystycznych jest tak gęsta, że auta stoją na posesji jeden za drugim. Aby wyjechać, trzeba najpierw poprosić kilku innych wczasowiczów, aby wystawili swoje auta. A jeśli ich nie ma w pobliżu?... I odwrotnie - możemy się spodziewać wczesnoporannej pobudki w wykonaniu sąsiada, który parkuje za nami, a bardzo mu się śpieszy...

    Turystów nad morzem jest mnóstwo, ale to właśnie liczba aut rodzi największe problemy. Tkwienia w korkach można się spodziewać na bank. A trzeba jeszcze zwracać uwagę na znaki i nie parkować samochodu na wydmach, bo możemy się po powrocie do domu spodziewać pamiątkowego zdjęcia z wakacji nadesłanego przez policję lub Straż Miejską...

    6. Urlopowa beztroska, czyli dlaczego z wakacji jeszcze bardziej od dzieci cieszą się kieszonkowcy.


    Do kurortów, w ślad za turystami, wybierają się na gościnne występy złodzieje. Bo jest w czym wybierać. Beztroska wczasowiczów nie ma granic: wychodzą z kwatery, zostawiając otwarte okna lub nawet drzwi, nie pilnują portfeli podczas spacerów, pozostawiają swoje rzeczy na kocach podczas plażowania... Najczęściej giną portfele, telefony komórkowe czy aparaty fotograficzne, ale także np. sprzęt żeglarski.

    7. Czego naprawdę chcesz turysto, czyli albo blisko do plaży, albo cisza i spokój.

    Na wakacje jedziemy oczywiście odpocząć, ale warto sobie wcześniej zadać pytanie, jaki to ma być wypoczynek. Czy aktywny, z nocnymi hulankami, czy też poszukujemy świętego spokoju. Turyści najczęściej skarżą się na hałasy. Jeśli chcemy ich uniknąć, wybierajmy kwatery z dala od centrum lub plaż. Pamiętajmy bowiem: równie wielu turystów przyjechało na wczasy, aby się wyszaleć i im hałas absolutnie nie przeszkadza, a z reguły sami go generują.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo