Menu Region

Pomorze: Żłobki Pozytywnych Inicjatyw działają... bez...

Pomorze: Żłobki Pozytywnych Inicjatyw działają... bez wyposażenia

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Bałtycki

Joanna Kielas

61Komentarzy Prześlij Drukuj
Pomorze: Żłobki Pozytywnych Inicjatyw działają... bez wyposażenia Pomorze: Żłobki Pozytywnych Inicjatyw działają... bez wyposażenia

Zdjęcie ilustracyjne (© Dariusz Gdesz)

Jako pierwsi odezwali się rodzice maluchów z unijnego żłobka w Gościcinie, w gminie Wejherowo. Jednak okazuje się, że podobnie argumentują rodzice z wielu innych żłobków. Z planowanych na Pomorzu sześćdziesięciu żłobków, wielkiego i pionierskiego projektu Pozytywnych Inicjatyw, grupy organizacji pozarządowych z Pucka, otwarto dziewięć.
Jak tłumaczą rodzice z Gościcina, przez kilka dni próbowali skontaktować się z pucką fundacją, zaprosić przedstawiciela do Gościcina i przedstawić mu swoje zastrzeżenia, jednak jak twierdzą, otrzymywali wymijające odpowiedzi. Więc sami zrobili zebranie rodziców i zaprosili na nie naszego reportera.

- Czytaliśmy wywiady, widzieliśmy materiały telewizyjne, które pięknie opisywały ten projekt, jednak rzeczywistość jest daleka od ideału - mówi mama malucha z Gościcina.
- Miał być monitoring, byśmy mieli podgląd na to, co się dzieje z naszymi dziećmi. To w obecnych czasach konieczność. Niestety, nie działa. Miały być cztery posiłki dziennie, do tego musiałam podpisać oświadczenie, że nie będę przynosiła dziecku do żłobka żadnych produktów żywieniowych. Niestety, żłobek zapewnia tylko jeden rodzaj mleka, nieważne czy dziecko jest alergikiem czy ma inne potrzeby żywieniowe. Więc muszę łamać podpisane zobowiązanie i przynosić mleko dla syna. Więc z całego wyżywienia, na kwotę 10 złotych dziennie syn dostaje tylko kaszkę. Bo owoce typu mandarynka dla dziecka, które nie ukończyło pierwszego roku życia, to pomyłka.

- Z tym wyżywieniem to dziwna historia, bo gdy dziecko było chore, musiałam i tak płacić, choć w innych placówkach w takim przypadku opłaty za wyżywienie się nie ponosi - dodaje inna mama.

- Wyposażenie żłobka wygląda bardziej na przedszkolne, dla kilkumiesięcznych dzieci nie ma prawie nic - dodaje mama numer trzy. - Panie mają problem: albo muszą nosić syna na rękach, albo położyć go w łóżeczku. Leżaczków, kojców, bujaczków nie ma w ogóle.

- Do prowadzenia zajęć muzycznych przydałoby się radio. Brak. Nie ma żaluzji w oknach, a okna są od południa, więc pomieszczenie już teraz się nagrzewa. Nie ma nawet termometru, gdyby opiekunka chciała sprawdzić, czy dziecko nie gorączkuje - lista zastrzeżeń mam jest długa.

Jak mówią panie, gdy otrzymały informacje o zakwalifikowaniu do projektu unijnego, ich radość była wielka. Każda marzyła, by znaleźć opiekę dla dziecka. Pierwsze spotkanie odbyło się przed otwarciem żłobka.
- Chodziło o podpisanie umowy. Na większość pytań odpowiedź była taka sama: "nie wiem, nie musi pani brać udziału w tym projekcie" - wspomina inna mama.

Po zebraniu rodziców z udziałem prasy w ciągu dwóch dni przedstawiciele Pozytywnych Inicjatyw pojawili się w Gościcinie, by porozmawiać z rodzicami. Przyjechało pięć osób, w tym rzecznik.

- Trochę nas uspokoili, obiecali, że wiele rzeczy postarają się zmienić, ale też nie ukrywali, że tego, czego nie ma w projekcie, nie możemy żądać. Zobowiązali się zrealizować część postulatów do końca marca. Czekamy.
- Przy tych wszystkich zastrzeżeniach należy podkreślić, że trafiliśmy na wspaniałe panie opiekunki. Bardzo się starają, organizują dzieciom wiele zajęć. Panie są świetne - kończy inna mama.

Janosz Józefczyk, rzecznik Pozytywnych Inicjatyw przyznaje, że rodzice z Gościcina nie do końca zrozumieli ideę unijnych żłobków, które jego zdaniem nigdy nie będą miały takich warunków, jak te komercyjne. - To jest pionierski projekt w skali całego kraju. Zmagamy się z wieloma trudnościami i pewne niedociągnięcia od strony organizacyjnej są - mówi Janosz Józefczyk. - Z jednej strony jest wielki nacisk rodziców, by żłobki jak najszybciej otwierać, z drugiej potem może to się skończyć jak w przypadku Gościcina.

Rzecznik podkreśla, że żłobki spełniają wszystkie wymagania, obiekty mają odbiory wszystkich służb. - Opłata za wyżywienie, która tak intryguje rodziców, musi być stała, bo to tzw. wkład własny w projekt. Nie można jej obniżyć z powodu nieobecności dziecka - tłumaczy rzecznik. - To zresztą jedyna opłata, jaką ponoszą rodzice. W zamian otrzymują opiekę nad dziećmi. Niestety, w Gościcinie zderzyliśmy się z gigantycznymi wręcz oczekiwaniami rodziców. Wszystkie ich postulaty zostały spisane, pochylimy się nad nimi i sprawdzimy, co uda się zrealizować. Na pewno monitoring musi zadziałać. Obecne kłopoty wynikają z braku łączności: T-Mobile nie ma zasięgu. Spróbujemy porozmawiać z firmą cateringową, która dostarcza posiłki dla dzieci, by bardziej spełniały one oczekiwania rodziców.

Część rodziców z innych placówek ma identyczne zastrzeżenia, jakie wymieniają rodzice z Gościcina.
- U nas wygląda dokładnie tak samo - mówi mama malucha z Kartuz. - Większość rodziców ma zastrzeżenia do cateringu, do braku kojców dla dzieci. W naszej placówce jest dużo dzieci, najmłodszy maluch ma tylko pół roku. Jest duży problem, a gniew rodziców spada na niewinne panie opiekunki.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!


Możesz wiedzieć więcej!Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Reklama
61

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Opłata za żłobek

+15 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Janosz Józefczyk (gość)  •

Odnośnie opłaty, która budzi zastrzeżenia. Opłata za żłobek wynosi ok. 200 zł miesięcznie. Projekt wymaga tzw. wkładu własnego rodzica i w tym przypadku jest nią pozycja budżetowa „Wyżywienie”. Ponieważ jest to wkład własny nie podlega zwrotowi rodzicom wskutek nieobecności dziecka. W przypadku nieobecności dziecka w żłobku niewykorzystana kwota może być po pewnym czasie wykorzystana na inne potrzeby projektu (nie może być to wynagrodzenie dla zarządzających nim). Po zaproponowaniu przez nas wykorzystania tej kwoty zatwierdza propozycję (lub nie) Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Jeśli kwota nie zostanie wykorzystana, np. wskutek odrzucenia naszej propozycji przez urząd środki zostają zwrócone do MPiPS.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Działajmy wspólnie

+59 / -15

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Janosz Józefczyk (gość)  •

ZBULWERSOWANA MAMO! Chodzi o wymagania, aby od pierwszego dnia wszystko działało perfekcyjnie. Zostaliśmy ukarani za chęć jak najszybszego otwarcia żłobka pod presją rodziców. Ci w dramatycznych słowach proszą o pośpiech. Liczyliśmy na poradzenie sobie z pewnymi niedogodnościami przez rodziców i opiekunów prawnych. W Gościcinie na pierwszym zebraniu komitetu rodzicielskiego sformułowane zostały postulaty zamiast spisania propozycji rozwiązania problemów i zaproszona została prasa. Kiedy następnego dnia po otrzymaniu listy postulatów spotkaliśmy się z rodzicami, okazało się, że pewne problemy można załatwić we własnym zakresie. Okazało się, że np. zasłonę (która nie jest wymagana przez sanepid – ten wymaga rolety w sypialni) może zorganizować jeden z ojców, ktoś inny przyniósł odtwarzacz CD z radiem. Okazało się, że na podstawie wspólnie spisanej listy życzeń odnośnie kateringu mogliśmy podjąć rozmowy z firmą kateringową, która obiecała poprawę menu. Później okazało się, że siedzenia do karmienia mają funkcję leżaczka. Nie jesteśmy idealni w tym, co robimy, popełniamy błędy, ale DZIAŁAMY. Dlatego pozdrawiam i nie zachęcam do wpisów, tylko do DZIAŁANIA.

skomentuj

działamy niestety nie wspólnie

+5 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ZBULWERSOWANA MAMA (gość)  •

Zacznijmy od tego, że nikt nie żądał od Państwa perfekcji od pierwszych dni. Lecz zapewnienia dzieciom podstaw. Prasa przez rodziców została zaproszona, ponieważ Państwo nie chcieli się z nami spotkać. Kilka osób dzwoniło do Państwa Fundacji z prośbą o spotkanie. Byliśmy tylko zbywani i to w dość niegrzeczny sposób. Usłyszeliśmy, że mamy spisać postulaty a Państwo odniosą się do nich pisemnie. Dopiero po zaproszeniu prasy zostało zaproponowane spotkanie. Spotkanie przebiegło dość burzliwie ale z konkretami. Wydawało się nam, że wszystko idzie ku dobremu, aż tu nagle czytamy, że mamy wygórowane oczekiwania i że nie zrozumieliśmy idei żłobków. Brawo!!!
I tak na koniec to nie Państwa Fundacja cierpi tylko dzieci, może w końcu by Państwo je dostrzegli.

odpowiedzi (0)

skomentuj

żłobek Gościcino

+46 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

z.m (gość)  •

Gdyby był dietetyk dzieci miałyby zróżnicowaną dietę a nie trzy dni pod rząd prawie ten sam posiłek nie byłby też problemu z ułożeniem diety dla dzieci alergicznych a póki co jest.Posiłki są przygotowywane dla dzieci przedszkolnych a nie żłobkowych.Panie opiekunki oczywiście,że fantastycznie zajmują się naszymi dziećmi ale co z tego?Dobre chęci nie wystarczą trzeba mieć jeszcze odpowiednie narzędzia i sprzęt(zabawki,kojce,leżaczki.bujaczki itp.)no chyba że ktoś traktuje żłobek jak przechowalnie dla dzieci.

odpowiedzi (0)

skomentuj

złobek ościcino

+8 / -14

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kolejna zbulwersowana mama (gość)  •

Gdyby był dietetyk to dziecko miałoby zróżnicowaną dietę a nie trzy dni pod rząd prawie ten sam posiłek, nie byłoby też problemu z ułożeniem diety dla dzieci alergicznych a póki co jest z tym ogromny problem.Póki co dieta jest przygotowana dla dzieci przedszkolnych a nie dla żłobkowych.Panie opiekunki oczywiście,że fantastycznie zajmują się naszymi dziećmi ale co z tego dobre chęci nie wystarczą,trzeba jeszcze odpowiednich narzędzi i sprzętu(zabawki ,kojce,leżaczki,miejsce by wyprowadzić dzieci na spacer itp.no chyba,że ktoś traktuje żłobek jak przechowalnie dla dzieci.

skomentuj

???

+12 / -12

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mama ZDZIWIONA (gość)  •

Powiem krótko-BEZ PRZESADY!!!żłobek i opieka nad dzieckiem + posiłki za 200 zł mcznie i jest źle???mamusie niezadowolone??? zbyt skromne wyposażenie???jest wokół mnóstwo świetnie wyposażonych pktów opieki nad dziećmi,żłobki min. 800 zl mcznie - prosze bardzo skorzytac, droga wolna!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

nie byłabym taka zdziwiona

+9 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

opiekuńcza mama (gość)  •

droga Pani tu nie chodzi o skromne wyposażenie, ale wyposażenie nieodpowiednie dla maluchów. Ciekawe czy by Pani skorzystała z pseudo opieki za 200zł. Czy zostawiłaby Pani malucha w miejscu dla niego niebezpiecznym. Fundacja otrzymała 28ml zł dofinansowania m.in. na wyposażenie. A zmusza się rodziców do niby "DZAIAŁANIA" - czyli zakupów we własnym zakresie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Do opiekuńczej mamy

+6 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zainteresowany. (gość)  •

Droga Pani. Pani powinna mieć napisane w tytule zamiast opiekuńcza mama to nadopiekuńcza mama buachachacha :-)

odpowiedzi (0)

skomentuj

odp.

+7 / -13

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

z.m (gość)  •

czytając Pani komentarz poczułam się jak na pierwszym spotkaniu w żłobku."Nie chce Pani to nie musi Pani podpisywać umowy,wolny wybór"poprostu brak słów!!!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

..

+7 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

A.J (gość)  •

no to Pani przekonujące argumenty ...ciekawe w jakim wieku ma Pani dziecko w żłobku ?? widziała Pani zabawki czy kojec dla dziecka poniżej roku -czy tez myśli Pani że opiekunka ma czas, chęć i siłę nosić takie dziecko przez kilka godzin na rękach - odliczając drzemkę.
a moze wg Pani opiniii, wymagań, kilkumiesięczne dziecko ma leżeć cały dzień w łóżeczku ? bo jakoś nie wyobrażam sobie by nad głłową małego dziecka latało 10 dzieci które biegają i skaczą nie patrząc pod nogi ???
jeśli chciałabym przechowalnię dla dzieci -wybrałabym jakikolwiek "punkt" żłobkowy

odpowiedzi (0)

skomentuj

Z

+14 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

A. (gość)  •

Dietetyka zapewnia firma cateringowa, która konsultuje się z nim. Jeśli chodzi o psychologa, to lekarz pierwszego kontaktu może wystawić skierowanie do OWI choćby w Gdyni czy Wejherowie, tam są specjaliści dla dzieci żłobkowych. W trakcie pracy każdego nowo otwieranego żłobka (czy prywatnego czy finansowanego) zawsze wychodzą różne sprawy, które na bieżąco się wyjaśnia i uzupełnia. Tak duży projekt jaki powstał został już skrytykowany przez rodziców, szkoda, że to co powinno cieszyć (darmowa opieka - prywatne żłobki cenią sobie od 550 zl w górę plus wyżywienie) już na wstępie daje tyle niezadowoleń. Jestem mamą i cieszę się, że dziecko może uczęszczać do żlobka. Monitoring w żłobkach jest, mogłam obejrzeć swoje dziecko, ale nie uważam tego za sprawę priorytetową, dni adaptacyjne utwierdziły mnie w przekonaniu, iż moje dziecko zostawiam w dobrych rękach - i to jest najważniejsze. Mam nadzieję, że rodzice ze żłobka do którego już prowadzimy dziecko również okażą swoje zadowolenie. Ważne aby nasze dzieci czuły się dobrze w towarzystwie opiekunek, a jeśli opiekunki potrafią się zająć naszymi dziećmi to chyba to jest najważniejsze.

skomentuj

komentarze na zlecenie

+8 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

R.K. (gość)  •

"Dietetyka zapewnia firma cateringowa, która konsultuje się z nim" dziwne, że my rodzice tego nie wiemy, a Pani wie, ciekawe od kogo. Czy może wpis powstał na zlecenie Pana Gawrycha?
Owszem chcieliśmy żłobków, ale funkcjonujących żłobków, a nie miejsc gdzie na każdym kroku na nasze dzieci czyhają niebezpieczeństwa w postaci mały zabawek, które łatwo może połknąć.
Jak coś się robi to robi się to dobrze albo wcale, zwłaszcza jak dostaje się na to pieniądze z unii.

odpowiedzi (0)

skomentuj

żłobek w Gościcinie

+13 / -12

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

A.J. (gość)  •

nasze zastrzeżenia dot głównie kateringu i opłat za wyżywienie,które nadal jest dość niejasne bo to niby wkład własny, niby wyżywienie ... oraz braku termometru,blendera, kojców, rolet na okna, braku BEZPIECZNEGO MIEJSCA do spacerów, braku wózka spacerowego dla dzieci poniżej roku, wciąż nie działającego monitoringu-a żłobek działa od 13lutego. Pytania dotyczyły również dietetyka i psychologa, których to opiekę nasze dzieci miały miec.
Nie wiem gdzie tu jest wygórowane oczekiwanie.
myślenie typu - otwarto żłobek bo rodzice chcieli - a teraz sie czepiają że nie wszystko jest zgodnie z zapowiedziami - nie prowadzi do niczego.
to miały być żłobki z prawdziwego zdarzenia- jak zapowiadali pan G. i pan K - linki z wypowiedzi dla chętnych do wglądu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

ZBULWERSOWANA MAMA

+11 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

GOŚCICINO (gość)  •

Szkoda tylko, że rzecznik nie określił co miał na myśli mówiąc " o wygórowanych oczekiwaniach rodziców". Bo my prosiliśmy o : - termometr; posiłki dostosowane do wieku dziecka (do tej pory zupki nie były miksowane, 7 miesięczny maluch miał zjeść marchewkę w kawałku - GRATULUJĘ!!!); naczynia dla dzieci (w pierwszych dniach dzieci nie miały ani czym, ani na czym zjeść posiłku); jasnych zasad (tzn. jeżeli podpisuję dokumenty zakazujące przynoszenia mi do żłobka mleka to proszę o to aby mleko było przez żłobek zapewnione - to samo tyczy się butelek; chociaż pracownicy FPI uważają że 20 tyg. dziecko napije się z plastikowego jednorazowego kubka); jasnych zasad systemu odpłatności za żłobek ( w umowie mamy zapis, że płacimy za wyżywienie dziecka, a nie że wnosimy wkład własny). FPI ma tak skonstruowaną umowę z firmą cateringową, że płacą im za dostarczoną porcję (czyli jeżeli zgłaszam, że dziecko jest chore posiłek dla niego nie jest dostarczony, a ja muszę za niego zapłacić!!!! Co się dzieje z tymi pieniędzmi??).
Jeżeli my jako rodzice nie zrozumieliśmy idei stworzenia żłobków to może ją nam Pan rzecznik wytłumaczy. Bo jak dla mnie to Fundacja podjęła się stworzenia instytucji o której działaniu nie ma zielonego pojęcia. Odnoszę wrażenie, że nie dobro dziecka jest tu dla Fundacji najważniejsze.
Jestem ciekawa jak jest w innych żłobkach. Jakie jest wyposażenie , czy zabawki są bezpieczne dla dzieci poniżej 3 roku życia (moim zdaniem jeżeli producent zabawki określa że jest ona przeznaczona dla dzieci powyżej 3 roku życia taka zabawka nie powinna się w żłobku znaleźć a w żłobku nr 54 takie zabawki są).
Pozdrawiam i zachęcam do wpisów

skomentuj

do kobiet z Gościcina

+7 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

normalna mama która też ma dziecko w żłobku (gość)  •

Kobieto o czym Ty wogóle piszesz?
Czy Twoje dziecko ma jakieś misie pluszowe?(a pewnie ma jak każde) - to sama też zagarżasz swemu dziecku gdyż wszystkie pluszowe misie są powyżej 3lat!!!
Ja tu widzę tylko jedno rozwiązanie skoro tak się kobietom z Gościcina żłobek nie podoba - nie więc FPI zamknie im ten żłobek a otworzy tam gdzie są "normalni" rodzice.
A one niech płacą ogromne kwoty w prywatnych bądź też otworzą swój własny skoro wszystko wiedzą i są takie "na czasie"
pozdrawiam tych mniej wymagającyh rodziców:)

odpowiedzi (0)

skomentuj

do kobiet z Gościcina

+7 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

normalna mama która też ma dziecko w żłobku (gość)  •

Kobieto o czym Ty wogóle piszesz?
Czy Twoje dziecko ma jakieś misie pluszowe?(a pewnie ma jak każde) - to sama też zagarżasz swemu dziecku gdyż wszystkie pluszowe misie są powyżej 3lat!!!
Ja tu widzę tylko jedno rozwiązanie skoro tak się kobietom z Gościcina żłobek nie podoba - nie więc FPI zamknie im ten żłobek a otworzy tam gdzie są "normalni" rodzice.
A one niech płacą ogromne kwoty w prywatnych bądź też otworzą swój własny skoro wszystko wiedzą i są takie "na czasie"
pozdrawiam tych mniej wymagającyh rodziców:)

odpowiedzi (0)

skomentuj

do kobiet z G

+5 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

normalna mamaII ;) (gość)  •

popieram w pełni,w głowie sie poprzewracało,chciałyby mega wypas,super warunki,siedzieć w domku przed laptopem i patrzeć na dziecko-i "szukać" pracy, tj.od czasu do czasu luknac w oferty.......I im jest źle!!! a Ty zapierdzielaj i żebraj o miejsce dziecka w żłobku za najmniej 800 zeta...No koments

odpowiedzi (0)

skomentuj

odp z Gościcina

+7 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

A.J (gość)  •

po raz ostatni sie wypowiem - jeśli mega wypasem nazwiemy 1)posiłki dostosowane do wieku, 2)monitoring, który był załozeniem fundacji od początku,3)bezpieczeństwa - zarówno w żłobku jak i poza tym, np na spacerze- to rzeczywiście MAMY MEGA WYMAGANIA !
na szczęście mam wpływ na to, gdzie przebywa moje dziecko, mam prawo by było bezpieczne itd - i do tego będę dążyć .
a co robię w wolnym czasie - wybaczcie, moja sprawa.
jeśli nam zazdrościcie miejsca w żłobku -TRZEBA BYŁO ŚLEDZIĆ MEDIA i składać wnioski o przyjęcia Waszych dzieci, poza tym żłobki FPP wciąż powstają więc nie widzę problemu ???? - a takie rady-CIESZCIE SIĘ BO MACIE MIEJSCE W ŻŁOBKU za 200zł to jakby pisała osoba która dzieci nie ma
żegnam

odpowiedzi (0)

skomentuj

Aga

+2 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Aaa (gość)  •

A teraz śledźcie wszystkie potknięcia fundacji, dobrze Wam idzie. Nie macie w życiu większych problemów. Aż strach pomyśleć jakie wymagania bedą mieliby przyszłych przedszkolach i szkołach.

odpowiedzi (0)

skomentuj

??

+5 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

matka (gość)  •

to akurat pisala osoba,która ma dwoje dzieci,w tym jedno 2 letnie i musi płacić wielkie pieniądze w porównaniu z Wami za opiekę,bo nie jest mamą AKTYWNIE POSZUKUJĄCĄ PRACY,a mamą PRACUJĄCĄ...Zbyt zmęczoną,by szukać dziur w całym....A monitoring dzieci podczas spaceru????to niby jak? opiekunki z kamerą mają chodzić,czy jak???ja pier.....Żal mi was

odpowiedzi (0)

skomentuj

Gościcino

+4 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ZBULWERSOWANA MAMA (gość)  •

Niestety nie trafiony wpis. Lepiej nie pisać jak się nie wie o kim się pisze. Jestem mamą pracującą i nie spędzam całego dnia przed laptopem wypisując bzdury. Proszę mi wierzyć że nie wszystkie pluszaki są dla dzieci powyżej 3 roku życia i nie są to zabawki droższe od zwykłych misi. Poza tym nie pisałam o pluszakach bo te które są w żłobku akurat są ok. Ale np. o pałeczkach do cymbałek, są drewniane z wyciąganą kulką!!! Co robi dziecko trzymając taką rzecz? Wkłada do buzi i zostaje w niej kulka, którą łatwo się zakrztusić. To tylko jeden przykład. A proszę mi wierzyć takich zabawek jest więcej. Fundacja dokonała delikatnie mówiąc nieprzemyślanych zakupów za pieniądze unijne. Mam nadzieję że rodzice maluchów z otwieranych żłobków przejrzą zabawki i odłożą te niebezpieczne bo na to żeby fundacja dokonała właściwych zakupów już nie mamy szans, oni pieniądze już wydali.
Jeżeli chodzi o to, że musi Pani płacić wielkie pieniądze. Niczego Pani nie musi. W żłobkach FPI są jeszcze miejsca, wystarczy poszukać. Jeżeli chce Pani żłobka bliżej nic prostszego proszę pójść do gminy i znaleźć lokalizację, zgłosić do Fundacji. Oni mają (powinni mieć) pieniądze na remont i wyposażenie jeszcze kilku lokali. Zamiast pisać jak to Pani jest źle, lepiej ruszyć się z fotela i zadziałać. A jak już Pani otworzą ten "super" żłobek to proszę nie zapomnieć opisać swoich i dziecka wrażeń. Już nie mogę się doczekać.

odpowiedzi (0)

skomentuj
« 1 3
Reklama
Reklama