Menu Region

Zima 2013: Gdzie na narty w Polsce? [MAPA ośrodków, TRASY,...

Zima 2013: Gdzie na narty w Polsce? [MAPA ośrodków, TRASY, CENY]

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Bałtycki

Anna Mizera-Nowicka

4Komentarze Prześlij Drukuj
Zima 2013: Gdzie na narty w Polsce? [MAPA ośrodków, TRASY, CENY] Zima 2013: Gdzie na narty w Polsce? [MAPA ośrodków, TRASY, CENY]

W czasie ferii dzieci mogą się nauczyć jeździć na nartach. Ceny wyjazdów są bardzo zróżnicowane - najtaniej jest w opcji last minute (© Robert Kwiatek/Archiwum)

Ferie zimowe się zbliżają, dlatego już czas odkurzyć narty i pomyśleć, gdzie w tym roku można przeżyć zimowe szaleństwo. Które kierunki najchętniej wybierają pomorskie rodziny? Prezentujemy także mapę ośrodków narciarskich w polskich górach - długość tras, ceny, godziny otwarcia.
Choć do ferii zimowych na Pomorzu pozostały jeszcze trzy tygodnie - ich początek przypada 11 lutego, to ostatni moment, by zaplanować rodzinny wyjazd na narty. Na stokach robi się bowiem coraz tłoczniej, pensjonaty i apartamenty zaczynają pękać w szwach, a ceny lotów z dnia na dzień rosną jak na drożdżach. Miłośników białego szaleństwa przecież nie brakuje, szczególnie na Pomorzu, gdzie góry można zobaczyć najwyżej kilka razy w roku.


Zimowy wyjazd na narty planowali już... w lipcu


- Pierwsi klienci o tegoroczny, zimowy wyjazd na narty zadbali już w lipcu. To wtedy, w ramach oferty "first minute" można było przebierać w najkorzystniejszych wyjazdach - tłumaczy Artur Rezmer, kierownik Sieci Sprzedaży TUI Poland. - Tak wcześnie myśleli o tym głównie rodzice, którzy chcieli mieć pewność, że będą mieli, gdzie pojechać w trakcie ferii ze swoimi dziećmi. Single i pary często decyzję o wyjeździe na narty zostawiają na ostatni moment - dodaje.

O dużym zainteresowaniu zimowymi wyjazdami mówi też Piotr Henicz, prezes Biura Podróży Itaka. - Wśród najtańszych obecnie jest np. tygodniowy pobyt nieopodal miasteczka Erzurum, gdzie w 2012 roku odbyły się Mistrzostwa Świata Juniorów w Narciarstwie Klasycznym. Za siedem noclegów, przelot w obie strony, śniadania oraz opiekę rezydenta można zapłacić już od ok. 1000 zł - zdradza prezes Itaki. - Oczywiście, jest to cena last minute, obowiązująca na kilka dni przed wylotem.
Dodaje również, że nie brak ofert droższych, ale co za tym idzie, ekskluzywnych i to właśnie te cieszą się największym powodzeniem. Tegorocznym zimowym hitem są właśnie wyjazdy na narty do Turcji.

Mapa ośrodków narciarskich w polskich górach (plik .pdf)



- To nowość. Jesteśmy pierwszym tour operatorem, który wprowadził na polski rynek turystyczny wyjazdy na narty właśnie tam - mówi Piotr Henicz. - Takie wyjazdy cieszą się dużą popularnością. Trudno się dziwić. Hotele są przy samych wyciągach. Co więcej, niektóre mają swoje własne wyciągi. W ofercie są też lokalne wycieczki, tzw. "after ski", ale zazwyczaj turyści są ukierunkowani na jazdę na nartach od rana do wieczora i rzadko korzystają z innych atrakcji poza hotelowymi basenami, spa, itp. - przyznaje.

W sosie narodowym - Livigno i Kaprun


Znawcy rynku turystycznego wskazują jednak, że wciąż największą popularnością, nie licząc polskich gór, cieszą się wyjazdy na narty do Włoch, Austrii, Szwajcarii oraz Francji. Pomorzanie, wybierając się tam, najchętniej korzystają z własnego transportu, ale noclegi wykupują w biurach turystycznych.

- Jadąc własnym samochodem, całą rodziną, nasi klienci są bardziej mobilni na miejscu. Takie rozwiązanie jest też dla nich tańsze - mówi Artur Rezmer. - A w ofertach z własnym dojazdem są też różne dodatkowe atrakcje. Czasem jest to instruktor na stoku, albo opieka animatora dla dzieci, by rodzice mogli w spokoju pojeździć na nartach - zaznacza.
Najczęściej rodziny z małymi dziećmi wybierają jednak bliższe lokalizacje, w Polsce lub przy jej granicy, np. Stary Smokowiec, Tatrzańską Łomnicę czy Harachow.

Wytrawni narciarze szosują głównie po stokach w Austrii, np. w okolicach Innsbrucku oraz Włoch, m. in. Północny i Południowy Tyrol.

- Ci, którzy najlepiej czują się "w sosie narodowym" jadą do austriackiego Kaprun czy włoskiego Livigno - mówi kierownik Sieci Sprzedaży TUI Poland. - To ulubione miejsca Polaków, dlatego nie trudno tam usłyszeć język polski i spotkać znajomego.

Narty na własną rękę: Polska czy gdzieś dalej?


Wciąż jednak sporą popularnością cieszą się wyjazdy organizowane na własną rękę. Taki właśnie przygotowuje pani Barbara Mysiak. - Za czteroosobowy apartament, bo jadę z mężem i dwójką dzieci, za tydzień płacimy 3,5 tysiąca złotych - zdradza gdańszczanka. - Na wyżywienie planujemy wydać około 2 tysięcy złotych, bo we Włoszech jest drożej. Doliczyć też musimy 1,5 tysiąca złotych na benzynę i po 800 złotych na osobę za "skipassy" - wylicza.
Podkreśla, że w ubiegłym roku tygodniowy pobyt na nartach spędziła w Polsce i wcale nie było znacznie taniej.
- Zresztą za granicą są lepsze trasy. Jest ich przede wszystkim więcej, więc nie ma takich tłumów - mówi. - Dla mnie liczy się też komfort, czyli ogrzewane i zamykane wyciągi i zupełnie inna atmosfera, bo w Polsce każdy chce cię naciągnąć. Jakby górale mało zarabiali w wakacje

Innego zdania jest jednak pani Judyta. - W tym roku razem z mężem pojechaliśmy "w ciemno" do Austrii. Nie powiem, było fajnie, ale teraz długo będziemy zaciskać pasa. Za sam pokój płaciliśmy 90 euro za dzień. Gdy przeliczaliśmy to na złotówki, potem kupując każdą herbatę liczyliśmy dwa razy - zdradza. - Następnym razem na pewno wybierzemy Polskę.

Jak nie Tatry czy Alpy, to narty na Pomorzu


Ci, którzy w tym roku nie zaplanowali urlopu wtedy, kiedy ich pociechy będą odpoczywać od szkoły, zimowe emocje mogą poczuć w weekendy. Na Pomorzu nie brakuje bowiem stoków, na które można wyjechać z dziećmi rano i wrócić tego samego dnia.

Mieszkańcy Trójmiasta najszybciej dotrą do Sopotu. Na Łysej Górze czekają ich niecodzienne atrakcje. Przy dobrej pogodzie z nartami na nogach będą mogli podziwiać morze. Jeśli na śniegu nie czują się zbyt pewnie, mogą też zapisać się do szkółki narciarskiej. - Uczestników dzielimy na grupy wiekowe oraz według stopnia zaawansowania - zachęcają instruktorzy jazdy na nartach. - W miarę możliwości prosimy zapisywać się z 1-dniowym wyprzedzeniem.

W Sopocie można liczyć na oświetloną i dośnieżaną trasą o długości 286 m oraz na wyciąg orczykowy.
Osoby zmotoryzowane, szybko dotrą do Ośrodka Narciarskiego "Zielona Brama" w Przywidzu. Na narciarzy czeka tu m.in. oświetlony i sztucznie naśnieżany stok główny (600 m długości i 100 m szerokości), dwa wyciągi orczykowe o długości 600 m oraz "baby lift", czyli wyciąg dla najmłodszych i uczących się zjazdów na ... dętkach.

Pomorzanie na narty chętnie wybierają też do kaszubskiej Wieżycy. Aby bowiem dotrzeć autem z Gdańsk czy Gdyni do ośrodka narciarskiego "Koszałkowo", wystarczy tylko 30 minut. Do dyspozycji narciarzy są tam, m.in.: oświetlone, naśnieżane trasy o długości 300 m, 3 wyciągi orczykowe, 2 wyciągi do snowtubingu, wyciąg dla początkujących oraz wyciąg dla dzieci.
Trochę ponad 30 kilometrów od Gdańska, jadąc w kierunku Kościerzyny, można też dotrzeć do Trzepowa. Tam jest 5 wyciągów, w tym 2 do snowtubingu (zjazdy na dętkach). Miłośnicy jazdy na desce mają do dyspozycji snowpark.

Kolejna stacja narciarska "Paczoskowo" znajduje się na trasie między Gdynią a Kartuzami, w Kosowie. Tym, którym stoków jest jeszcze za mało, można polecić również Górę "Chrobry", która znajduje się ok. 10 minut od centrum Elbląga.
Dla chcącego, jazda na nartach na Pomorzu, to nic trudnego. Prognozy też są dość dobre, bo śniegu w naszym regionie ma w styczniu i lutym przybywać.

Przed wyjazdem na narty, warto zorientować się, ile ta przyjemność będzie nas kosztować. Oto wybrane ceny:
- skipass, czyli karta identyfikująca każdego narciarza, która uprawnia do zjazdów na stokach - ceny są różne, np. w Polsce 1 dzień dla osoby dorosłej kosztuje ok. 90 zł, dla dziecka ok. 50 zł. Za tydzień dorosły zapłaci ok. 470, a dziecko ok. 300 zł. Z kolei we Włoszech 1 dzień to koszt 40 euro dla dorosłego i 30 dla młodzieży. Tydzień kosztuje ok. 230 euro dla osoby pełnoletniej i 160 dla dziecka.
- wypożyczenie nart i deski snowboardowej - w Polsce wypożyczenie nart, butów i kijków kosztuje od ok. 30 zł za dzień, we Włoszech tygodniowe wypożyczenie takiego kompletu kosztuje od ok. 80 do 150 euro za tydzień. Cena wypożyczenia deski zazwyczaj jest nieco wyższa
- kask - od 10 zł
- instruktor - nauka z nim jest tańsza, jeśli uda się zebrać większą grupę. W Polsce ceny indywidualnych lekcji zaczynają się od ok. 50 zł za godzinę. Za granicą cena ta wzrasta przynajmniej dwukrotnie

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!


Reklama
4

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Karol

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

narty we Włoszech (gość)  •

Wolę nieco przyoszczędzić i wybrać się na narty we Włoszech lub Austrii. Po przeliczeniu wszystkich kosztów wcale nie wychodzi o wiele drożej niż w naszych górach. W tym roku mam zamiar wraz ze znajomymi wybrać się do Livigno i na stronie jafisport.pl znaleźliśmy ofertę za niecałe 1200 zł za 7 dni co moim zdaniem jest kwotą bardzo przyzwoitą.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Tylko zagranica

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Piotruś (gość)  •

Kolega na dole - JACOBO - dobrze prawi. Tylko warto jechać za granicę, żeby było najtaniej należy skorzystać z Free Ski (czyli Skipassem doliczanym do zakwaterowania, oczywiście jazda poza sezonem np. koniec marca,kwiecień, maj lub listopad - grudzień). Naprawdę nie opłaca się jechać w Polskie góry, przecież w kolejce pod wyciąg stoi się średnio 15-20 minut (często 30 min), stok jest krótki i po 2 minutach jesteś na dole, przecież to jest jakiś bareizm (Pan Stanisław gdyby żył miałby niezły pomysł na scenę w filmie jak stoi się w kilometrowej kolejce pod stokiem). Przyznam, że dziwię się mocno tym którzy jeżdżą w Polsce. Jeśli wybierzemy tę wspaniałą zagranicę czyli ten cholerny zgniły zachód, za 2 osoby jesteś w stanie zejść do 1500 zł za tydzień, jeśli pojedziesz z przyjaciółmi (6 osób) nawet 1200 - 1300 zł (najlepiej mieć samochód na gaz, jedzenie oczywiście swoje i generalnie o s z c z ę d z a m y, piwko na stoku za 20 - 25 zł można sobie darować). Niestety jako społeczeństwo jesteśmy nadal bardzo biedni i nie stać nas na zbyt wiele więc możemy zrezygnować z ol-inkluziw i wybrać hotel za 180-200 Euro za tydzień (apartament 6-cio osobowy poza sezonem - ze skipassem free - da radę załatwić za tę kwotę). W 100 % zgadzam się, że w Polsce zawsze chcą Cię naciągnąć (podobnie na Słowacji mam bardzo złe doświadczenia), zagranicą jest inaczej. Zatem z głową i oszczędnie. Jeśli nie to niestety później finał jest taki, że Pani Judyta liczy ile wydaje na herbatę i z mężem piją pewnie jedną na pół, a w przyszłości wybierze Polskę co jest totalną głupotą. Generalnie Austria i Włochy: od 10 zł za km przejechanej nartostrady, Francja i Szwajcaria - od ok 20 zł. Słowacja - od ok. 45 zł. Szusowanie w Polsce lub Czechach wychodzi najdrożej - to od 70 zł, jeśli wziąć pod uwagę koszt narciarskich wakacji i długość dostępnych za te pieniądze tras. O przygotowaniu tras (znak na stoku uwaga kamienie - mój tatuś zniszczył narty - miejsce: Pilsko) nie wspomnę, przecież to jest jakiś koszmar. Zatem konkludując narty w Polsce są naprawdę beznadziejne a górale niestety-nie urażając nikogo- chciwi do bólu. W Polsce zdarza mi się jeździć na górze Kamieńsk (koło Bełchatowa - Łódzkie) ale to jednodniowy wypad, i w tygodniu kiedy nie ma aż tylu osób, choć i tak bywa tłoczno. Pozdrawiam i bądźcie rozsądni a jeśli Was nie stać to także po prostu oszczędni i jakoś dacie radę w wyjazdem.

odpowiedzi (0)

skomentuj

:)

+139 / -72

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ama (gość)  •

Ja wybieram zawsze obóz młodzieżowy narciarski (póki mogę :D) Jeżdżę z Almaturem. W tym roku do Białki Tatrzańskiej :D Za tydzień :D:D:D

odpowiedzi (0)

skomentuj

italia

+123 / -70

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jacobo (gość)  •

Dla mnie narty w zimie to tylko wlochy i tylko z dojazdem wlasnym. Bookujesz tylko pokoj, wiec masz najwazniejsza rzecz z głowy. A reszta można się już zajac samemu. Zawsze jezdze z why not holidays i nigdy nie było zadnych problemów. Solidna firma, maja oferty w lepszych cenach niż u konkurencji, wszystko sprawnie i gładko.

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama