Komuna z kobiecego punktu widzenia

    Komuna z kobiecego punktu widzenia

    Przemysław Winter

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Hasło "komuno wróć" najpierw wykrzykiwali poszkodowani przez Balcerowicza i dziki polski kapitalizm lat 90. Potem, kiedy nam się ciut polepszyło, sentyment do lat PRL wrócił jako moda na ówczesny obciach - turecki dżins, małe fiaty, radmory, Sabrinę w Sopocie, bar mleczny i restauracje, w których serwowano w szklankach kawę z enerdówka. Ech...
    O zomowskich pałkach i zamykaniu w więzieniach łatwo przy tej okazji zapominano, co z kolei śmiertelnie gorszyło stronnictwo lustratorów, dla których PRL na zawsze pozostał imperium zła. Juliusz Machulski w swojej najnowszej komedii "Ile waży koń trojański?" godzi jednych z drugimi. W jego filmie komuna wypada ani tak dramatycznie, ani tak sympatycznie, jak się o to Polacy ze sobą kłócą. Było wtedy okropnie - przypomina Machulski - ale przecież dało się jakoś żyć.


    Machulski pożenił wodę z ogniem dzięki temu, że pokazał komunę zwyczajnie, bez martyrologii, ale też bez fałszywego sentymentu. Czyli z kobiecego punktu widzenia. Ten punkt widzenia u autora "Seksmisji" pojawiał się dotychczas z rzadka. Tym razem jednak to kobieta jest u niego główną bohaterką, a że kobiety, jak powszechnie wiadomo, są bliższe życiu niż mężczyźni, obraz przeszłości wypadł tak przekonująco.

    Nie przeszkadza w tym wcale, że punkt wyjścia jest żartobliwie niewiarygodny. Zosia, która prowadzi szczęśliwe życie z drugim mężem i córeczką, w sylwestrową noc 2000 roku niewiadomym sposobem przenosi się w czasie o 15 lat, w głębokie lata 80. Robert Kubica np. ma wówczas dopiero cztery latka i samochodzikiem na pedały rozbija się po sopockim Monciaku.

    Zosia (sympatycznie i wytrwale uśmiechająca się Ilona Ostrowska) szybko przypomina sobie, jak upiorne było życie w kraju, w którym np. nie było czegoś takiego jak test ciążowy do kupienia w każdej aptece, więc aby się dowiedzieć, jaka jest sytuacja, trzeba było zostawić słoik z materiałem w upiornym laboratorium peerelowskiego szpitala. Z drugiej jednak strony - takie przenosiny w czasie to los wygrany na loterii! Czy nie uda się przy tej okazji zmienić własnego życia, po to żeby uniknąć głupot, które się popełniło, i żyć od razu szczęśliwie?
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo