Klienci ewakuowani z Biedronki

    Klienci ewakuowani z Biedronki

    Leszek Literski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    W sobotę wczesnym popołudniem ewakuowani zostali pracownicy i klienci Biedronki w Bytowie. Na suficie i podłodze pojawiły się pęknięcia. Istniała groźba, że runie strop budynku. Sklep został zamknięty. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pęknięć.
    W sobotę jedna z pracownic usłyszała dziwny, bardzo głośny trzask. Chwilę później na piętrze, w magazynach i pomieszczeniach socjalnych pojawiły się pierwsze groźne rysy na podłodze. Pęknięcia było też już widać na suficie samego marketu. Wszyscy byli przerażeni. Nikt nie wiedział, co się dzieje.
    - Zobaczyłam, jak na sufit zaczęli nagle zerkać zaniepokojeni pracownicy. Odruchowo też spojrzałam. Wydawało się, że te linie wciąż się rozszerzają i że za chwilę wszystko runie na nas - opowiada jedna z klientek Biedronki.

    Strażacy, zaalarmowani przez pracowników sklepu, sprawnie wszystkich ewakuowali. Na szczęście w pierwszy poświąteczny dzień nie było tam jeszcze tłumów. W sumie sklep opuściło 21 osób.
    - Zawiadomiliśmy o zdarzeniu powiatowego inspektora nadzoru budowlanego oraz właściciela budynku i wydaliśmy tymczasową decyzję o zamknięciu sklepu - mówi oficer dyżurny bytowskiej straży pożarnej.

    W niedzielę na drzwiach Biedronki, w której wyłączono nawet światło, była tylko kartka z napisem "Nieczynne". W poniedziałek inspektor nadzoru budowlanego dokładnie sprawdzi stan techniczny tego budynku. Nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną pęknięcia stropu. Od decyzji inspektora zależy teraz, kiedy i czy w ogóle market zostanie ponownie otwarty.

    Budynek, w którym mieści się Biedronka, położony jest w samym centrum Bytowa. Powstał na początku XX wieku. Był to wtedy hotel, a także kino i restauracja Germania. Po wojnie działało tam nadal kino, a później m.in. sklep ze sprzętem AGD. Budynek przebudowany został wewnątrz siedem lat temu, gdy powstawał market sieci Royal, który po około dwóch latach przejęła Biedronka.
    Wczoraj, mimo wielu prób, nie udało nam się skontaktować ani z właścicielem budynku, ani też z firmą Jeronimo Martins Dystrybucja.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo