Policja nie może interweniować na prywatnych parkingach

    Policja nie może interweniować na prywatnych parkingach

    Kamila Grzenkowska

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Wytyczone na parkingach przy hipermarketach miejsca dla osób niepełnosprawnych bardzo polubili kierowcy pełnosprawni. Są blisko wejścia do budynku, często wolne, więc dlaczego nie skorzystać? Nie myślą o tym, że inwalidom byłoby dużo łatwiej dostać się do sklepu, gdyby nie musieli parkować swoich aut kilkadziesiąt metrów dalej.
    - Często robię zakupy w jednym z gdyńskich hipermarketów. Jestem inwalidą, mam kartę upoważniającą do parkowania samochodu w miejscach oznakowanych. Takie miejsca przed dużymi sklepami są, ale niestety, korzystanie z nich jest niemożliwe. Często zajmują je osoby nieuprawnione - żali się pan Zdzisław. - Zwróciłem się kiedyś z prośbą o interwencję do Komendy Miejskiej Policji w Gdyni, ale powiedziano mi, że ani policja, ani Straż Miejska nie są władne, by karać niezdyscyplinowanych kierowców.

    Magda Michalewska, rzecznik prasowy KMP w Gdańsku, i Marta Waszak, rzecznik prasowy Straży Miejskiej, mówią jednym głosem. Przedstawiciele obu służb mogą interweniować na drogach publicznych czy uliczkach osiedlowych, ale parkingi przy hipermarketach to tereny prywatne. Kodeks drogowy nie pozwala im na działanie w takich miejscach. - Rozwiązanie problemu leży w gestii właściciela - dodaje Marta Waszak.

    Znaleziono je w jednym z warszawskich hipermarketów. Właściciel sklepu wynajął tam ochronę, która pilnuje, aby na miejscach oznaczonych kopertą mogli parkować tylko kierowcy niepełnosprawni.
    W trójmiejskich marketach ci, którzy łamiąc przepisy parkują na kopertach, są "wywoływani" do punktów obsługi klienta i proszeni o przestawienie auta. Mimo to widok osoby poruszającej się na wózku, która trzyma na kolanach siatki wypełnione zakupami i mija kilkanaście zaparkowanych samochodów w niewłaściwych miejscach, wciąż nie należy do rzadkości.

    Miejsca dla inwalidów są szersze


    Iwona Mikulska, zastępca dyrektora Centrum "Integracja" w Gdyni:

    Miejsca dla niepełnosprawnych, czyli popularne "koperty", znajdują się zawsze jak najbliżej wejścia na przykład do hipermarketu. Dzięki temu inwalidzi nie muszą pokonywać dużego dystansu. "Koperty" są szersze od zwykłych miejsc parkingowych o 1,3 metra, w sumie mają 3,6 m.

    Ta przestrzeń jest potrzebna, aby niepełnosprawny mógł wygodnie wyjąć np. wózek inwalidzki. Osoby, które poruszają się o kulach, muszą szerzej otworzyć drzwi samochodu, aby swobodnie wysiąść i wyjąć kulę.

    Niektórzy kierowcy, co prawda, nie wjeżdżają na kopertę, ale zajeżdżają ją częściowo kołem, co ogranicza niepełnosprawnym wydostanie się z auta.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To jest terror mniejszości nad większością.

    vanDaal (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 9

    Puknijcie się ludzie w głowę! Po co przed hipermarketem 20 miejsc dla niepełnosprawnych? Jak w centrum handlowym znajdziecie trzech inwalidów jednocześnie to jest rzadka sytuacja. Pięciu przed...rozwiń całość

    Puknijcie się ludzie w głowę! Po co przed hipermarketem 20 miejsc dla niepełnosprawnych? Jak w centrum handlowym znajdziecie trzech inwalidów jednocześnie to jest rzadka sytuacja. Pięciu przed świętami to jak szóstka w totka. A nawet jeżeli by się trafili, to sobie najwyżej jeden z nich stanie 10 metrów dalej. No chyba, że do niepełnosprawnych zaliczamy też tych "umysłowych", którzy te miejsca projektowali i robią zadymę w mediach o nic.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo