Mogą już podczepiać swoje domy do sieci

    Mogą już podczepiać swoje domy do sieci

    Beata Jajkowska

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Mieszkańcy 22 ulic tzw. Gdyni Zachód, a dokładniej dzielnic Chwarzno i Wiczlino, odetchnęli z ulgą. Dla wielu skończyły się wędrówki z wiaderkiem do studni i wzywanie co kilka dni szambiarki. W czwartek oddano tam do użytku prawie 15 km sieci wodociągowej, ponad 22 km kanalizacji sanitarnej, 156 przyłączy oraz cztery przepompownie ścieków.
    Teraz gdynianie mogą zacząć "podczepiać" swoje domy do sieci. Inwestycję, wycenioną na 4,04 mln euro, budowano przez 18 miesięcy. Zajęła powierzchnię około 300 hektarów, na której ma mieszkać 32,5 tys. ludzi.

    - Do budowy części kanalizacji sanitarnej (16,76 km) wykorzystano rury kamionkowe nowej generacji - mówi Anna Szpajer z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Gdyni, które było inwestorem. - Główną zaletą kamionki jest jej długowieczność i szczelność instalacji oraz fakt, że nie niszczy środowiska naturalnego.

    Jednak, by stało się możliwe podłączenie górnych dzielnic Gdyni do kanalizacji, potrzebny był jeszcze tzw. kolektor sanitarny, który połączył Pustki Cisowskie z Wiczlinem. Jego budowę rozpoczęto w październiku 2006 r., a koszt wykonania wyniósł kolejne 1,68 mln euro. Również i w tym przypadku inwestycja współfinansowana była z Funduszu Spójności Unii Europejskiej.
    - Czy to oznacza, że dla wszystkich mieszkańców Wiczlina skończy się bieganie z wiaderkiem do studni? - pytam Henryka Tomaszewskiego, prezesa gdyńskiego PEWIK.

    - Niestety, jeszcze nie. Zakończyliśmy pierwszy etap uzbrajania tej dzielnicy. By kompletnie zniknął problem kanalizacji i studni, potrzebny będzie kolejny, który jest w fazie dokumentacji. Roboty prawdopodobnie rozpoczną się w przyszłym roku. Trudno powiedzieć, ile będą kosztować, ale na pewno będziemy znowu starać się o fundusze z Unii Europejskiej. Gdy ten etap się zakończy, zniknie ostatnia nieskanalizowana biała plama na mapie Gdyni. Pozostaną tylko niewielkie nieuzbrojone obszary, na ogół niezamieszkane.

    Plany uzbrajania w wodociągi i kanalizację Gdyni rozpisane są aż do 2030 r. Koszt projektu "Dolina Redy i Chylonki. Zaopatrzenie w wodę i oczyszczanie ścieków" to, bagatela, 61 mln euro, z czego ponad połowa pochodzić ma z funduszy unijnych. Za te pieniądze powstaną m.in. 23 przepompownie ścieków, zbudowanych zostanie 139 km sieci kanalizacyjnej i 73 km - wodociągowej, rozbudowana oczyszczalnia ścieków w Dębogórzu, zbudowana stacja uzdatniania wody w Wielkim Kacku.

    - Wodę w Gdyni mamy rewelacyjną - zapewnia Anna Szpajer. - Bez obaw można ją pić bezpośrednio z kranu. Pochodzi w całości z ośmiu ujęć podziemnych. W eksploatacji mamy 89 studni głębinowych, a wśród nich najgłębszą 235-metrową w Małym Kacku. Stacje uzdatniania wody funkcjonują przy sześciu ujęciach. Instalowane są przy nich lampy promieniowania UV, które działają silnie bakteriobójczo i wirusobójczo.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo