Podejrzewani o picie na służbie z bronią palną

    Podejrzewani o picie na służbie z bronią palną

    Mateusz Węsierski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Dwaj funkcjonariusze Straży Leśnej są podejrzewani o picie alkoholu na służbie. Podczas policyjnej kontroli w siedzibie Nadleśnictwa Miastko obaj odmówili badania alkotestem. 47-letni Mirosław S. i 39-letni Piotr K. pozwolili jedynie na przebadanie krwi.
    Sprawa jest poważna, bo obaj posiadają broń i korzystają z przywilejów funkcjonariuszy publicznych. Nadleśniczy na razie wstrzymuje się od komentowania tej sprawy. Czeka na wynik badania krwi.

    - Kontrola została przeprowadzona po telefonicznym powiadomieniu. Nasi funkcjonariusze zastali Mirosława S. i Piotra K. w pracy. Obaj byli już bez broni i szykowali się do pójścia do domów. Niestety, odmówili przebadania alkotestem, co rodzi poważne podejrzenia.
    Przecież wcześniej kierowali samochodem służbowym i mieli przy sobie broń. Jeśli wyniki badania krwi wykażą zawartość alkoholu, to grożą im poważne konsekwencje - zapowiada Jacek Dągowski, naczelnik sekcji dochodzeniowej miasteckiej policji.

    Mirosław S. nie ma sobie nic do zarzucenia. - Miałem prawo odmówić badania alkotestem, a alkoholu w pracy nie spożywaliśmy, co z pewnością potwierdzą badania - tłumaczy.
    Policyjna kontrola była o tyle problematyczna, że na co dzień funkcjonariusze policji doskonale znają obu strażników.

    - Mamy nawet wspólne patrole, ale w tym przypadku zachowamy daleko idący obiektywizm. Co najmniej zastanawiająca jest bowiem odmowa dmuchania w alkotest. Gdyby nie mieli sobie nic do zarzucenia, to z pewnością nie odmówiliby zbadania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu - komentuje Jacek Dągowski.

    Szef strażników nie broni ich, ale też i nie oskarża. - Poczekamy na wynik badania, bo to może być nieczysta zagrywka. Ktoś złożył anonimowe doniesienie, które wcale nie musi być prawdą. A odmowa badania to nic nadzwyczajnego. Myślę, że każdy w tej sytuacji zachowałby się podobnie, żądając miarodajnych wyników - mówi Janusz Szreder, szef Nadleśnictwa Miastko.
    Wyniki badania krwi będą znane za około trzy tygodnie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo