W Tczewie najjaśniej pod latarnią, nawet w biały dzień

    W Tczewie najjaśniej pod latarnią, nawet w biały dzień

    Sebastian Dadaczyński

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Czy Tczew ma za dużo pieniędzy? - pytają mieszkańcy miasta, których w osłupienie wprawiają świecące się w biały dzień latarnie. To bezsensowne marnowanie prądu i naszych pieniędzy! - padają opinie. Podziela je radny Mirosław Kaffka (PiS), który prosił nawet władze miasta o interwencję w tej sprawie.
    - Mówię o tym, ponieważ mieszkańcy kilku ulic, jak i ja osobiście, zauważyliśmy taki problem - mówi radny. - Ostatnio lampy świeciły się na ul. Tetmajera, którą niedawno oddano do użytku.
    Okazuje się, że podobnych przykładów jest znacznie więcej. - Kilka dni temu w biały dzień paliły się lampy na ulicy Wąskiej - donosi nam mieszkanka tej ulicy. - Wcześniej podobne "zjawisko" widziałam na bulwarze.

    Co ciekawe, większość przepytanych przez nas osób za najbardziej oświetlone w biały dzień miejsce wskazuje największe osiedle Sucho-strzygi. - Ostatnio taka lampa była włączona na ulicy Żwirki, przy sklepie Biedronka - mówi Anna Olszewska. - Syn chciał nawet dzwonić do elektrowni, bo w dodatku była przechylo-na i wystawały z niej kable. Gdzie tu oszczędność? Potem odbija się to tylko na naszej kieszeni, bo miasto podwyższa np. podatki.

    - Też zauważyłam taki problem na tym osiedlu - dodaje Anna Stepnakowska. - Trudno mi powiedzieć, gdzie było to dokładnie, ale doskonale pamiętam, że palił się cały rząd latarni. Wydaje mi się, że elektrycy chyba zapominają je rano gasić, a przecież to marnotrawstwo pieniędzy.

    Na Starym Mieście świecące w biały dzień latarnie również wprawiają w osłupienie przechodniów. - W sobotę widziałam, jak jedna lampa aż przez cztery godziny, od 8 do 12, świeciła na ulicy Łaziennej - podkreśla Barbara Kowalska. - Tymczasem, kiedy światło jest naprawdę potrzebne, latarnie są ciemne. Proszę spojrzeć na ulicę Westerplatte i Dąbrowskiego. Jest już po zmroku, a część lamp w ogóle się nie świeci.

    Zdaniem radnego Kaffki, miasto powinno kontrolować takie sprawy, aby zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wykorzystać m.in. na budowę tzw. naświetlaczy przejść dla pieszych. Dwa takie urządzenia stanęły ostatnio przy ul. 30 Stycznia, nieopodal wieży ciśnień.

    Wiceprezydent Tczewa Mirosław Pobłocki "świetlane zjawiska" tłumaczy naprawami oś-wietlenia i jego przeglądem przed sezonem zimowym. Jego zdaniem, latarnie świecą się tylko wtedy, kiedy ekipy wymieniają np. przepalone żarówki.

    - Aby sprawdzić jakość oświetlenia, trzeba włączyć pewien odcinek - wyjaśnia.
    - W tym czasie pracownicy Energi albo firmy Elwit prowadzą prace konserwatorskie. Co do naświetlaczy, w projekcie budżetu na 2009 r. przewidzieliśmy fundusze na kolejne takie lampy.
    Dodajmy, że w tym roku na oświetlenie placów, ulic i dróg miasto przeznaczyło 2,3 mln zł i jak zapewnia Krzysztof Witosiński, naczelnik Wydziału Spraw Komunalnych, ta kwota wystarczy.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo