PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

środa 16 maja 2012 r. imieniny obchodzą: Andrzej, Małgorzata, Wieńczysław

Dziennik Bałtycki » Kultura » Artykuł

Nieudana operacja w Malarni

Dziennik Bałtycki Grażyna Antoniewicz

Data dodania: 2008-11-30 23:01:20 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2008-11-30 23:01:20

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Nieudana operacja w Malarni

Na scenie Jacek Labijak (z lewej) i Zbigniew Olszewski (© Grzegorz Mehring)

Młody reżyser Szymon Kaczmarek uznał, że leciwy dramaturg William Szekspir nikogo już nie zachwyci ani nie rozbawi. Postanowił więc poszukać drugiego dna komedii "Poskromienie złośnicy", uwspółcześnić ją na siłę.

Okroił tekst, pozostawił aktorów we współczesnych strojach, na pustej scenie. Zmienił też wymowę sztuki. Jak tę operacje zniósł elżbietański dramaturg? Niestety, nie przeżył i zszedł na oczach zasmuconej widowni.

"Poskromienie złośnicy" - pełen uroku żart, uśmiech renesansu Szekspir napisał, gdy miał niespełna 30 lat. Z młodzieńczą werwą dał wizerunki pary młodych (Petruchia i Kasi) nieco przerysowane.
∨ Czytaj dalej
Parę otacza grono postaci dosyć konwencjonalnych, lecz barwnych. W tej komedii sekutnica Kasia i Petruchio toczą bój o prymat w przyszłym małżeństwie. On stosuje metody znane mu z jarmarku i karczmy: Damę serca najlepiej wziąć głodem!

Oczywiście, Petruchio wygrywa, ale... na scenie! Damska widownia uśmiecha się ironicznie - wiadomo, że jak na scenie, to na niby. Łatwo sobie wyobrazić piękną Kasię w szóstym akcie, którego Szekspir nie napisał - jak truje męża tyrana, co było zwyczajem dość powszechnym w słonecznych czasach włoskiego renesansu. Jakże łatwo tę komedię przerobić w tragedię.

"Poskromienie złośnicy" to teatr w teatrze. Zaczyna się od sceny, w której dworzanie wmawiają pijaczynie Ukradkowi, że jest wielmożą, i zapraszają, aby obejrzał ucieszną komedię: o tym, jak to w Padwie miłą pannę Biankę ojciec chce wydać za mąż, jeśli wcześniej znajdzie małżonka dla starszej sekutnicy Katarzyny.

Ukradek zasiada więc z nami na widowni: ogląda miłosne potyczki i matrymonialne targi. Szlachcic Baptista odda bowiem swe córki temu, kto da więcej. Niestety, nie ma kandydatów do ręki złośnicy Kasi. Na szczęście, szlachcic Petruchio właśnie przyjechał do miasta, aby się bogato ożenić, choćby z najbrzydszą i najstarszą babą.

Akcja toczy się symultanicznie: na wprost widzów i z boku, gdzie przy szatni scenograf Kaja Migdałek zbudowała sypialnię córek. Wykręcamy szyję, aby zobaczyć, co się tam w ciemnościach panieńskiego pokoju dzieje. Pusta scena, brak dekoracji, jest fotel, kanapa i łoże w panieńskiej sypialni. Scenografia brudnej Malarni niszczyła czar teatru, urodę postaci, budziła sprzeciw.

Udanym zabiegiem była zamiana Petrucia z brutala i tyrana w nieśmiałego młodego mężczyznę, który wbrew sobie dopasowuje się do roli męża (w tej roli zobaczyliśmy Piotra Domalewskiego). Zbuntowaną Kasię zagrała Dorota Androsz. Niestety, ostatni monolog, wyszeptany, wysmucony, w którym Kasia poddaje się mężowskiej woli, nudził i budził zażenowanie. Nie winię tu jednak tej zdolnej aktorki, lecz reżysera, który tak ustawił postać. Równie chybiona wydała mi się postać Bianki. Aktorzy robili, co mogli, ratując się na scenie - z mniejszym lub większym sukcesem.

Cóż pozostało z tej komedii? Tekst wypreparowany ze swego sensu, sztucznie ożywiany dawkami wulgarności... pusty. Zginęło tak charakterystyczne dla Szekspira połączenie dowcipu i tragizmu, wdzięku z przewrotnością, szekspirowski nastrój, kiedy ludzie szukają siebie nawzajem i odnaleźć nie mogą, gdzie zamiast miłości znajduje się pozór, zamiast radości - smutek, przed którym ratują się śmiechem z innych - najbardziej okrutnym. Jak dotąd sądziłam, oglądając różne inscenizacje "Poskromienia złośnicy", że jest to piękna historia o miłości, która przychodzi z czasem wbrew naszej woli.

"Poskromienie złośnicy" jest spektaklem granym w teatrze Wybrzeże w ramach cyklu "Wyspa pełna krzyków". Młodzi reżyserzy mierzą się tu z tekstami dramaturgów okresu elżbietańskiego.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", środa 16.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama