Stadion ma już cenę

    Stadion ma już cenę

    Paweł Rydzyński

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Gdańscy radni przyjęli Wieloletni Plan Inwestycyjny Miasta na lata 2009-2013, w którym zapisane jest 866 mln zł na powstanie stadionu Baltic Arena. Zanim jednak uchwała - głosami rządzącej Gdańskiem PO, bo opozycyjne PiS było przeciw - przeszła, radni poddali koszt budowy gdańskiego stadionu miażdżącej krytyce. Przodowali w niej radni Prawa i Sprawiedliwości.
    - Gdańsk wpadł w megalomanię, jeśli chodzi o stadion na 40 tysięcy widzów. Gdy mecz Lechii zrobimy na 40-tysięczniku, to chyba tylko trybuna honorowa zostanie zapełniona - mówił Krzysztof Wiecki.
    - Już kiedyś mówiliśmy, że można stadion w Gdańsku wybudować w niecce obiektu Lechii i nie byłby to przerost formy nad treścią. Baltic Arena to monumentalny pomnik o horrendalnym koszcie - dodał Kazimierz Koralewski.

    - Jesteśmy mistrzami świata w wydawaniu pieniędzy - podsumował Stefan Grabski.

    Uwagi mieli też radni PO.
    - Będziemy się starali ograniczyć projekt stadionu, by zagwarantować funkcjonalność, ale jednocześnie uzyskać oszczędności, nawet najmniejsze - obiecywał Maciej Krupa.
    W kuluarach radni PO powtarzali, że będą się przyglądać, czy na Baltic Arenie nie montuje się złotych klamek.
    - Nie budujemy stadionu "socjalnego", lecz obiekt o standardach europejskich - ripostował prezydent Gdańska.

    Na przyszły tydzień zaplanowano spotkanie radnych PO z szefami spółki BIEG 2012. Miesiąc temu na takie spotkanie zostali zaproszeni radni PiS.
    - Przyszli wówczas tylko radni Koralewski i Grabski. To świadczy o tym, że PiS w ogóle nie interesuje budowa stadionu i Euro 2012 - irytował się Paweł Adamowicz.

    - Jak się spotkamy na otwarciu stadionu, to jestem pewien, że wszyscy ci, którzy teraz krytykują Baltic Arenę, będą wypinać pierś do medalu. Jestem pewny, że tak będzie, zarchiwizuję sobie tę wypowiedź i ją w odpowiednim momencie odtworzę - dodał.

    Jego zastępca Marcin Szpak kolejny raz wyjaśniał, dlaczego są tak duże różnice pomiędzy kosztorysami a cenami proponowanymi przez oferentów. Dyskusja wokół kosztorysów rozgorzała, gdy okazało się, że firma Wakoz, która wygrała przetarg na prace ziemne, chciała za to 102 mln zł, choć miasto szacowało ten koszt na 180 mln zł.

    - Rok 2007 i pierwsza połowa 2008 były szczytem koniunktury w Polsce. W dodatku w związku między innymi z budową obiektów olimpijskich w Pekinie ceny surowców na całym świecie skoczyły o 100 procent. Kosztorysy są robione na podstawie danych z tamtego okresu. Oznacza to, że mamy w kosztorysach rezerwę w wysokości od 10 do 30-40 procent. Mamy nadzieję, że oszczędności na kolejnych przetargach będą mogły być spożytkowane na inne inwestycje - powiedział Marcin Szpak.


    Gdańsk ubezpiecza Baltic Arenę
    Konsorcjum, na czele którego stoi PZU, prawdopodobnie ubezpieczy budowę Baltic Areny
    Konsorcjum złożyło najtańszą ofertę, wyprzedzając Wartę oraz AIG. Za ubezpieczenie zarówno samej budowy, jak i odpowiedzialności cywilnej (wypłata odszkodowań np. mieszkańcom sąsiednich domów, w których popękają ściany) chce 834 tys. zł. Umowa powinna być podpisana przed 16 grudnia.

    Przegrali u nas, poszli do stolicy
    Osiem konsorcjów stanęło do przetargu na budowę Stadionu Narodowego w Warszawie
    Wśród nich jest China Metallurgical Group Corporation - firma, która odpadła w przedbiegach przetargu budowlanego w Gdańsku. Zwycięzcy przetargów stołecznego i gdańskiego mają być znani w kwietniu 2009 r. Budowa Baltic Areny potrwa do końca 2010 r., Stadionu Narodowego pół roku dłużej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo