Prezes rezygnuje, związki grożą komisarz z Brukseli

    Prezes rezygnuje, związki grożą komisarz z Brukseli

    Jacek Klein

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    W Warszawie stoczniowcy toczą rozmowy na temat specustawy, a w Gdyni po niespełna roku od mianowania Antoni Poziomski rezygnuje ze stanowiska prezesa stoczni. - Decyzję uzasadnił tym, iż stanowisko Komisji Europejskiej nie pozwala na realizację planu prywatyzacji stoczni - poinformował Janusz Wikowski, rzecznik prasowy Stoczni Gdynia.
    Przypomnijmy, że na początku listopada KE zdecydowała, że stocznia nie będzie sprywatyzowana.Rząd ma czas do końca maja na podzielnie majątku i sprzedanie go w otwartych przetargach inwestorom, a stocznia zostanie zlikwidowana. Podobny los będzie czekać stocznię w Szczecinie.

    Rada nadzorcza przyjęła rezygnację prezesa i w związku z tym do zarządzania firmą na trzy miesiące oddelegowała Mateusza Filippa zasiadającego w radzie nadzorczej. W latach 1998-2003 był on radcą prawnym w stoczni, a w latach 2005-2008 kierownikiem obsługi prawnej.

    - Najpilniejsze zadanie to utrzymanie produkcji statków i zagwarantowanie finansowania przez odblokowanie gwarancji Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych zablokowanych przez decyzję KE - powiedział Mateusz Filipp.
    Nominację Filippa jako podejrzaną ocenia poseł PiS Zbigniew Kozak.

    - Już dawno temu napływały do mnie sygnały, że do tego mianowania dojdzie - twierdzi poseł Kozak. - To źle dla stoczni. Kancelaria prawnicza pana Filippa obsługiwała niekorzystne kontrakty zawarte z Ramim Ungarem [izraelskim armatorem - red.], a sam pan Filipp reprezentował jego interesy w radzie nadzorczej. A przecież to przez nierentowne kontrakty z Ray Car Carries stocznia ma setki milionów długów.

    - Przykro mi, że poseł Kozak takie zarzuty stawia - mówi prezes Filipp. - Kontrakty w momencie zawierania były rentowne. Poza tym żadem prawnik nie odpowiada za zawarte w nich ceny statków. Moje zaangażowanie w ich renegocjację było natomiast znikome i nie miałem na nie wpływu.

    Związkowcy ze stoczni nie komentują zmian w zarządzie. Mają ważniejsze sprawy na głowie. W czwartek jest ostatni dzień na wypracowanie porozumienia z rządem co do zapisów specustawy stoczniowej. Projekt ustawy w piątek powinien trafić pod obrady rządu, a już we wtorek trafić w trybie pilnym do Sejmu.
    Według związkowców są małe szanse na dotrzymanie tych terminów. W warszawskim centrum "Dialog" trudno o dialog.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo