Zabójstwo w zakładzie karnym w Sztumie: Śledztwo w sprawie...

    Zabójstwo w zakładzie karnym w Sztumie: Śledztwo w sprawie nieprawidłowości umorzone

    oprac. KG

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Zabójstwo w zakładzie karnym w Sztumie: Śledztwo w sprawie nieprawidłowości umorzone
    1/2
    przejdź do galerii

    ©Piotr Szymański

    Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła postępowanie, w którym badała czy nie doszło do nieprawidłowości w Zakładzie Karnym w Sztumie. Sprawa była związana z zabójstwem na więźniu, do którego doszło w październiku 2011 roku przez byłego dyrektora tej placówki.
    Wątek samego zabójstwa został umorzony w marcu 2012 roku, ze względu na niepoczytalność dyrektora w momencie popełniania czynu. Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku w ramach tego samego postępowania badali jednak także, czy w sztumskim Zakładzie Karnym nie doszło do nieprawidłowości w zachowaniu służby więziennej.

    Prokuratorzy zajmowali się dwoma wątkami. Badali, czy ze strony funkcjonariuszy nie doszło do złamania procedur w dzień, gdy doszło do zabójstwa, a więc czy np. dyrektor - mimo niedzieli, miał prawo przebywać w więzieniu i wejść od celi więźnia oraz skąd wziął nóż, który posłużył do zabójstwa.

    Drugi wątek związany był z jedenastoma skargami, które wpłynęły do prokuratury tuż po tragedii. W skargach tych więźniowie zarzucali funkcjonariuszom złe traktowanie. Część skarg dotyczyła byłego dyrektora.

    Jak poinformowała w środę rzeczniczka gdańskiej prokuratury, Grażyna Wawryniuk, w obu wspomnianych wątkach badający je śledczy nie dopatrzyli się nieprawidłowości w zachowaniu służby więziennej.

    Do zabójstwa w Zakładzie Karnym w Sztumie doszło 9 października ub.r. Ówczesny dyrektor placówki - Andrzej G. wszedł do celi, w której przebywało dwóch więźniów. Jeden z osadzonych wyszedł na zewnątrz. Dyrektor zaatakował nożem kuchennym więźnia, który pozostał w celi. Rany zostały zadane w okolice szyi, prawej pachy i w klatkę piersiową. Zaatakowany mężczyzna zmarł z wykrwawienia. Jego zwłoki odkrył po powrocie do celi drugi więzień.

    Dyrektor po zabójstwie wrócił do swego gabinetu i poprosił podwładnych, aby wezwali policję, przyznając, że zabił skazanego. Andrzej G. został zatrzymany i zawieszony w obowiązkach służbowych. W trakcie przesłuchania w prokuraturze G. przyznał się do winy, odmówił jednak składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania śledczych.

    Badania psychiatryczne wykazały, że Andrzej G. w momencie popełniania zabójstwa był niepoczytalny. Według biegłych jego niepoczytalność wynikała z choroby psychicznej.

    Andrzej G. nie ponosi za swoje działanie odpowiedzialności karnej. Biegli w swej opinii orzekli też, że mężczyzna nie stanowi zagrożenia dla innych ludzi, a jego czyn miał charakter incydentalny. Uznali też, że nie musi leczyć się w warunkach szpitalnych. W marcu mężczyzna został zwolniony z aresztu.


    ZABÓJSTWO W ZAKŁADZIE KARNYM W SZTUMIE - kalendarium wydarzeń:



    OPINIE O DYREKTORZE I WYDARZENIACH W SZTUMSKIM WIĘZIENIU





    Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!


    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wszystko w porządku...

      Pawełek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 55 / 62

      Człowiek zarżnięty niczym wieprz.Morderca na wolności,no i oczywiście żadnych nieprawidłowości.Normalnie wszystko w porządku.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama