Dzwonię w życiowej sprawie...

    Dzwonię w życiowej sprawie...

    Zdjęcie autora materiału

    Dziennik Bałtycki

    Czterdzieści jeden lat temu został założony pierwszy polski Telefon Zaufania. Z prof. Grażyną Świątecką, kardiologiem, założycielką Telefonu Zaufania, rozmawia Dorota Abramowicz
    Dzwoni telefon zaufania, obca osoba po drugiej stronie mówi, że chce umrzeć. Często to się zdarza?

    Odbieramy od kilku do kilkunastu telefonów dziennie. Od 8 do 12 procent dzwoniących deklaruje, że zamierza odebrać sobie życie. Jednak nie wszyscy mówią o tym wprost, a nam nie wypada pytać bezpośrednio, czy pan/pani ma taki zamiar. Najgorsze jest to, że problemem samobójstw tak naprawdę nikt się nie zajmuje.


    A psychiatrzy?

    Do nich trafiają osoby chore psychicznie, zaś nie każdy potencjalny samobójca jest osobą chorą. Interniści z kolei zajmują się odtruciem samobójcy, a potem wypisują go ze szpitala. Nas interesuje samobójstwo jako problem społeczny, kwestia samobójstw ludzi w podeszłym wieku, promowanie życia wśród ludzi młodych. To część tematów, które poruszymy na rozpoczynającej się jutro Konferencji Jesiennej Polskiego Towarzystwa Pomocy Telefonicznej. Do Trójmiasta przyjedzie ponad setka osób, które dyżurują przy telefonach zaufania. Wśród wykładowców znajdą się między innymi ksiądz arcybiskup Tadeusz Gocłowski z wykładem na temat nadziei chrześcijańskiej, i policjant, który opowie o tym, jak negocjować z samobójcą.

    Czy można przez telefon odradzić zdesperowanemu człowiekowi samobójstwo?

    Można. Mamy wiele takich przykładów. Ostatnio jeden z naszych dyżurnych, humanista z Uniwersytetu Gdańskiego odebrał taki telefon. W trakcie rozmowy pewne problemy zaczęły się klarować. Nagle pani poprosiła o chwilę przerwy. Po powrocie powiedziała, że zakręciła gaz i otworzyła okno.

    Trudno znaleźć chętnych do słuchania o cudzych problemach?
    Niestety, nie jest to proste. Rozpuszczamy wici wśród znajomych, szukamy wolontariuszy na gdańskim uniwersytecie. Niekoniecznie muszą to być psycholodzy czy psychiatrzy, ważne, by po drugiej stronie telefonu znalazł się człowiek obdarzony empatią, umiejętnością wsłuchiwania się w drugą osobę. Leczymy słuchaniem.

    Pod jaki numer telefonu można zadzwonić, by zostać wolontariuszem?

    Ten sam, pod który od ponad 40 lat dzwonią ci, którzy szukają pomocy 058 301 00 00.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo