Jak szaleć z kredytami, to tylko na emeryturze

    Jak szaleć z kredytami, to tylko na emeryturze

    Anna Szałkowska

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Obecnie banki w Polsce mają problem ze ściągnięciem od klientów 10 mld 347 mln zł. Zwykle winą obarcza się lekkomyślnych klientów, niestety, czasem banki owe problemy same na siebie ściągają.
    Przykładem na to jest przypadek mieszkanki gminy Dzierzgoń, która w ciągu czterech lat zadłużyła się na 150 tys. zł w kilku bankach. Wzięła 33 kredyty.

    Obecnie powinna spłacać raty miesięczne ogółem w wysokości 5 tys. zł. Nie robi tego, bo na jej konto wpływa... zaledwie 800 zł emerytury. Branie kolejnych kredytów stało się więc jej sposobem na... spłatę poprzednich.

    - Pierwszy kredyt wzięłam na okna cztery lata temu, kiedy przeszłam na emeryturę - mówi pani Wiesława. - Potem był drugi, bo nie byłam w stanie płacić rat pierwszego. Kolejne wzięłam, żeby spłacić te, które brałam wcześniej.

    Jak mówi kobieta, do lipca spłacała raty we wszystkich bankach. We wrześniu kolejny bank nie udzielił jej już kredytu. Przestała płacić, chociaż nie zaprzestaje starań o kolejne pożyczki...
    Szczodrość instytucji bankowych w tym konkretnym przypadku zadziwia wszystkich specjalistów od finansów.

    - To praktycznie niemożliwe, żeby osoba o tak skromnych dochodach mogła wziąć tyle kredytów - dziwi się Aleksander Borowicz z Biura Informacji Kredytowej w Warszawie. - Przecież z BIK korzysta 95 procent banków.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo