Prawda o porwaniu wreszcie wyszła na jaw

    Prawda o porwaniu wreszcie wyszła na jaw

    Maciej Pawlikowski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Policjanci z Centralnego Biura Śledczego rozwikłali zagadkę czerwcowego porwania biznesmena ze Słubic, który był przetrzymywany przez porywaczy w mieszkaniu na gdańskiej Żabiance. Przy okazji w sobotę na podwórku domu w jednej z miejscowości nieopodal Gdańska odnaleźli 15 kilogramów haszyszu zakopanych pod ziemią.
    Na wolnym rynku narkotyki te warte byłyby około półtora miliona złotych. Aby je znaleźć, użyto georadaru, który wskazał funkcjonariuszom skrytkę. To znalezisko ma związek z czerwcowym porwaniem mieszkańca Słubic. Porywacze za jego uwolnienie żądali wtedy 100 tysięcy euro.

    Choć mężczyzna został po jednym dniu uwolniony przez policjantów, nie chciał z nimi współpracować. Dlatego też nie udało się początkowo ustalić motywu porwania. Funkcjonariusze, oprócz tego, że rozpracowali grupę porywaczy, postanowili wtedy "prześwietlić" także przetrzymywanego na Żabiance mężczyznę.

    Okazało się, że utrzymywał on dość bliskie kontakty z trójmiejskim półświatkiem, a szczególnie z jedną grupą. - Ustaliliśmy, że grupa zajmuje się dokonywaniem przestępstw o charakterze kryminalnym, w tym przemytem narkotyków z Hiszpanii do Niemiec i do Polski. Z naszych informacji wynika, że szlak przemytu może prowadzić aż z Maroka przez Hiszpanię, do Polski i dalej do Niemiec - wyjaśnia podinsp. Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji.

    Ustalenia policyjnych śledczych wystarczyły, aby ofiara porwania została zatrzymana i usłyszała zarzuty udziału w grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, a także przemytu narkotyków. Zabezpieczono wtedy należącego do niego mercedesa, w którym znajdowała się specjalna skrytka, która mogła służyć do przemytu środków odurzających.

    Policjanci z gdańskiego CBŚ otrzymali także informację, że u krewnego jednego z zatrzymanych w czerwcu w Gdańsku porywaczy mogą być przechowywane znaczne ilości narkotyków. W sobotę ten sygnał został sprawdzony i - co ważniejsze - potwierdzony.

    15 kilogramów haszyszu było zakopanych na podwórku posesji należącej do 34-letniego Sebastiana S. Mężczyzna został zatrzymany, a warte około półtora miliona złotych narkotyki zabezpieczono. Sebastian S. usłyszał zarzut posiadania znacznych ilości narkotyków, za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

    Sąd w Gorzowie Wielkopolskim wydał decyzję o aresztowaniu go na trzy miesiące [postępowanie w tej sprawie prowadzi obecnie Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim - red.]. Jak twierdzą prokuratorzy, sprawa ma wiele wątków i dalsze zatrzymania nie są wykluczone.
    Dzięki policjantom z gdańskiego CBŚ udało się poznać powód czerwcowego porwania.
    - Były to porachunki przestępcze, wynikające z nierozliczenia się mężczyzny z grupą m.in. za przemycone narkotyki - tłumaczy rzecznik KGP.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo