Dziennik Bałtycki » Wiadomości » Jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski przesłuchany ws....

Jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski przesłuchany ws. Iwony Wieczorek

Data dodania: 2012-02-21 16:04:26 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-21 16:47:27

Dziennik Bałtycki

Piotr Furtak

13KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski przesłuchany ws. Iwony Wieczorek

Jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski (© Anna Arent-Mendyk/Archiwum)

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku przesłuchali jasnowidza z Człuchowa, Krzysztofa Jackowskiego w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek.

Przesłuchanie trwało pięć godzin. Ani policjanci, ani jasnowidz nie chcą jednak szerzej wypowiadać się na ten temat.
- Sądzę, że to przesłuchanie może wnieść sporo do tej sprawy, nie chcę jednak mówić więcej na ten temat, aby nie powiedzieć zbyt dużo - przyznaje Jackowski.

W ostatnim czasie najsłynniejszemu polskiemu jasnowidzowi udało się wyjaśnić inną sprawę. O pomoc do wizjonera zwróciła się rodzina 81-letniej Marianny Madej z Łaska w województwie łódzkim. Cierpiąca na chorobę Alzheimera kobieta wyszła z domu 14 lutego po południu. Jej córka wysłała jasnowidzowi list ze zdjęciem zaginionej. W sobotę, 18 lutego Krzysztof Jackowski na mapie zaznaczył obszar, gdzie może znajdować się ciało kobiety.
∨ Czytaj dalej


"Uważam, że ta osoba nie żyje - napisał jasnowidz w piśmie wysłanym do bliskich zaginionej kobiety. - Ona leży w lesie. Blisko toru kolejowego. Blisko rozdroża dwóch dróg..."

ZOBACZ KONIECZNIE: Jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski wie, gdzie jest Iwona Wieczorek?



Oprócz tej informacji Jackowski wysłał mapę z miejscem, gdzie należy szukać.
- Mapkę wysłałem około godziny 15 - mówi jasnowidz. - Dwie godziny później otrzymałem wiadomość od rodziny kobiety, że natrafili na jej ciało. Znaleziono ją 300 metrów od miejsca, które wskazałem. To bardzo mało... Prawdopodobnie kobieta wyszła z domu i zamarzła.

Na potwierdzenie sprawy Krzysztof Jackowski prezentuje wydruki ze swojej poczty elektronicznej - zapis korespondencji z rodziną poszukiwanej kobiety.

Czytaj o sprawie, w której pomógł Krzysztof Jackowski



Czytaj także:
Iwony Wieczorek nadal szuka policja. Nowe fakty w sprawie jej zaginięcia
Rozmowa z Iwoną Kindą-Wieczorek, matką zaginionej Iwony
Jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski o sprawie Madzi z Sosnowca: Matka nie działała sama
Śledztwo ws. zaginięcia Iwony Wieczorek umorzone
Kto szedł za Iwoną nim zaginęła?
Sopot - Gdańsk: Policja poszukuje zaginionej 19-latki

Sopot: Zaginionej Iwony Wieczorek szuka też Krzysztof Rutkowski
Zaginięcie Iwony Wieczorek: Plakaty pojawią się w całym kraju
Portet mężczyzny, który szedł za Iwoną Wieczorek
Zaginioną Iwonę Wieczorek potrącił samochód?
Iwona Wieczorek nadal poszukiwana
Gdańsk: Nocny performance o zaginięciu Iwony Wieczorek (FILM, ZDJĘCIA)
Pytania o śmierć Patryka Palczyńskiego i zaginięcie Iwony Wieczorek

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!


Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Podbijam cene na 10. 000 000 US-DOLAROW......

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ostatni Prorok (gość), 04.04.12, 12:00:19

Jezeli jakikolwiek JEGOMOSC tego typu wskarze miejsce w ktorym kryje sie pakistanski Taliban, ktorego szukaja Amerykanie. Dodam nawet z wlasnej kieszeni 100 DOLAROW !!!!

Dlatego OSWIECENIE WIEDZA i NAUKA

odpowiedzi (0)

skomentuj

Jackowski to oszust

zgłoś +7 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gdańsk (gość), 26.02.12, 15:55:49

Twierdził ze wygra Pis a wygrało PO

Jackowskiemu daleko do Nostradamusa .Skoro z Jackowskiego taki jasnowidz to niech zagra w totolotka i wygrywa każdej soboty.

Wiara w krasnoludki

odpowiedzi (0)

ocena: 41%

Tak: 7

Nie: 10

skomentuj

nie wierzysz

zgłoś +17 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cep (gość), 22.02.12, 13:04:10

niewiarku ale nie opluwaj niewinnego czlowieka Jackowski pomogl wielu ludziom

odpowiedzi (0)

ocena: 80%

Tak: 17

Nie: 4

skomentuj

Tego typu Jegomoscie....

zgłoś +6 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ostatni Prorok (gość), 22.02.12, 11:38:21

to SZARLATANSTWO i tylko LUDZISKA wierzacy w ADAMA i EWE jak i JASIA i MALGOSIE z BABAJAGA daja wciskac sobie KITY typu PRZEPOWIEDNI.

W USA czeka 1. 000 000 US DOLAROW na JASNOWIDZOW, dlaczego nikt z nich nie siega po tego MILIONA.

Dlatego WIEDZA, OSWIECENIE i NAUKA

odpowiedzi (0)

ocena: 54%

Tak: 6

Nie: 5

skomentuj

Co ja kurna pacze...

zgłoś +8 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Albi (gość), 21.02.12, 22:19:23

Macie płacone za promowanie drobnego cwaniaka, czy to ktoś z rodziny, czy co?
Przecie ten hochsztapler ma "wykrywalność" na poziomie błędu statystycznego, tak jak każdy inny. Wystarczy poszperać w sieci i poczytać o jego wyczynach.
Schodzicie na psy.

ocena: 53%

Tak: 8

Nie: 7

skomentuj

aaaaaaaaaa

zgłoś +3 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

anka (gość), 22.02.12, 00:41:01

pieprzysz głupoty!znam ludzi,którym pomógł!

odpowiedzi (0)

ocena: 42%

Tak: 3

Nie: 4

skomentuj

Niewygodne materiały

zgłoś +4 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

skasowano (gość), 21.02.12, 19:10:31

O tym, jaka była Iwona przez ostatnie 10 miesięcy powiedziano już niemal wszystko. Była i najgrzeczniejszą na świecie, pilną maturzystką, córeczką, która nie ma przed swoją mamą żadnych tajemnic, dyskotekowym latawcem, dziewczyną utrzymującą się ze sponsoringu i luksusową call-girl, umawiającą się tylko z wybranymi osobami z tzw. wyższej półki. Jaka jest prawda o Iwonie?

Najbliżsi Iwony od momentu jej zaginięcia przez długi czas popełniali ogromny błąd, starając się przedstawić Iwonę jako kogoś, kto nigdy nie miał styczności z czymkolwiek dwuznacznym. Czytelnicy gazet, widzowie serwisów informacyjnych i użytkownicy forów internetowych poznali Iwonę jako grzeczną, spokojną dziewczynę, która przed swoją mamą nie ma i nigdy nie miała żadnych tajemnic. Dlaczego? Być może mama Iwony była przekonana, że tak właśnie jest. Być może chciała w to wierzyć. Tego nie wiemy. Rozumiemy, że osoba przeżywająca dramat zaginięcia dziecka chce je widzieć idealnym. Ale to był błąd. Błąd, który – nie boimy się tego powiedzieć – mógł kosztować wiele miesięcy śledztwa. Gdyby od samego początku prawda o Iwonie była znana, gdyby nie medialny nacisk na utrzymywanie takiego a nie innego wizerunku Iwony, prawdopodobnie również wcześniej zaczęliby pojawiać się świadkowie, którzy otwarcie mówią to, co wiedzą na temat Iwony. Dlaczego? Kiedy w internecie pojawił się wpis mówiący o niejednokrotnej obecności Iwony na dwuznacznych imprezach u jednego z lokalnych „bonzów”, później skopiowany przez inną użytkowniczkę, w błyskawicznym tempie została ona namierzona, ustawiona na powrót w szeregu a informacje zdementowane. Co ciekawe – detektyw Krzysztof Rutkowski, który zajmował się poszukiwaniem Iwony nie odnalazł pierwotnej autorki tej informacji a jedynie użytkowniczkę, która tę informację skopiowała. Ciekawe? Zdumiewające?
Ciekawe może i tak, zdumiewające absolutnie nie. W jaki sposób można namierzyć kogoś, kto coś napisał w internecie? Albo po numerze IP, albo trzeba tę osobę znać i wiedzieć, że to ona napisała. Gdyby detektyw Rutkowski dotarł do IP tej użytkowniczki i dzięki temu numerowi ustalił jej tożsamość, to przede wszystkim zostałoby złamane prawo – takie dane operatorzy mogą przekazywać jedynie organom ścigania. Detektyw nie miał prawa wejść w posiadanie tych danych. W takim przypadku słyszelibyśmy w mediach o zarzutach postawionych osobie, która te dane przekazała, a nic takiego nie nastąpiło. Jeżeli jednak wszedł w ich posiadanie, to co stało na przeszkodzie, żeby ustalił dane pierwszej autorki, czyli źródła tej informacji? Wydaje się, że skoro ustalił jedną osobę, to drugą też powinien ustalić. Zwłaszcza, że tylko zdementowanie informacji zamieszczonej przez jej źródło byłoby jakkolwiek wiarygodne. Tego detektyw Rutkowski nie zrobił.

Wydaje się, że namierzenie po IP jest w tym przypadku niezbyt prawdopodobne. Czyli zostaje druga opcja – detektyw wiedział, kto ten wpis skopiował, dlatego nie miał problemu z dotarciem do tej osoby, nagraniem jej „samokrytyki” i ze zdementowaniem jej informacji.

O co chodzi? Czy jest możliwe, że – po zamieszczeniu tej informacji na forum po raz pierwszy – ważne było, żeby ją zdementować, bo niezrobienie tego pozostawiło by bardzo negatywne wrażenie na budowanym wizerunku grzecznej dziewczyny? Czy jest możliwe, że zamieszczenie tej informacji po raz drugi, przez drugą użytkowniczkę było celowe i zostało dokonane tylko po to, żeby do tej użytkowniczki można było „dotrzeć”, usłyszeć od niej „prawdę” a całą informację bezpiecznie „zdementować”? Również dlatego, żeby nikt w przyszłości nie miał odwagi mówić o podobnych rzeczach? Niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie.

Iwona nie była tak grzeczna, tak idealna, jak to w pierwszych miesiącach było przedstawiane. Nie wiemy o niej jeszcze wielu rzeczy, wiele informacji potwierdzamy. Pewnych rzeczy jesteśmy już jednak pewni.

W jednej z pierwszych publikacji prasowych, w wypowiedzi Kasi, przyjaciółki Iwony, Paweł – jeden z mężczyzn bawiących się krytycznej nocy wraz z Iwoną w Dream Clubie – przedstawiony jest jako chłopak Iwony. To również zostało szybko zdementowane. Tym razem częściowo zgodnie z prawdą. Nie był to taki związek, o którym można powiedzieć, że jest związkiem dwojga zakochanych ludzi. Był to związek oparty na wzajemnych „usługach” – ze strony Pawła były to usługi finansowo-materialne, ze strony Iwony chodziło o „bywanie” z Pawłem na imprezach, również seks. To potwierdziło nam kilkoro z jego znajomych.

Nie oceniamy Iwony. Nie chcemy pokazać, że była złą osobą. Chcemy pokazać, że była prawdziwa. A ta prawda jest inna, niż początkowo przedstawiali najbliżsi. Pokazujemy to dlatego, żeby uzmysłowić, że ukrywanie prawdy mogło mieć znaczący wpływ na losy poszukiwań Iwony i ustalenia prawdy o jej zaginięciu.

Dotarliśmy do osób, które potwierdzają jej związki o podobnym charakterze z innymi mężczyznami. Nie będziemy tego opisywać szczegółowo.

Weryfikując te wszystkie informacje braliśmy pod uwagę, że możemy być wprowadzani w błąd. Że może jednak wersja podawana przez najbliższych jest prawdziwa. Żeby się upewnić, przeanalizowaliśmy powrót Iwony do domu kluczowej nocy. Jej mama powtarzała wielokrotnie, że Iwona nie mając pieniędzy na taksówkę ani możliwości powrotu do domu z kimś ze znajomych, zawsze dzwoniła do niej – o każdej porze nocy. To po pierwsze stoi w sprzeczności ze słowami Adrii, która na temat wystawienia na balkon torebki Iwony, w której było między innymi klucze od mieszkania powiedziała - nie raz tak robiłyśmy.
Te słowa potwierdzają, że nocny, pieszy powrót Iwony do domu nie zdarzył się po raz pierwszy, nie był wyjątkiem. Więc albo mama Iwony nie mówi prawdy celowo, albo po prostu (chcemy w to wierzyć) nie ma pojęcia o takich powrotach wcześniej, gdyż nic złego w ich trakcie się nie zdarzyło. Ale to potwierdza, że Iwona nie mówiła jej o wszystkim, że miała tajemnice.

I druga weryfikacja. Wiemy, że Iwona była w Hotelu Chińskim. Wiemy, że czekała na czyjś telefon bądź sms. Czyj? Jeśli to, co mówi jej matka jest prawdą, jeśli Iwona zawsze mogła do niej zadzwonić, nawet w środku nocy, to właśnie ona była tą osobą, na której telefon Iwona czekała. Jeśli tak nie było – znowu mamy dowód, że Iwona nie o wszystkim wiedziała. Ale jeśli tak było – pojawia się najistotniejsze pytanie: dlaczego się nie doczekała?

Staramy się zrozumieć, dlaczego Iwona była przedstawiana w taki sposób. Czy miało to na celu cokolwiek więcej, niż tylko wyidealizowanie we własnych oczach dziecka w obliczu takiego dramatu? Być może tak. Ale mogło mieć też inny cel. W rodzinie Iwony od dawna nie układało się najlepiej. Nie jest tajemnicą – dość otwarcie mówią o tym sąsiedzi – że nie raz dochodziło do awantur, kilkakrotnie Iwona wraz z matką były dosłownie wyrzucane z domu przez ojczyma Iwony, obecnego męża jej matki. Największy konflikt był właśnie pomiędzy Iwoną a nim. Na temat jego przyczyn słyszeliśmy wiele. Brak nam jeszcze dowodów, żeby te informacje potwierdzić a tym bardziej – pisać o nich. Wiemy i możemy powiedzieć tylko, że ten konflikt był bardzo potężny.

Czy wobec tego należało ukrywać prawdę o Iwonie, żeby ukryć prawdę o sytuacji w jej domu? Tego również nie wiemy.

Wiemy, powtórzymy to po raz kolejny, że gdyby od samego początku prawda o Iwonie nie była tak starannie skrywana, być może zagadka jej zaginięcia rozwiązałaby się już dawno.

Koniec cytatu.


Poza tym autor/zy pisali, że policja popełniła w tej sprawie bardzo dużo błędów i coś o tym, że trafili na miejsce, gdzie przecinają się ścieżki Iwony, jej znajomych, ludzi z półświatka i prawdopodobnie przedstawicieli organów.
Wczoraj na stronie była informacja, że jadą do Trójmiasta.
Dzisiaj rano strona zamknięta.

ocena: 100%

Tak: 4

Nie: 0

skomentuj

re.niewygodne materialy

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Urszula (gość), 21.02.12, 20:41:48

Bardzo interesujacy komentarz, a wlasciwie artykul. Niestety, czesto mniej- lub bardziej- swiadome zatajanie prawdy o osobie zaginionej, utrudniaja sledztwo. Osoby wprowadzajace w blad (zaznaczam: czasami nieswiadomie) organy scigania, nie zdaja sobie sprawy, ze w takim wypadku juz nie jest wazny pozytywny (koniecznie!!) wizerunek ofiary, ale prawdziwy, co ulatwi schwytanie sprawcy(ow). I niewazne w tym, jaka byla Iwona(bo, niestety, mysle iz nalezy mowic o niej w czasie przeszlym). Po prostu, byla czlowiekiem, ktory chcial zyc, i ktoremu nikt tego zycia nie mial prawa odbierac. Sprwca(y) powinien byc ukarany, w czym odbiegajacy od prawdziwego wizerunek Iwony, przeinaczanie faktow, a wiec zatajanie prawdy, nie przysluzy sie Iwonie, lecz bardziej jej oprawcom.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

Co opluwacze?

zgłoś +5 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zgul (gość), 21.02.12, 17:07:48

Boicie się takich ludzi, którzy potrafią sięgać tam, gdzie chcielibyście, by nikt nigdy nie sięgnął? Ilu sprawców ciemnych działań musi się trząść na wieść o takich ludziach? Trzęście się, plujcie jadem, nic nie zmienicie waszą nienawiścią.

ocena: 71%

Tak: 5

Nie: 2

skomentuj

Ja go nie opluwam, tylko wiem, że to oszust

zgłoś +4 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sz (gość), 21.02.12, 17:42:43

Pamiętam drukowane przepowiednie p. Jackowskiego z lat 90-tych. W dwutysięcznym roku mieliśmy byc po wojnie ogolnoświatowej, a papież miał być zastrzelony na stopniach Watykanu. Mojemu znajomemu p. Jackowski miał pomóc, wziął pieniądze, dokumenty dotyczące sprawy i nigdy potem nie odpowiedział na telefony.

odpowiedzi (0)

ocena: 66%

Tak: 4

Nie: 2

skomentuj

żałosne to...

zgłoś +3 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zainteresowana (gość), 21.02.12, 16:38:49

Ciekawe kto i ile temu typowi od ciemnowidztwa płaci.

odpowiedzi (0)

ocena: 33%

Tak: 3

Nie: 6

skomentuj

Czy ...

zgłoś +3 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jazz (gość), 21.02.12, 16:19:53

... dacie nam w koncu zapomniec o Iwonie Wieczorek ( niewinnej lilii ) ? DOSYC O NIEJ !!!!!!!!!!!!!!!

odpowiedzi (0)

ocena: 42%

Tak: 3

Nie: 4

skomentuj

Czy ...

zgłoś +3 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jazz (gość), 21.02.12, 16:17:58

... w koncu dacie nam zapomniec o Iwonie Wieczorek ( niewinnej lilii ) :-( Dosyc o niej !!!!!!!!!!!!

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 3

Nie: 3

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.