Gdańskie szalety publiczne są czyste i pachnące. Należą do...

    Gdańskie szalety publiczne są czyste i pachnące. Należą do najlepszych w Polsce!

    Katarzyna Szcześniak

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Gdańsk słynie z bazyliki Mariackiej, bursztynu i plaż. Teraz okazuje się, że może być dumny także z... toalet. Z raportu z badań przeprowadzonych przez TNS OBOP, w ramach kampanii "Toaleta 2012", w miastach, w których odbędą się mecze Euro 2012, wynika, że gdańskie toalety (w hotelach, restauracjach, na dworcach, lotnisku, w centrach handlowych i toalety publiczne) są w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o utrzymywanie standardów.
    45 proc. toalet w Gdańsku oceniono jako "bardzo czyste". Lepiej wypadła tylko Warszawa, gdzie bardzo czysto było w 51 proc. przybytków. Tymczasem np. w Poznaniu takich miejsc było tylko 28 proc.

    Gdańsk słynie z przybytków... pachnących. Jest ich bowiem 48 proc., co daje prowadzenie w rankingu. Gdańskie szalety przodują także pod względem wyposażenia. Kosze na śmieci i wieszaki na ubrania można znaleźć w 78 proc. z nich (w Warszawie 64 i 38 proc.).

    Ciekawostką jest to, że specjalne pojemniki na zużyte podpaski były tylko w sześciu toaletach w całym kraju (na 260 badanych). Cztery z nich były w Gdańsku.
    Najbardziej jednak możemy być dumni z faktu, że aż 92 proc. toalet w Gdańsku oceniono jako "spełniające ogólnie przyjęte normy standardu i higieny". To najlepszy wynik w kraju!

    Jedyną niedogodnością, w której gdańskie toalety przodują, jest to, że za skorzystanie z 42 proc. z nich trzeba płacić. W pozostałych miastach (Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu) za wstęp zapłacimy tylko w co czwartym przybytku.
    Dobre wyniki Gdańska nie dziwią ani władz miasta, ani restauratorów, ani pracowników toalet publicznych.

    Restauratorzy przyznają, że porządna toaleta to jedna z ważniejszych wizytówek restauracji. - Co 20-30 minut obsługa sprawdza, czy jest czysto i pachnąco - mówi Oskar Topolewski, właściciel baru bistro Kos przy ul. Piwnej. - Klient musi mieć możliwość odświeżenia się, umycia rąk przed jedzeniem.

    O to by w kabinach toalety publicznej przy ulicy Lektykarskiej było czysto, dba pani Jadwiga. Robi to skutecznie, bo choć pomieszczenie wymaga remontu, nie odstrasza potencjalnych klientów. Zresztą, gdyby było coś nie tak, zwiędłyby kwiaty, których w szalecie nie brakuje. - Co jakiś czas sprawdzam, czy nie trzeba sprzątnąć - wyjaśnia pani Jadwiga.
    1 »

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo