Dziennik Bałtycki » Opinie » Sztuka odchodzenia

Sztuka odchodzenia

Data dodania: 2012-02-07 11:28:04 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-07 11:28:04

Dziennik Bałtycki

Dariusz Szreter

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Sztuka odchodzenia

Dariusz Szreter

Starożytni Grecy nie tylko wymyślili filozofię, ale też pozostawili nam kilka prób określenia, czym ona jest. Jedna z nich mówi, że to sztuka przygotowania się do śmierci. W tym sensie Wisława Szymborska może zostać uznana za jedną z najwybitniejszych filozofek. Dobrze to przeprowadziła. Oswoiła śmierć.

Dziennikarze, choć zaskoczeni odejściem poetki, nie mieli problemu z wyborem stosownych cytatów. Wystarczyło otworzyć pierwszy lepszy tomik i od razu było coś na temat. Począwszy od "tego nie robi się kotu", przez "nic dwa razy się nie zdarza", prognozę pogody, przypominającą "tym, którzy jeszcze żyją", że warto zabrać parasol, po żartobliwe epitafium kończące się słowami "Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę". Swoim życiem poetka dostarczyła też wystarczającej porcji anegdot do opowiadania przez znajomych w mediach i rozsyłania sobie w internecie przez szeroką publiczność. Można powiedzieć, że zadbała, by ci, którzy mogli odczuć boleśnie jej śmierć, mogli stosunkowo gładko przejść przez żałobę.
∨ Czytaj dalej


Z panem Blogiem - blog Dariusza Szretera



"Tak wiele jest Wszystkiego, że Nic jest całkiem nieźle zasłonięte" - ten cytat może posłużyć jako jeden z kluczy do twórczości polskiej noblistki. Wpatrzeni we Wszystko - nie chcemy dostrzec Niczego, choć ono gotowe jest w każdej chwili niespodziewanie wychynąć z kąta i zabrać nam "coś". Albo i nas samych. To "coś", owe okruchy życia, w wierszach autorki "Dwukropka" pokazywane jest zawsze jako bardzo osobiste, związane z jakimś "ja", które boleśnie odczuwa stratę. "Ja" u Szymborskiej też jest szczególne. Kiedy słowo "ja" pisze na przykład Miłosz, jest to bez wątpienia "ja" urodzone 30 czerwca 1911 r. w Szetejniach, będące wychowankiem ks. prefekta Chomskiego z wileńskiego gimnazjum im. Zygmunta Augusta, kuzynem Oscara Miłosza, miłośnikiem Blake'a i Swedenborga, etc. Słowem obciążone całą biografią poety, tak udanie spisaną przez Andrzeja Franaszka na tysiącu stron. Kiedy "ja" pojawia się w wierszu Szymborskiej, to jest to takie "ja", z którym może się utożsamić każdy, pominąwszy może posłankę Krystynę Pawłowicz. Może dlatego jej twórczość jest bliska wielu osobom, które zasadniczo poezji nie czytają.

Pisała bez wielkich słów, których niektórzy wymagają od "prawdziwie polskich" poetów. Wielkie słowa zwalniają od myślenia, wystarczy się im kłaniać. Jak ognia unikała nie tylko patosu, ale w ogóle uderzania w zbyt wysokie tony. Wystawiania na widok publiczny tego wszystkiego, co w jej pojęciu nie jest "fotogeniczne". Światu pokazywała się z uśmiechem na ustach. Nie był to jednak uśmiech dalajlamy z wyżyn nirwany spoglądającego na toczące się przed jego oczami koło życia i śmierci. To była raczej postawa brytyjskiego dżentelmena, niezależnie od przeciwności losu trzymającego klasę i "stiff upper lip", od czasu do czasu jedynie podsumowującego sytuację autoironicznym dowcipem. Bo i poczucia humoru odmówić jej nie sposób. Ani mu się oprzeć.

Na stronę Nic przeszła też po angielsku, dyskretnie, elegancko, tak jak starała się żyć. Zostały wiersze - wyjątkowe "coś", co nie próbuje przed nami maskować Niczego.

PS Ze smutkiem słucham, jak niektóre osoby życzliwe, a niekiedy nawet bliskie Szymborskiej opowiadają, jak to poetka patrzy teraz na nas z góry i myśli sobie tamto lub siamto. Poszanowanie przekonań religijnych powinno obowiązywać w obie strony, nieprawdaż?

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!


Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Sztuka odchodzenia

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

John Horse radish na goraco i bez korekty (gość), 20.02.12, 11:27:27

Ogromna większość szykujących się od odejścia - a ja akurat do takich należę - żywi nadzieję, że nie wpadnie za moment, za dzień, za miesiąc czy daj Boże za rok w czarną dziurę bez dna, w której nic i nikogo nie ma, ale że doświadczy jakiejś innej, raczej niewyobrażalnej formy dalszej egzystencji. Poczciwy ksiądz, z którym dwa lata temu przechadzałem się wieczorową pora po ośrodku dla chcących schudnąć w Gołubiu na Kaszubach pocieszał np. mnie, że czeka tam na mnie już z niecierpliwością moja Irena, pierwsza i ostatnia żona i kontynuować będziemy niemal na ziemski sposób nasz przerwany 7 lat temu związek... Oczywiste pytania, cisnące się na usta wobec takiego rozumowania, jak np. czy jeśli spotkam się TAM z mym tatą, zabitym w wieku 57 lat w Katyniu, to jako znacznie starszy potraktować go będę mógł "z góry" - albo czy duszyczki niemowlaków lub osób umysłowo niedorozwiniętych poddawane są jakiejś quasi edukacji i doskonaleniu, takie pytania należy (???) odepchnąć jak najdalej, albo wyznać o nich ze skruchą przed konfesjonałem... Wielki Fryc, król pruski, zwykł mawiać, że "pozwólmy każdemu na swój sposób być błogosławionym..." - więc wierzyć albo nie i jak sądzę miał racje. To a propos niektórych wypowiedzi o Szymborskiej, teraz patrzącej na nas z góry, które Pan skrytykował...

odpowiedzi (0)

skomentuj

"Poszanowanie przekonań religijnych powinno obowiązywać w obie strony, nieprawdaż?"

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krytyk (gość), 07.02.12, 21:21:34

Prawdy też, nieprawdaż? Półprawda poszanowaniem prawdy nie jest. Tego już red. Szreter nie wie, a szkoda.

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.