Dziennik Bałtycki » Wiadomości » Dyskusja o ACTA: Czy kradzież w internecie to grzech?

Dyskusja o ACTA: Czy kradzież w internecie to grzech?

Data dodania: 2012-02-04 10:59:59 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-05 09:02:49

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Dyskusja o ACTA: Czy kradzież w internecie to grzech?

O. Wojciech Żmudziński: Dekalog zabrania kradzieży, ale nie definiuje, co nią jest (© Piotr Manasterski/Archiwum)

Z ojcem Wojciechem Żmudzińskim, jezuitą, dyrektorem Centrum Kształcenia Liderów i Wychowawców im. Pedro Arrupe w Gdyni - rozmawia Barbara Szczepuła

Czy jest ksiądz internautą?
Pracuję w internecie.

Czy to znaczy też, że ściąga sobie ksiądz z internetu różne potrzebne materiały?
Przede wszystkim administruję stronami internetowymi, a jest ich sporo. Jeśli zaś chodzi o ściąganie materiałów, to ostatnio ściągnąłem książkę, do której musiałem dodać jeszcze darmowy program, by móc ją czytać.

Czytaj także: Dr Marek Suchar: Protesty przeciw ACTA to zjawisko mocno przesadzone w społecznym odbiorze

Ale za książkę ksiądz zapłacił?
Dwa złote pięćdziesiąt groszy.
∨ Czytaj dalej

Znam profesorów wyższych uczelni, którzy ściągają książki i nie płacą. Proszę powiedzieć, czy dziś, w dobie internetu, siódme przykazanie "Nie kradnij" znaczy to samo co kiedyś?
Wśród wielu katolików istnieje przekonanie, że obowiązują nas przykazania wymienione w Starym Testamencie…

To dekalog już nie obowiązuje???
Przykazania, które otrzymał naród izraelski na górze Synaj, rozumiane tak, jak za czasów Mojżesza, wielu by dziś zdziwiły. Przykazanie "Nie kradnij" na przykład dotyczyło tylko kidnapingu. W dodatku chodziło wyłącznie o porwania mężczyzn.

A co z kobietami?
O kobiecie jest mowa dalej: "Nie pożądaj żony bliźniego swego", zaś druga część tego samego zdania brzmi: "ani żadnej rzeczy, która jego jest". I tę drugą część zdania można odnieść do dzisiejszego rozumienia kradzieży. Dekalog zabrania więc kradzieży. Nie definiuje jednak, co nią jest.

Czytaj także: Gdańsk: Pierwsza publiczna debata o ACTA

W moralności chrześcijańskiej…
Jeśli chodzi o moralność chrześcijańską, to przykazanie "Nie kradnij" nie dotyczy tylko rzeczy materialnych! Można ukraść, czyli pozbawić kogoś dobrego imienia. Można pozbawić kogoś godności.
Wystarczy zajrzeć na fora internetowe i przeczytać pełne jadu i zniesławień wpisy.
Boleję nad tym, bo to oznacza, że nie mamy w Polsce do czynienia z chrześcijaństwem, ale z pewną - osadzoną w tradycji - ideologią religijną. Oznacza to także, że nie zgłębiamy tych przykazań. Gdybyśmy to robili, wiedzielibyśmy, że chodzi nie tylko o "Nie kradnij" ale także o "Dziel się tym, co posiadasz".

To już zupełnie co innego.
Wcale nie. Jeśli zakaz "Nie kradnij" odniesiemy do własności intelektualnej, musimy zadać sobie pytanie: czy mamy dzielić się tym, co stworzymy, czy też raczej ścigać tych, którzy chcą przeczytać naszą książkę, czy posłuchać skomponowanej przez nas piosenki. Wiele osób stawia sobie pytanie, czy własność intelektualna jest w ogóle własnością?

CO TO JEST ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement)?
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

dyskuja o acta cz< kradzież w internecie to grzech

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krystyna (gość), 05.04.12, 15:48:38



wiele lat temu jeszcze w czasach minionego systemu, w Katechiźmie dla uczniów szkół średnich ks.J.Thisner napisał ... gdy Pan Bóg przekazał Mojżeszowi tablicę z X przykazaniami , to nie powiedział że ...nie kradnij nie będzie obowiązywało w socjaliźmie.Wnosić z tego można , że zapomniał , że ludzie wynajdą internet. Dzielić się to chyba nie to samo co przyswoićsobie czyjąś własność intelektualną, rozumiem że można cytować czyjeś książki ,artykuły,prace naukowe , ale tak sobie zabrać ze stron internetu to chyba nie jest w porządku ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kościół definiuje własność intelektualną? Zgroza!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krystkon (gość), 16.03.12, 14:20:01

Przede wszystkim powinno się zacząć od wzorów matematycznych i fizycznych. Wszystkie powinny zostać własnością intelektualną konkretnych osób. Wówczas każde obliczenie obwodu koła o konkretnym promieniu kosztowałoby powiedzmy 2 PLN. Można zresztą pójść dalej. Należałby zastrzec liczby, jednostki miar a nawet pojęcia. Wówczas można byłoby pobierać opłaty od wyrażanie pojęć. Ja osobiście chciałbym zostać właścicielem iloczynu. Każdy kto zechciałby cokolwiek pomnożyć powinien wpierw wysłać do mnie przelew. I chciałbym, żeby policja ścigała bezprawną kradzież mojego iloczynu za pieniądze podatników. Ponieważ wszyscy używają iloczynu to najlepiej jest od razu ustalić oddzielny podatek na moją rzecz lub zamiennie niech każdy robi to czego ja chcę.

Ksiądz najwyraźniej nie rozumie w czym tkwi sedno sprawy i dlatego rozprawia o kradzieży własności, której nawet nie potrafi zlokalizować na świecie.
Nie jest grzechem bynajmniej odebranie tego co wymyślili i wyrazili inni ludzie - nie dajcie się nabrać.
Grzechem jest za to blokowanie dostępu do treści myśli innych osób.

Jeśli ktoś nie chce aby jego myśli były odbierane - to niech ich nie wyraża w żadnej postaci - nawet w postaci dzieł czy wynalazków.
Jeśli ktoś chce aby jego myśli były opłacone pracą innych ludzi - to niech ich przekona aby robili to dobrowolnie.
Przymus respektowania praw własności intelektualnej, w obronie którego Ksiądz występuje, nadaje się wyłącznie dla Diabła z Piekła rodem.

Proszę się zastanowić czy to jest sprawiedliwie, żeby płacić wyłącznie za pomysły powstające w wielkich organizacjach kapitałowych a za resztę pomysłów nie płacić i nie przejmować się nawet czy mają swojego właściciela.

Własność intelektualna to zacofanie, to nędza wielu osób przez całe ich życie, to śmierć pacjentów, których nie stać na drogie terapie, to zło w czystej postaci.

Można byłoby rzec, że bez własności intelektualnej znaczące pomysły nie powstałby, bo nie byłoby ku temu wystarczających podstaw ekonomicznych. Przy czym na ile znam naturę ludzką takie twierdzenie jest fałszem. Człowiek musi tworzyć i nic go przed tym nie powstrzyma. Własność intelektualna istnieje tylko po to aby niektórym żyło się cudnie bez większego wysiłku, kiedy inny na świecie przez własność intelektualną zdychają ja psy. Pozdrawiam.

odpowiedzi (0)

skomentuj

..czy pranie milinów i przywaszczenie majątku to grzech zapytaj gocłowskiego!!!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zobrzydzony (gość), 05.02.12, 12:25:33

powieci8e czy , ze NIE

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.