Dziennik Bałtycki » Wiadomości » Dr Marek Suchar: Protesty przeciw ACTA to zjawisko mocno...

Dr Marek Suchar: Protesty przeciw ACTA to zjawisko mocno przesadzone

Data dodania: 2012-02-05 08:59:45 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-05 21:57:45

Dziennik Bałtycki

Ryszarda Wojciechowska

11KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Dr Marek Suchar: Protesty przeciw ACTA to zjawisko mocno przesadzone

Dr Marek Suchar: Demonstracje są dla mediów. Uczestnicy potem czują się lepiej, ale wkrótce wracają do swoich spraw (© Grzegorz Mehring)

Dlaczego we współczesnej Polsce nie da się znaleźć "oburzonych", a w krajach, gdzie "oburzeni" są, ich ruch nie przekłada się na politykę - mówi psycholog dr Marek Suchar w rozmowie z Ryszardą Wojciechowską.

Co Pan myśli, patrząc na to pospolite ruszenie młodych przeciwko porozumieniu ACTA, jakie ma miejsce w ostatnich dniach na polskich ulicach?
Że to zjawisko mocno przesadzone w społecznym odbiorze. Chociaż nie chciałbym też tego bagatelizować.

Nie jesteśmy świadkami narodzin społeczeństwa obywatelskiego - jak chcą niektórzy?
Proszę spojrzeć na liczbę demonstrantów. To nie są jakieś masowe marsze.
∨ Czytaj dalej
Kiedy w Warszawie, w manifestacji przeciw ACTA, uczestniczyło tysiąc osób, w tym samym czasie około 60 tysięcy oglądało nowo otwarty Stadion Narodowy. Miejmy więc świadomość proporcji.

Czytaj także: Gdańsk: Pierwsza publiczna debata o ACTA

Pan mówi, że to promil społeczeństwa. Ale jeśli zbierze się te wszystkie grupy protestujących w różnych miastach, do tego ponad 250 tysięcy podpisów o referendum w sprawie ACTA, to już mamy do czynienia z realną siłą.
No tak, podpisać jest łatwo. Ale niektórzy próbują szukać analogii tych wystąpień do marszu "oburzonych", które odbywały się w Stanach Zjednoczonych czy Hiszpanii. A te analogie są już kompletnie bez sensu.

Dlaczego? Tu też mamy do czynienia z gniewem i frustracją młodych.
Ale w naszym przypadku młodzi manifestują przeciwko konkretnej sprawie, w obronie wolności internetu. Mamy więc grupę zainteresowaną tylko jednym problemem. Już większe analogie widziałbym do marszu feministek czy tęczowych parad. Oczywiście, są publicyści, a zwłaszcza jeden, którzy bardzo chcieliby do- czekać się polskich "oburzonych". I chętnie wycisnęliby ich z tych demonstracji. Ale się nie da.

To co Pana ciekawi w tych marszach przeciwko ACTA?

Na pewno nie to, że mógłby to być protest przeciwko politycznemu establishmentowi. Bo, moim zdaniem, nie jest. To żadna walka. Więcej osób przychodzi czasami na dyskotekę w piątkową noc niż na marsz w jednym mieście. Ale dla mnie ciekawe jest to, że po raz pierwszy publicznie pokazało się społeczeństwo informacyjne, zwłaszcza ta klasa najwyższa, czyli tzw. digitariat. Widzimy też, jak to informatyczne społeczeństwo się różnicuje. Prosty użytkownik internetu nie ma pojęcia, o czym mówią ci z digitariatu. A co dopiero ktoś, kto jest tak zwanym internetowym proletariatem, czyli osobą niekorzystającą z internetu.

Czytaj także: Prawnik Roman Nowosielski o ACTA: Po co ta fikcja?


Ale prosty użytkownik, słysząc o zamachu na wolność w internecie, rozumie zagrożenie....

Oczywiście, że łatwo go postraszyć. Bo ludzi w ogóle łatwo postraszyć. Kiedy im się powie - uważajcie, bo lekarstwa będą dwa razy droższe niż teraz, to większość poleci do aptek, żeby wykupić je po starej cenie. Bez pytania, skąd ta plotka i czy jest w niej trochę prawdy.
Pan twierdzi, że u nas nie ma oburzonych i sfrustrowanych. Że to tylko walka o internet.
Tak twierdzę, bo jesteśmy krajem o dynamicznym wzroście gospodarczym, w którym - tak naprawdę - młodzież może sobie znaleźć miejsce i szansę na rozwój. Gdyby było inaczej, to ci młodzi już by - tak jak Hiszpanie na przykład - protestowali.

Ale oni protestują, tylko po cichu. Frustrują ich, na przykład, umowy śmieciowe...

Uważam, że nie powinno się używać określenia "umowa śmieciowa".

A to dlaczego?
Bo to prawna umowa, jak każda inna. Chyba że prawo w Polsce nazwie się... śmieciem, to można mówić, że ona jest śmieciowa. Oczywiście taka umowa wielu nie zadowala. Ale to już zupełnie inna sprawa.

CO TO JEST ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement)?
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krótko i nie na temat :) (gość), 08.02.12, 14:49:38

Raz pewien Krytyk z Polihistorim
dumnie z innymi online swawolił
Rozległa wiedza? Oto ból,
którym niejeden już się struł.
Mądrości świata - znów brzuch nas boli.

skomentuj

Trochę to - na razie! - niezdarne,

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Polihistor (gość), 08.02.12, 16:43:50

Nie całkiem zgodnie z gramatyką,
Ale gorąco radzę próbować nadal.
Doskonałe to, i bardzo rozwijające ćwiczenie!
Pozdrawiam!

odpowiedzi (0)

skomentuj

I ja do "el_libre@op.pl"

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Polihistor (gość), 08.02.12, 12:27:08

Młody (zapewne) człowieku.
Zróżnicowanie dochodów z pracy (nie dochodów W OGÓLE, bo to - poniekąd - inna sprawa) jest, oczywiście, słuszne, i potrzebne, ale nie może przekraczać pewnej - trudnej do określenia - miary.
Inaczej narodowi grozi, jak w Polsce, zapaść cywilizacyjna (rozumiana szerzej, niż tylko brak komórki albo dostępu do Internetu). Następują też kosztowne społecznie (też jak w Polsce) procesy emigracji, i w ogóle - nie jest fajnie.
Otóż w Polsce mamy rozpiętość płac najwyższą w UE, przy czym olbrzymia masa ludzi na dole zarabia kwoty nędzne, skazujące ich na zupełną wegetację.
O czym należy wiedzieć, i czemu należałoby przeciwdziałać.
Za "renesansowe tchnienie" dziękuję.
Istotnie, rzadko dziś można spotkać człowieka o równie rozległej, jak moja, wiedzy.
Której posiadanie bardzo - notabene - boli.
Dobrze chyba żyje się tym, którzy wiedzą mało.
A jest ich legion.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Do "el_libre@op.pl"

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krytyk (gość), 08.02.12, 00:03:15

bezrobocie w styczniu 2012 wynosiło: 13,3% a moja ocena nie odnosiła się jedynie do jednej liczby lecz
całego komentowanego tekstu. Dobrze Ci to wiedzieć.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Zabawny człowiek...

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

MaciekGKS (gość), 06.02.12, 14:43:16

"Tak twierdzę, bo jesteśmy krajem o dynamicznym wzroście gospodarczym, w którym - tak naprawdę - młodzież może sobie znaleźć miejsce i szansę na rozwój. Gdyby było inaczej, to ci młodzi już by - tak jak Hiszpanie na przykład - protestowali."

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

digitariat

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kowalski (gość), 06.02.12, 13:31:32

"Ale dla mnie ciekawe jest to, że po raz pierwszy publicznie pokazało się społeczeństwo informacyjne, zwłaszcza ta klasa najwyższa, czyli tzw. digitariat." - To jest ciekawe spostrzeżenie i warte rozmowy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

żenujący poziom komentarzy

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

el_libre@op.pl (gość), 06.02.12, 11:02:30

hugi - a dlaczego ma myśleć o młodzieży i ich problemach? a co to, młodzież ma mieć lżej niż 50-latkowie?!!! a niby dlaczego wszystko ma się obracać wokół młodych??? niech młodzi zapracują na coś sami a nie domaga się wszystkiego za darmo!!!
polihistor - a panu to sie marzy jakiś rodzaj socjalizmu pomieszanego z kapitalizmem chyba? socjalistyczna jednakowość żołądków i kapitalistyczna wolność... to jest to tchnienie pana renesansowych horyzontów... buahahaha....
krytyk - człowieku, na podstawie jednej pomyłki deprecjonujesz CAŁĄ wiedzę człowieka?! lekka przesada

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj

Pan dr jest psychologiem pracy, a nie socjologiem

zgłoś +1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

hugi (gość), 06.02.12, 08:19:33

Więc rozumiem, że lubi wspierać firmy i pracodawców jako doradca zawodowy, niż myśleć o młodym pokoleniu i ich problemach.

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj

Ma Pan rację, "Krytyku".

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Polihistor (gość), 05.02.12, 23:41:11

Jestem równie, jak Pan, zaniepokojony tym tekstem - choć jednocześnie, jako polihistor, ponuro rozbawiony.
Od dawna nie spotkałem się z równie dziwaczną (być użyć przymiotnika łagodnego, ba! eufemistycznego nawet) próbą obrony tego, w czym żyjemy.
Peanem na cześć PRL-bis, kraju szans dla młodych.
Wysiłkiem, by zdeawuować (kiepskie, co prawda) zalążki budzącej się samoświadomości społeczeństwa.
Obaj, jak rozumiem, wiemy, czym zajmuje się Autor. Tym trudniej przeto zrozumieć, jak może On prześlizgiwać się nad problemem nonsensownego rozwarstwienia dochodów z pracy w Polsce, przekraczającego wszelką sensowną miarę, negować - z powołaniem się na argument tak kuriozalny, jak przytoczony w tekście! - istotę tzw. śmieciowych umów (o pracę), i radośnie zachęcać do wzmożonego wysiłku przy braku w kraju socjo-ekonomicznych mechanizmów, które pozwalałyby go przełożyć na rzeczywiste sukcesy młodego (a i starszego) opokolenia.
Ono tymczasem z lekka zaczyna rozumieć, że nie tędy droga.
Tylko tyle - zwłaszcza, że nie bardzo wie, czego powinno chcieć.
Ale po dwóch dekadach karmienia go propagandową papką, to i tak dużo.
I żadnymi zaklęciami się już tego nie zmieni.

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Niniol (gość), 05.02.12, 23:25:44

Zerkając w info o panu doktorze wydawałoby się, że to całkiem sensowny człowiek. A tutaj kręci, nie zna podstawowych danych, jakieś dziwne teorie wciska, podejrzanie protestuje przy umowach śmieciowych (jakiś czuły punkt w związku z założoną przez siebie firmą?) i bawi się erytrystyką.
Myślałem że mamy niezmierzone zapasy ekspertów, ale chyba na odcinku psychologii posucha straszna.

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj

Dr M. Suchar niepoprawny optymista,

zgłoś +1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krytyk (gość), 05.02.12, 13:25:25

twierdząc, że mamy 11% bezrobocia wykazuje się niewiedzą dot. aktualnego poziomu bezrobocia, które w końcu grudnia wynosiło 12,5% zaś w paru województwach bliżej bezrobociu było do 20% niż do 10%.
Przykład: 20,1% - Warmińsko-Mazurskie, 17,5% - Zachodnio-Pomorske, 16,9% Kujawsko-Pomorskie.
Tylko człowiek o tak miernej wiedzy może opowiadać dyrdymały na wzór Sucharowych.

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.