Dziennik Bałtycki » Wiadomości » Gdańsk: Wojna o terapię metadonem. Komu należał się...

Gdańsk: Wojna o terapię metadonem. Komu należał się kontrakt?

Data dodania: 2012-02-03 10:01:07 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-03 10:01:07

Dziennik Bałtycki

Dorota Abramowicz

18KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Gdańsk: Wojna o terapię metadonem. Komu należał się kontrakt?

Izabela Michałowska, specjalista od terapii uzależnień w nowym ośrodku przy ul. Srebrniki w Gdańsku (© Grzegorz Mehring)

Po kilkunastu latach walki o substytucyjne leczenie narkomanów na Pomorzu NFZ podpisał wreszcie kontrakt z ośrodkiem przy ul. Srebrniki w Gdańsku. I natychmiast... wybuchła wojna. Protestują pacjenci, Krajowe Biuro Przeciwdziałania Narkomanii i były minister zdrowia. Ich zdaniem bowiem, kontrakt należał się bardziej doświadczonemu ośrodkowi Fundacji Sue Ryder z Bydgoszczy, który w gdańskiej filii przyjmuje chorych.

Ośrodek przy ul. Srebrniki 9 w Gdańsku od ulicy wygląda jak ruina. Od zaplecza witają odremontowane pomieszczenia baraku, przekazanego przez Urząd Marszałkowski w Gdańsku. Koszty remontu (około 150 tys. zł) obciążają budżet Gdańska.

- W środę trafił do nas pierwszy pacjent, który wcześniej jeździł po metadon do Warszawy - mówi terapeutka Izabela Michałowska. - Liczymy na kolejnych. Zgodnie z kontraktem NFZ ma płacić za leczenie 42 osób, jednak potrzeby są o wiele wyższe.

Czytaj także: Gdańsk: Powstała poradnia leczenia metadonem

O wyższych potrzebach (do 200 chorych) mówi także prof.
∨ Czytaj dalej
Edward Jacek Gorzelańczyk z odrzuconej w konkursie Fundacji Sue Ryder. W listopadzie ubiegłego roku profesor otworzył w Gdańsku, na podstawie kontraktu z kujawsko-pomorskim NFZ, filię. Pacjenci mogli wreszcie zrezygnować z codziennych podróży do innych województw po metadon. Ośrodek Sue Ryder ma dobrą markę w Krajowym Biurze Przeciwdziałania Narkomanii. Dlatego dziwi profesora przegrana w walce o kontrakt z Wojewódzkim Ośrodkiem Terapii Uzależnień, kierowanym przez Jacka Sękiewicza - konsultanta ds. uzależnień na Pomorzu. Środowisko pamięta, że Sękiewicz był autorem jedynego w Polsce opracowania na temat braku skuteczności metadonu.

- Mimo naruszenia przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii NFZ przekazał pieniądze na leczenie placówce z lekarzem, który przeszedł zaledwie jednodniowe szkolenie - mówi profesor. - Wprawdzie przedstawili nieco tańszą ofertę niż nasza, ale byliśmy przygotowani na podanie niższej ceny podczas negocjacji. Negocjacji nie było, więc fundusz stracił pieniądze.
- Dodatkowe negocjacje nie były potrzebne - odpowiada Mariusz Szymański, rzecznik pomorskiego NFZ. - Konkurs prowadzony był pod specjalnym nadzorem, przyjęliśmy tańszą ofertę. Nie mamy sobie nic do zarzucenia.

Czytaj także: Gdańsk: Metadon dla narkomanów chcą podawać na barce

Jacek Sękiewicz też uważa, że podważanie wyników konkursu jest bezpodstawne.

- Krajowe Biuro Przeciwdziałania Narkomanii wydało nam pozytywną opinię, mamy też zgodę wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego na podawanie metadonu - mówi. - Placówkę prowadzi doświadczony lekarz psychiatra, po wystarczającym przeszkoleniu, zatrudniamy terapeutów z praktyką.

Nieoficjalnie od jednego z pomorskich urzędników słyszę argument :

- Dlaczego dawać pieniądze komuś z zewnątrz, skoro w placówkę przy Srebrniki zaangażowano spore lokalne środki?

Czytaj także: Pomorze: NFZ nie zapłaci za kurację metadonem

Tymczasem 40 osób, korzystających z leczenia w ośrodku Sue Ryder w Gdańsku, wysłało do prezesa funduszu i ministra zdrowia protest przeciw decyzji pomorskiego NFZ. W walkę zaangażował się osobiście Marek Balicki, b. minister zdrowia. - To tak, jakby profesor Religa, prowadzący przeszczepy serca, stracił kontrakt na rzecz szpitala bez doświadczenia - mówi. - Zorganizowałem spotkanie zaniepokojonych dziwną decyzją pomorskiego NFZ przedstawicieli KBPN i resortu zdrowia z wiceprezesem NFZ Maciejem Dworskim. Prezes obiecał, że przyjrzy się dokładnie sprawie.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!


Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

NIE DLA SEKIEWICZA

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kakalaken (gość), 29.02.12, 12:01:42

SEKIEWICZ to klamczuch i oszust

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

nie dla SEKIEWICZA

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

RemaSS kakalaken MALPA TLEN.PL (gość), 29.02.12, 11:59:27

jestem pacjentem programu na arkonskiej. mam do niego zastrzezenia.ale po kolei.. mam dziewczyne ktora tez namowilem na program u prof.Grzegolanczyka. tydzien temu wyszla ze szpitala zakaznego gdyz choruje aktualnie na gruzlice.prof. momo tego ze dziewczyna przyjmuje leki antyretrowirusowe (na H.I.V.)ktore znacznie zbijaja metadon nie czce jej podniesc dawki.ma go za malo,przez co jest apatyczna i caly dzien lezy w lozku. nawet na ulotkach tycch lekow(m.innymi NORVIR )jest napisane ze dawke metadonu nalezy zwiekszyc gdyz NORVIR powoduje szybszy rozklad METADONU przez watrobe. A profesorek swoje. prawda jest take ze dziewczyna dostaje od niego 55ml a potrzebuje przynajmniej 75. te brakujace mililitry dostaje ode mnie. ja mam dawke 100,wiec jak jej oddam 20 to pije 80 a ona 75 ijest git. ale dlaczego tzeba uciekac sie do takich metod? chcielismy oboje byc uczciwi ale z tym gosciem sie nie daje.niemniej jednak jestem mu wdzieczny za to ze ten program wogole prowadzi. bo ten caly SEKIEWICZ to klamczuch,oszust i szarlatan,ktoremu nie ufa wiekszosc cpunow z trojmiasta.PZDRAWIAM MARKA STANCZYKA ktory jest prawdziwym przyjacielem na ktorego mozna liczyc!!!!!!

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Program na Srebrnikach dla ludzi o niskim ilorazie inteligencji

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Stephen Hawking (gość), 17.02.12, 13:15:33

Jestem jednym z wielu pacjentów korzystających z programu substytucyjnego leczenia uzależnień od substancji psychoaktywnych -

opiatów, prowadzonego przez Centrum Opieki Paliatywnej z Bydgoszczy który zorganizował poradnię w Gdańsku ułatwiając nam dostęp do leczenia. Znaczna większość beneficjentów tego programu jest w pełni usatysfakcjonowana poziomem świadczonej pomocy ze strony profesjonalnego personelu, a w szczególności kierownika programu Profesora Edwarda Gorzelańczyka z Bydgoszczy. W związku z tym, że Profesor pracuje także na oddziale detoksykacyjnym w Świeciu mamy zapewnione dodatkowe bezpieczeństwo (w moim przypadku Profesor osobiście ustawiał moje leczenie na oddziale w Świeciu zanim zacząłem przyjmować metadon w Bydgoszczy i Gdańsku). Dla większości z nas pacjentów ten system leczenia jest szansą do powrotu do zdrowia i normalnego funkcjonowania w społeczeństwie. W związku z informacjami docierającymi do pacjentów dotyczącymi odmowy finansowania przez NFZ programu prowadzonego przez Profesora jesteśmy głęboko zaniepokojeni tym, iż zostaniemy pozbawieni wysoko specjalistycznej opieki. Z naszych informacji wynika, iż w Gdańsku Wrzeszczu w jednostce leczniczej uruchomiono program pomocy osobom uzależnionym, jednak program ten jest prowadzony w naszym odczuciu przez osobę o kwalifikacjach znacznie niższych od kwalifikacji Profesora Gorzelańczyka. Pomimo, że taka ocena może być subiektywna, to w naszej opinii dotychczasowy kapitał zaufania do sposobu prowadzenia programu przez Pana Profesora jest naszym zdaniem decydujący dla powodzenia naszego leczenia. Dlatego w imieniu własnym i innych pacjentów, zwracam się prośbą o umożliwienie kontynuowania programu leczenia pod nadzorem Profesora Edwarda Gorzelańczyka, który moim zdaniem jest najlepszym specjalistom w tej dziedzinie w całej Polsce.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Program na Srebrnikach dla ludzi o niskim ilorazie inteligencji

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Stephen Hawking (gość), 17.02.12, 13:15:32

Jestem jednym z wielu pacjentów korzystających z programu substytucyjnego leczenia uzależnień od substancji psychoaktywnych -

opiatów, prowadzonego przez Centrum Opieki Paliatywnej z Bydgoszczy który zorganizował poradnię w Gdańsku ułatwiając nam dostęp do leczenia. Znaczna większość beneficjentów tego programu jest w pełni usatysfakcjonowana poziomem świadczonej pomocy ze strony profesjonalnego personelu, a w szczególności kierownika programu Profesora Edwarda Gorzelańczyka z Bydgoszczy. W związku z tym, że Profesor pracuje także na oddziale detoksykacyjnym w Świeciu mamy zapewnione dodatkowe bezpieczeństwo (w moim przypadku Profesor osobiście ustawiał moje leczenie na oddziale w Świeciu zanim zacząłem przyjmować metadon w Bydgoszczy i Gdańsku). Dla większości z nas pacjentów ten system leczenia jest szansą do powrotu do zdrowia i normalnego funkcjonowania w społeczeństwie. W związku z informacjami docierającymi do pacjentów dotyczącymi odmowy finansowania przez NFZ programu prowadzonego przez Profesora jesteśmy głęboko zaniepokojeni tym, iż zostaniemy pozbawieni wysoko specjalistycznej opieki. Z naszych informacji wynika, iż w Gdańsku Wrzeszczu w jednostce leczniczej uruchomiono program pomocy osobom uzależnionym, jednak program ten jest prowadzony w naszym odczuciu przez osobę o kwalifikacjach znacznie niższych od kwalifikacji Profesora Gorzelańczyka. Pomimo, że taka ocena może być subiektywna, to w naszej opinii dotychczasowy kapitał zaufania do sposobu prowadzenia programu przez Pana Profesora jest naszym zdaniem decydujący dla powodzenia naszego leczenia. Dlatego w imieniu własnym i innych pacjentów, zwracam się prośbą o umożliwienie kontynuowania programu leczenia pod nadzorem Profesora Edwarda Gorzelańczyka, który moim zdaniem jest najlepszym specjalistom w tej dziedzinie w całej Polsce.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

pomorskie szambo

zgłoś +2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

done (gość), 04.02.12, 18:10:02

Kobieta na zdjęciu nie jest specjalistką terapii uzaleznień. Cała załoga placówki która zdobyła kontrakt(zwłaszcza personel medyczny), nie ma nawet cienia przygotowania do wykonania zadania. Dupela, co ty na to? Sprawdź kto wziął w łapę, jeżeli to nie ty, albo Kawińska.

odpowiedzi (0)

ocena: 66%

Tak: 2

Nie: 1

skomentuj

pomorskie szambo

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

done (gość), 04.02.12, 17:55:45

Pod umiesczonym w artykule linkiem "Pomorze. NFZ nie zapłaci za terapię metadonem" mamy wypowiedź wiceprzewodniczacego Rady pomorskiego NFZ, R. Dupeli

Nie rozumiem, dlaczego terapia metadonem ma być opłacana z naszych składek zdrowotnych, tym bardziej w sytuacji, gdy na Pomorzu brakuje pieniędzy na kardiologię, leki dla chorych na raka czy żywienie dzieci z chorobami nerek.

A czy Dupela wie, ile co roku pomorski wywala kasy na prowadzone przez oszustów i wyrwigroszy ośrodki dla narkomanów, KTÓRYCH POLSKA MA NAJWIĘCEJ NA ŚWIECIE NA GŁOWĘ MIESZKAŃCA? Co roku 9 000 000 zł. W tym Osrodek Monar na Agrarnej 1,2 mln złotych, ośrodek Sękiewicza 850 tys. zł, Broczyna 2,3 mln zł. Ale 300 000 na terapię substytucyjną na całe Pomorze to za wiele? Może organizator leczenia susbtytucyjnego powinien dać Dupeli w łapę, to nie będzie bredził.
Korzystniej byłoby realizować ją np. z funduszy unijnych - mówi dalej Dupela. Oczywiście korzystniej, ale utrzymywać z tych funduszy Dupelę i podobnych do niego strażników publicznego grosza. Najlepiej nie sami sobie tę kasę zorganizują.
A teraz kolejny pomorski myśliciel, a właściwie myślicielka.
O wiele prościej byłoby, gdyby metadon przypisywał na receptę lekarz specjalista, a osoba, która się do tej terapii kwalifikuje, odbierała go potem w aptece - uważa Krystyna Dominiczak, dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej Urzędu Marszałkowskiego.

Oczywiscie że lepiej. Bardzo humanitarne podejście (jeżeli lek będzie przynajmniej częściowo refundowany), bliskie mi bo pozwalajace ratować tysiace ludzi a nie jednostki, jak chcą na Pomorzu. Szkoda że kłóci się ono, z dalszą częścią wypowiedzi owego szkodliwego babska, gdzie mówi że będzie sama pilnować, by metadon trafił tylko dla superwyselekcjonowanych.
Ciekawe kto będzie dokonywał selekcji? Sekiewicz, Koczurowska, Dominiczak, Dupela i reszta miejscowych "ekspertów.


odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

substytucja

zgłoś 0 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

WK (gość), 04.02.12, 13:31:54

Jeżeli substytucja dla narkomanów tak dobrze się sprawdza, to dlaczego nie podaje się alkoholu alkoholikom? Też piją świństwa, którymi się trują (denaturat, bimber), też zwiększają przestępczość. Można im zaproponować kontrolowane picie, na zasadzie metadonu i też przestałyby się im trząść ręce i mogliby wrócić do społeczeństwa. Zdrowy Alkohol dla alkoholików!!!

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 2

skomentuj

komentarz

zgłoś +6 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zniesmaczony (gość), 04.02.12, 06:25:23

Więc wszystko jasne ! teraz wiem że wszystko jest przygotowane pod terapię u pana Jacka Sękiewicza NFZ wcale sie nawet z tym nie kryje ! Poczekajmy z tydzień i zobaczymy ilu będzie Sękiewicz miał pacjentów bo że ma jednego to wiemy! Dla NFZ to "pikuś" że Gożelańczyk ma ponad 50 pacjentów i co tydzień przybywa co najmniej kilku - liczy sie "solidarność" którą NFZ reprezentuje od lat - dać kasę kanali która tyle lat nas zwodziła a osobie która faktycznie coś robi odmówić bez żadnego wyraźnego powodu !! nooooooo ku...a pięknie! Sękiewicz u pacjentów ma przesrane bo liczy sie całokształt tego co sie robi ! Dziwi mnie jednak fakt że nikt nie patrzy na ręce tym z NFZ że nikt sie tym nie zajmie? Ale to Polska właśnie gdzie układziki , mocne plecy i takie tam sympatie robią co chcą i to raczej sie nie zmieni!

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 6

Nie: 0

skomentuj

Kalendarium wydarzeń - jak powoływano program metadonowy w Gdańsku

zgłoś +7 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

os (gość), 03.02.12, 18:57:46


1994 Dwoje terapeutów prowadzących dwa stacjonarne ośrodki na Pomorzu, Barbara Karaczyńska i Jacek Sękiewicz publikują tekst „Przeciw metadonowi”. Jest to prawdopodobnie jedyna polska publikacja, negująca skuteczność i etyczność terapii substytucyjnej, przeciwstawiająca jej jedynie słuszną terapię, opartą na abstynencji. Te argumenty będą powtarzane w różnych materiałach medialnych, w wypowiedziach innych terapeutów z Trójmiasta. Pomorze już wówczas jest miejscem, gdzie najszerzej w Polsce udostępnia się miejsca w placówkach stacjonarnych. W Polsce wskaźnik dostępności wynosi 7 miejsc na 100 tys. ludności (prawdopodobnie najwyższy w Europie), a na Pomorzu to aż 20 miejsc na 100 tys. mieszkańców. Od 1998 roku cała baza stacjonarnego lecznictwa utrzymywana jest dzięki Kasom Chorych, a potem dzięki kontraktom z bardzo hojnego dla niej NFZ.

2000 – Już wszystkie większe aglomeracja miejskie, oprócz Gdańsk i Łodzi mają programy substytucyjne.
Nie tylko Gdańsk, ale cały region pomorski jest tego leczenia pozbawiony. W Łodzi program powstanie w 2005 roku.

2004 – Stowarzyszenie Monar, któremu przewodniczy wpływowa gdańska terapeutka Jolanta Łazuga - Koczurowska wprowadza do swojego statutu zapis, który zakazuje prowadzenia terapii substytucyjnej placówkom tej organizacji. Szefem komisji statutowej Monaru, był wówczas kolejny trójmiejski terapeuta, Zygmunt Medowski, obecnie szef sopockiego Towarzystwa Mrowisko.

2004 - Akademia Medyczna w Gdańsku podejmuje starania o powołanie pierwszego programu substytucyjnego na Pomorzu, a Urząd Miasta Gdańska prowadzi konsultacje pośród miejscowych ekspertów, w sprawie zasadności udostępnienia takiego leczenia. Towarzystwo Mrowisko pisze w swojej opinii, że metadon owszem, ale tylko dla ciężko chorych, a wobec innych jest to utrwalanie nałogu za publiczne pieniądze.

2005 – Podczas rozmów przedstawicieli Akademii Medycznej z NFZ, ten ostatni zgadza się na zakontraktowanie 2 miejsc, a po sprzeciwie organizatorów programu proponuje 7 miejsc! Decyzja taka oznacza de facto odmowę, ponieważ program substytucyjny nie przynosi strat finansowych świadczeniodawcy, dopiero po przekroczeniu liczby 30 - 50 zakontraktowanych miejsc. Decyzja jest tłumaczona brakiem środków, koniecznością zabezpieczenia innych „ważniejszych” świadczeń, np. dotyczących chorych dzieci.
Tygodnik Polityka: Barbara Kawińska z pomorskiego oddziału NFZ tłumaczy, że nie mają pieniędzy na sfinansowanie metadonu dla 50 uzależnionych. – Roczny koszt leczenia jednej osoby to 10 tys. zł. Gdy musimy wybierać między potrzebami onkologii a pomocą dla narkomanów, trzeba być bardzo ostrożnym w podejmowaniu decyzji.

2008 styczeń – P. Władek, osoba uzależniona od opiatów i jednocześnie pracownik stoczni, pisze list do kilku polskich specjalistów oraz do parlamentarzystów, z prośbą o interwencję w sprawie udostępnienia substytucji w Gdańsku. On sam dojeżdża po leki do Krakowa, ale inni umierają. Uzależnieni z Trójmiasta uważają, że polityką narkotykową na Pomorzu rządzi sitwa, której celem jest utrzymanie monopolu ośrodków stacjonarnych i lecznictwa odrzucającego stosowanie farmakoterapii. Jest to podejście nieprofesjonalne i dawno w Europie porzucone. Niemniej urzędnicy samorządowi i NFZ chronią oraz szczodrze dotują pomorskie monopole. W reakcji na list Władka, rusza ogólnopolska akcja Metadon dla Gdańska, zostaje powołana Polska Sieć Polityki Narkotykowej a następnie Biuro Rzecznika Praw Osób Uzależnionych. Wiosną 2009 przedstawiciele akcji Metadon dla Gdańska stawiają się (z Warszawy) na umówione spotkanie z dyrektorem NFZ, ale w ostatniej chwili okazuje się, że nie ma on dla nich czasu. Spotykają się więc z urzędnikiem niższej rangi. Nie ma też dla nich czasu Marszałek Pomorski. Na posiedzeniu Komisji Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego i wszędzie atmosfera braku życzliwości i zrozumienia dla przedstawianej sprawy.
W połowie roku, Fundacja Helsińska Praw Człowieka przeprowadziła w Warszawie darmowe szkolenie przybliżające problematykę substytucyjną, z instruktażem praktycznym, „jak założyć program metadonowy”. Zaproszenie wysłano do wszystkich pomorskich instytucji przeciwdziałania narkomanii, w tym urzędników samorządowych. Zaproszenie przyjęła tylko jedna gdyńska placówka terapeutyczna. Zerowe zainteresowanie urzędników odnotowali organizatorzy kolejnych spotkań i szkoleń organizowanych w Gdańsku.

2009 - organizacje z Nowego Jorku, Londynu, Amsterdamu przyłączają się do akcji, wysyłając listy poparcia. W maju, pojawia się w m in. Gdańsku specjalny wysłannik ONZ Anand Grover, który upominając się o leczenie substytucyjne, otrzymuje od zaskoczonych lokalnych władz obietnicę utworzenia programu do końca roku.

2010 - Urząd Marszałkowski pod presją mediów, Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, Ministerstwa Zdrowia, organizacji pozarządowych i ekspertów z całej Polski decyduje się wreszcie zadziałać i powołuje Radę Ekspertów. Ta, działając pod przewodnictwem Jacka Sękiewicza, przyjmuje w kwietniu stanowisko, że program metadonowy należy powołać. Stanowisko, wskazuje potrzebę utworzenia programu, ale o ograniczonym mocno zasięgu, tylko dla tych, wobec których inne metody terapii nie zadziałały. Eksperci, pod kierunkiem Jolanty Łazugi-Koczurowskiej przeprowadzili „badania” na podstawie których stwierdzili, że na Pomorzu potrzebnych jest jedynie 30 miejsc substytucyjnych! Badania te, przeprowadzono poprzez analizę kart pacjentów poradni MONAR, a więc tylko w jednej pomorskiej poradni! Nikt z uzależnionych ani uczestników akcji Metadon dla Gdańska, nie miał wątpliwości, że powołanie Rady i „badania” to manipulacja. Skoro nie da się powstrzymać substytucji, monopoliści postanowili kontrolować jej zasięg. Inne badania, nie związane ze sprawą metadonu, nota bene przeprowadzone przez Jacka Sękiewicza, oszacowaly liczbę uzależnionych od opiatów w regionie na ok. 1000 osób. Według KBPN, Rada kierując się wskazaniami krajowych strategii ochrony zdrowia i danymi Sękiewicza, powinna była zarekomendować utworzenie 200 miejsc substytucyjnych!

2010 maj – Programu nadal nie ma. Sprawa braku leczenia substytucyjnego na Pomorzu pojawia się na jednej z sesji ONZ, przy okazji prezentacji przez Ananda Grovera raportu z Polski.

Już wcześniej pojawił się problem braku lokalu na cele programu. Gmina wskazuje lokal we Wrzeszczu, ale jego stan techniczny wskazuje, że prace remontowe pochłonęłyby wielkie koszty i trwałby latami. Osoby uzależnione oraz przedstawiciel podmiotu, który zadeklarował Miastu prowadzenie programu - o ile gmina udostępni lokal – sygnalizują uczestnikom akcji Metadon dla Gdańska, że działania są pozorowane. Podejrzewają że chodzi tu o celowe uwikłanie inicjatywy w niekończący się remont.
Pismo do Marszałka, skutkuje przejęciem sprawy przez jego urząd i wycofanie się z działań „lokalowych” Miasta.

Grudzień – O kontraktowanie świadczeń z zakresu leczenia substytucyjnego występuje do NFZ Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnień i Współuzależnień w Gdańsku. Jego nowym dyrektorem jest Jacek Sękiewicz. WOTUW nie ma zgody KBPN na prowadzenie programu, nigdy o nią nie występował, a zgoda Biura jest podstawowym warunkiem uzyskania zezwolenia Marszałka (ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii). Ponadto WOTUW nie ma przeszkolonej kadry. Mimo tych dyskwalifikujących oferenta braków i jawnego ignorowania przepisów prawa, kontrakt zostaje przez NFZ podpisany. Jednocześnie pracownicy WOTUW piszą sami na siebie protest-doniesienie do KBPN, że są zmuszani do prowadzenia działalności, której nie akceptują. W wyniku buntu WOTUW, kontrakt zostaje zerwany, ale Jacek Sękiewicz pozostaje nadal osobą odpowiedzialną za organizację programu. Tym razem zamierza utworzyć go poprzez ośrodek rehabilitacji z Smażynie, gdzie również jest dyrektorem.
Urząd Marszałkowski wskazuje teraz nową lokalizację, na ul Srebrniki (Srebrzysto), ale tu też jest konieczny kosztowny i długi remont. Miasto przyznaje na ten cel pieniądze, ale procedura ich przejmowania trwa miesiącami. Kolejne ogłaszane przetargi na remont nie znajdują wykonawcy. Od grudnia 2010, KBPN kieruje do Jacka Sękiewicza apele o dostarczenie wniosku z opisem programu i spełnienie podstawowych wymagań prawnych. Bez skutku.

2011 luty – Spotkanie przedstawicieli akcji Metadon dla Gdańska z Prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem, Wicemarszałkową Pomorską Zych-Cisoń, Dyrektorką NFZ Barbarą Kawińska, Jackiem Sękiewiczem. Pada deklaracja Prezydenta Adamowicza , że sprawa zostanie wkrótce rozwiązana pomyślnie, a NFZ deklaruje zapewnienie finansowania przedmiotowego świadczenia. Dyrektorka NFZ Barbara Kawińska, jako jedyna zaznacza jednak, że terapeuci pomorscy mają wątpliwości odnośnie potrzeby powoływania takiego programu. Na sali nie ma innych oponentów. Jacek Sękiewicz zapewnia, że do połowy roku program powstanie. Nie powstał.


2011 listopad - Fundacja Sue Ryder prowadząca program substytucyjny w Bydgoszczy, gdzie leczenie otrzymuje już ok. 10 gdańszczan, za namową Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, przy jego wsparciu, przy wsparciu Biura Rzecznika Praw Osób Uzależnionych powołuje filię swojego programu w Gdańsku. Wynajmuje lokal, przeprowadza remont, uzyskuje wszelkie zgody i w niecały miesiąc od pojawienia się w Gdańsku, przyjmuje pacjentów!
W połowie listopada, na wieść o pojawieniu się konkurencji, lokalni organizatorzy programu zaczynają błyskawicznie działać. W ciągu paru dni zostaje znaleziony wykonawca adaptacji budynku i remont rusza, ponadto zostaje złożony wniosek o zatwierdzenie programu przez KBPN. Trwa ponaglanie KBPN w sprawie jego szybkiego zatwierdzenia.
W grudniu 2011 Sue Ryder, ma już 25 pacjentów i długą kolejkę. Wcześniej przedstawiciele Fundacji próbują usilnie spotkać się z dyrektorką NFZ Barbarą Kawińską, ale bez skutku. Telefonicznie nie udaje im się dowiedzieć o planach odnośnie konkursu ofert, tymczasem NFZ konkurs po cichu ogłasza i Sue Ryder się spóźnia. Jest tylko jeden oferent, dobrze poinformowany „plac budowy” Jacka Sękiewicza na Srebrzysku. Sue Ryder protestuje, KBPN i MZ również, konkurs zostaje powtórzony.
2012, styczeń - Jak wielu bardziej wtajemniczonych w kulisy sprawy przewidywało, z dwójki oferentów zostaje wybrany w czasie konkursu jeszcze „plac budowy”, program ośrodka w Smażynie i jego szefa Jacka Sękiewicza, wybrany bo zaoferował usługę o 20 groszy tańszą. Sue Ryder był gotowy na negocjacji, ale nie został do nich zaproszony. Pacjenci Sue Ryder piszą protest do NFZ, bo nie chcą być leczeni przez tych, którzy przez całe lata aprobowali brak w Gdańsku najszerzej stosowanej w świecie formy pomocy uzależnionym, tych na których nie robiły wrażenia zgony potrzebujących pomocy ludzi. Ich zdaniem NFZ mógł dać kontrakty nieco niższe kontrakty obydwu programom a konkurencja dałaby wiele dobrego. Ale jeżeli dokonano już wyboru, to wybór woła o pomstę do nieba.

ocena: 100%

Tak: 7

Nie: 0

skomentuj

kanalia

zgłoś +3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

DB (gość), 03.02.12, 21:24:17

Kawińska powinna beknąć ...

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 3

Nie: 0

skomentuj

protest pacjentów

zgłoś +6 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

os (gość), 03.02.12, 18:43:44

Gdańsk, 18 stycznia 2012


Szanowny Pan
Jacek Paszkiewicz
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia


My, pacjenci programu substytucyjnego w Gdańsku, zwracamy się do Pana o interwencję i zmianę decyzji Pomorskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, w sprawie nie kontraktowania świadczeń na leczenie substytucyjne dla osób uzależnionych od opioidów, udzielanych przez NZOZ Poradnię Leczenia Uzależnień w Gdańsku, przy ul. Arkońskiej 62 a. Decyzję POW NFZ odczytujemy jako kontynuację dotychczasowych, nieprzychylnych lecznictwu substytucyjnemu działań prowadzonych przez miejscowe środowisko terapeutyczne i wspierających je urzędników.


NZOZ przy ul. Arkońskiej, jest jedynym działającym na Pomorzu programem substytucyjnym. Został powołany w listopadzie 2011 roku, przez podmiot zamiejscowy, mający siedzibę w Bydgoszczy. Interwencja taka była konieczna, ponieważ naszym zdaniem instytucje miejscowe nie były nigdy szczerze zainteresowane prowadzeniem przedmiotowego świadczenia, pozostawały niewzruszone faktem, że wielu z nas zmarło nie otrzymując adekwatnej pomocy. Zainteresowane były natomiast utrzymaniem swojej monopolistycznej pozycji i przejmowaniem z NFZ rekordowych w naszym kraju nakładów na leczenie uzależnień. Jeszcze w 2005 roku, z inicjatywą powołania programu substytucyjnego wyszła gdańska Akademia Medyczna, ale POW NFZ odmówił finansowania, wychodząc naprzeciw opinii miejscowych monopolistów. W wyniku rozpoczętej w 2008 roku ogólnopolskiej akcji, a także interwencji organizacji zagranicznych i międzynarodowych (ONZ), tzw. „pomorska rada ekspertów” zajęła stanowisko, że należy rzeczone świadczenie udostępnić. Stanowisko to miało wygasić burzę medialną, ale proces udostępnienia leczenia miał się prawdopodobnie nigdy nie zakończyć. Przez kolejne lata zmieniali się potencjalni świadczeniodawcy, szukano nieskutecznie lokalizacji, potem pieniędzy, potem znowu szukano świadczeniodawcy, podpisywano z NFZ bezprawną umowę, by ją za chwilę zerwać. Po trzech latach nieskutecznego „udostępniania” pojawił się nagle świadczeniodawca zewnętrzny i w kilkanaście dni zaczął nas leczyć.
Działanie „obcej konkurencji” zaktywizowało miejscowe środowisko, które okazało się również zdolne do szybkich działań. Sprawy zaczęły iść piorunem, a Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii, które przez ponad rok błagało nieskutecznie „miejscowy” podmiot o energiczniejsze ruchy, zostało zarzucone monitami o załatwienie spraw „na cito”. Mimo tego przyśpieszenia program „miejscowy” nadal nie działa i jest placem budowy, a w programie „bydgoskim” leczy się już 50 osób. 13 stycznia 2012 roku, spełnił się czarny scenariusz i okazało się, że to właśnie ten pierwszy otrzyma kontrakt. Wygrywają ci u których nie chcemy się leczyć, ci którzy czynnie występowali, by leczenia substytucyjnego na Pomorze nie wpuścić, którzy mają na sumieniu śmierć wielu naszych przyjaciół i znajomych. Prosimy o pomoc w zatrzymaniu tej trwającego już ponad dziesięć lat samowoli oraz o kontrakt dla naszego programu substytucyjnego.




odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 6

Nie: 0

skomentuj
1 2 »

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.