Dziennik Bałtycki » Opinie » Inni w nas wierzą

Inni w nas wierzą

Data dodania: 2012-02-02 22:40:19 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-02 22:41:52

Dziennik Bałtycki

Piotr Dominiak

7KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Inni w nas wierzą

Piotr Dominiak

Komunikat GUS o wzroście gospodarczym w Polsce w ubiegłym roku zaskoczył mnie tylko trochę. PKB zwiększył się o 4,3 proc., co jest wynikiem wyjątkowo dobrym w tak trudnych czasach. Zaskoczył mnie tylko trochę, bo moja prywatna prognoza sprzed 12 miesięcy przewidywała 4,2 proc. Byłem zatem blisko odgadnięcia.

Całkiem świadomie piszę "odgadnięcia", nie stosowałem żadnych naukowych metod prognozowania. Prawie odgadłem, podczas gdy wiele szacownych instytutów naukowych ze swoimi skomplikowanymi modelami ekonometrycznymi pomyliło się znacznie bardziej. Nie czuję z tego powodu żadnej satysfakcji. To raczej kolejny dowód zawodności ekonomii jako nauki ścisłej.

Po ogłoszeniu tej dobrej wieści przez GUS odezwały się też głosy, że to ewidentny fałsz i obłuda, kolejny kant Tuska i jego ekipy. Wszak wszyscy widzą i wiedzą, że jest coraz gorzej i gorzej. Ten typ argumentów jest trudny do zbicia, bo skoro "wszyscy"... Nawet przypomnienie tego, że w USA przed 2008 rokiem "wszyscy" widzieli, że jest lepiej i lepiej, w związku z tym zaciągali kredyty, pewni swej świetlanej przyszłości - nawet to przypomnienie nikogo przecież nie przekona.
∨ Czytaj dalej


Chcę wszakże wyraźnie podkreślić, że nie uważam, by ten dobry wynik był zasługą PO. Fakt, że obyło się w 2011 roku bez wariackich zwrotów w polityce gospodarczej, sprzyjał stabilizacji. Ale to wielki wysiłek tysięcy przedsiębiorców niewierzących, że jest gorzej i gorzej, sprawił, iż możemy mieć sporo satysfakcji z tego, co osiągnęliśmy jako kraj. Niewiara w owo "gorzej i gorzej" rozlała się, i tu znacznie większe moje zaskoczenie, na przedsiębiorców zagranicznych. Bo okazuje się, że w minionym roku inwestycje zagraniczne w Polsce wyniosły 14,2 mld dolarów. A więc w tym, zdaniem krytyków i malkontentów, fatalnym roku przypłynęło do nas o 46,7 proc. więcej kapitału niż w 2010 roku. Złożyło się na ten efekt wiele przyczyn. Felieton to nie miejsce na ich głęboką analizę. Jedno wszakże nie budzi wątpliwości - wzrost inwestycji jest sygnałem wzrostu zaufania do Polski. I to zaufania najbardziej wyrachowanego, bo opartego na kalkulacji ekonomicznej.

Co, moim zdaniem, jest bardzo ważne, to fakt, że na owe ponad 14 mld dolarów złożyło się bardzo wiele przedsięwzięć inwestycyjnych. To nie jest skutek przyjścia jednej czy dwóch wielkich korporacji multinarodowych. Wielość inwestorów średniej wielkości, przy tak dużej kwocie całkowitej, jest w Polsce czymś nowym. To dobry sygnał, bo prawdopodobieństwo, że tak wielu zagranicznych przedsiębiorców myli się w ocenie stanu i perspektyw naszej gospodarki, jest znacznie mniejsze niż prawdopodobieństwo, że mogliby pomylić się jeden, czy dwaj wielcy inwestorzy.

Nie piszę tego wszystkiego, by poprawiać nastroje sobie i innym. Jak zawsze, staram się wskazywać, że jednostkowe oceny (szczególnie tych, którzy wypowiadają je w imieniu "wszystkich") często nie przekładają się na obraz makro. Ten zaś też nie oddaje całej prawdy o gospodarce i życiu. Pozwala na nie popatrzeć z innej perspektywy, której nie należy ignorować.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!


Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

PO pierwsze nie szkodzić, a jak się da, POmagać!

zgłoś +6 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Antoni Jazgarz Butrykowski (gość), 06.02.12, 16:42:15

Abstrahując od sporu czy ekonomia jest nauką społeczną (bo jest) czy ścisłą (gdyby taka była, to wzrost PKB byłby 4,2%, czyli dokładnie taki jak to sobie "wyjasnowidził" - przepraszam za ten neologizm, ale to Krytyk mnie do tego niejako sprowokował) był przed rokiem Pan Profesor. No bo gdyby On nie potrafił dokonać ścisłych onego PKB wyliczeń, to kto? Mnie bardziej interesuje inny aspekt tej sprawy? Mianowicie, czyja to zasługa? Czy rządu pod Światłym Przywództwem Najukochańszego Przywódcy i z determinacją wprowadzanych przez Niego zbawiennych dla gospodarki i fundamentalnych reform? Czy też odporności na wszelką "łefołmatołską" działalność naszych macherów od "ułatwień, (jednego okienka, podnoszenia kosztów pracy, etc.) oraz kreatywnej księgowości? "NOM" sugeruje że rząd wybrał tę drugą z wymienionych opcji, i nie przeszkadza przedsiębiorcom się rozwijać i zwiększać PKB. Ja postawiłbym inną tezę. Iż pomimo że rząd szkodzi jak może - i to nie z premedytacji, ani złej woli, ale po prostu z głupoty i nieudolności - to nasi przedsiębiorcy z małych i średnich firm są już tak na te pseudoreformy i nibyudogodnienia przez kolejne ekipy uodpornieni i zahartowani, że założony przez Pana Profesora wzrost PKB jest "POmimo", nie zaś "dzięki" tym bardziej propagandowym, niż reformatorskim działaniom. Konkludując, zgadzam się i nie zgadzam z przedmówcą. Zaraziłem się od Wałęsy. Tzn. uważam że gdyby nie było PO, to byłoby te 7,5% na bank, a że jest PO, to te 4,3 %, choć zakrawa na CUD, wg Ministerstwa Propagandy, to tylko wynik pracowitości i zapobiegliwości naszych zahartowanych w bojach z Władzuchną przedsiębiorców i biznesmenów oraz ich często marnie opłacanych pracowników! Pozdrawiam.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 6

Nie: 0

skomentuj

Czy neutralność jest najlepsza?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

nom (gość), 05.02.12, 14:00:48

Pozdrawiam Pana Profesora. Kiedyś byłem Pana studentem jak i wiadomej uczelni.
Dodam, że polityka (rząd) może: szkodzić, być neutralny, pomagać gospodarce. Obecny rząd przyjął pozycję neutralną w stosunku do polskiej gospodarki. Jednych to zadowala, mnie osobiście zastanawia jaki byłby wzrost PKB Polski, gdyby ten rząd przyją rozwiązania(reformy) wspierające gospodarkę. Myślę, że gdzieś 7,5 %. Patrząc z drugiej strony to ten rząd nie stworzył przez pięć lat wartości dodanej temu krajowi. Sumując to polityznie to jakby PO nie było to i tak byśmy mieli wzrost 4,3%.

Pozdrawiam

odpowiedzi (0)

skomentuj

"Polihistor" ma ważkie powody aby niepokoić się

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krytyk (gość), 03.02.12, 16:28:17

tym "CZEGO ( prof. Dominiak ) właściwie uczy na co dzień." skoro prof. Dominiak pisze tak jak pisze
czyli nie odróżnia rodzajów nauk. Wiadomo przecież, że zwykle słowo pisane "wiąże" silniej niż mówione.
Gwoli sprawiedliwości trzeba prof. Dominiakowi przyznać rację gdy twierdzi:
"ekonomia jako nauka ścisła jest zawodna", toć z fałszu wynika wszystko, więc z powodzeniem mógł też skonkludować: "ekonomia jako nauka ścisła jest niezawodna". A więc mamy co kto lubi!
W każdym razie prof. Dominiakowi możemy być wdzięczni za to, że uchyla rąbka tajemnicy dotyczącej reguł
wnioskowania ekonomistów .... a wtedy już nie ma co się dziwić temu co się wokół nas dzieje.
PS. Powyższe nie przeszkadza mi pozdrowić obydwu: prof. Dominiaka i "Polihistor'a".

odpowiedzi (0)

skomentuj

No to i dobrze, że jasnowidz z Człuchowa ma konkurenta,

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krytyk (gość), 03.02.12, 00:36:12

który ty razem odgadł wzrost PKB "nie stosując żadnych naukowych metod prognozowania". Moje gratulacje.
Trudno zaś jest mi zgodzić się z opinią zawartą w zdaniu: "To raczej kolejny dowód zawodności ekonomii jako nauki ścisłej.", bo nie wiem od kiedy ekonomia jest taką nauką. Gdyby była, to nie byłaby zawodna! A co do zasług PO to lepiej nie mówić, bo partii tej najbardziej udaje się bałamucenie społeczeństwa o czym przekonujemy się już drugą kadencję - w tym roku wyjątkowo wyrażnie.

skomentuj

Nic dodać, nic ująć, Szanowny

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Polihistor (gość), 03.02.12, 09:16:17

Autor skutecznie zaprzeczył sam sobie.
Zastanawia mnie wszakże kwestia, CZEGO właściwie uczy na co dzień.
I JAK uprawia ekonomię, stosując takie założenia.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Errata.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Polihistor (gość), 03.02.12, 09:18:14

Miało być, oczywiście:
"Szanowny KRYTYKU" :)

odpowiedzi (0)

skomentuj

Szanowny Panie,

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Polihistor (gość), 02.02.12, 23:59:01

Ekonomia NIE JEST nauką ścisłą.
Jest nauką SPOŁECZNĄ, z wszystkimi tego faktu konsekwencjami.
Pozwoli Pan, że nie dodam ani słowa więcej.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.