Dziennik Bałtycki » Opinie » Polacy nie gęsi...

Polacy nie gęsi...

Data dodania: 2012-01-23 07:35:19 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-23 07:35:19

Dziennik Bałtycki

Jarek Janiszewski

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Polacy nie gęsi...

Jarek Janiszewski

Mistrzostwa Europy w piłce kopanej zbliżają się w zastraszającym tempie. Obejrzymy występy jednej z najdziwniejszych reprezentacji Polski od początku istnienia tej dyscypliny na terenach nadwiślańskiej krainy. Owa dziwność wynika z obecności piłkarzy mających problemy z posługiwaniem się językiem Wisławy Szymborskiej.

- A przecież grał już nasz czarnoskóry rodak, Olisadebe - odezwie się ten i ów. - W Afryce pewnie nie mówi się po polsku!

Kiedy Oli zaczął strzelać bramki dla Polski, nikt nie zastanawiał się, czy na Wigilię przygotuje maniok i bataty zamiast pierogów z kapustą. Podejrzewam, że w wolnych chwilach nie czytywał naszej rodzimej poezji romantycznej i nie recytował "Pana Tadeusza". Jestem natomiast pewien jednego słowa, które koledzy kopacze zaszczepili mu jako polską wizytówkę. To słowo klucz do naszej słowiańskiej kultury. Ma tak wiele znaczeń, że nawet najwybitniejsi lingwiści ukorzą się przed potęgą pięciu liter składających się na słowo k…a.
∨ Czytaj dalej
Wymawiamy je, kiedy coś się stało. Wykrzykujemy je, kiedy coś nas zadziwi. Pomaga nam zarówno w ciężkich, jak i w cudownych chwilach. Gdyby chcieć wytłumaczyć obcokrajowcowi, w jakich okolicznościach przywołujemy to proste i jędrne słowo, odpowiedź jest tylko jedna - możemy używać go zawsze i wszędzie.

Więcej felietonów Jarka Janiszewskiego

Można przyjąć, że kiedy naturalizowani Polacy, podobnie jak Olisadebe, opanują słynną k…ę, powinni doskonale rozumieć się na boisku. Trzeba będzie tylko donośnie krzyczeć, bo stadiony na Euro 2012 są dość spore. Wyobraźmy sobie taką oto sytuację: "polski" piłkarz, który przyjechał z Francji, wychodzi na czystą pozycję. W środku pola dostrzega prowadzącego piłkę kolegę z Niemiec. Pada okrzyk "naszego" Francuza: " k…a". Jest to sygnał, że czeka na piłkę.

Po chwili "nasz" Niemiec potwierdza odbiór przekazu i odpowiada w ten sam sposób: "k…a". W następnej chwili pojawia się genialne dośrodkowanie i pada bramka. Miliony kibiców ryczą ze szczęścia. Prezydent Komorowski, przyodziany w biało-czerwony szalik, zaczyna intonować słynną stadionową pieśń - "Polska, biało-czerwoni". Wszyscy są szczęśliwi. Jedno magiczne słowo sprawia, iż cały naród w przypływie kosmicznej dumy zaczyna lewitować w patriotycznym uniesieniu.

To nic, że podstawą sukcesu stało się słowo uważane za wybitnie wulgarne. Ważny jest wynik.
Przedstawiona wizja jest mocno euforyczna. Wypadki mogą potoczyć się zupełnie inaczej. Przypuśćmy, że prezes Lato, za namową współpracowników, z panem Kręciną na czele, wpadnie na pomysł zatrudnienia kilku nauczycieli języka polskiego. Piłkarze, zamiast solidnie kopać, przystąpią do intensywnej nauki karkołomnych zwrotów. A prawda jest prosta - powinni nauczyć się odbierać słowo "k…a". Kiedy ono pada, wiadomo, że dzieje się coś ważnego. Reszta jest bez znaczenia. Wie o tym każdy, kto kiedyś oglądał obrady Sejmu prowadzone przez reprezentanta PSL, marszałka Zycha. Ten wybitny polityk także użył przytaczanego wcześniej słowa. Zapomniał tylko o włączonym mikrofonie. Tym samym pokazał, jak należy operować językiem, aby zwrócić uwagę na palące problemy młodej demokracji.

W przygotowaniach do legendarnych piłkarskich zawodów należy postawić na maksymalnie prostą komunikację pomiędzy Polakami z importu. Na boisku liczy się szybkość. Nie ma co kombinować. Prawda jest zarazem piękna i okrutna - kilka siarczystych k..w zdziała więcej niż wieloletnie wykłady profesora Miodka.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!



Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

PrezyDęta zaczepił, a o I TRAMPKU III RP zaPOmniał?

zgłoś +10 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Antoni Jazgarz Butrykowski (gość), 23.01.12, 13:30:55

O BULWA!!!
ALE ZIEMNIAK!!!

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 10

Nie: 0

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", niedziela 27.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.