Dziennik Bałtycki » Wiadomości » Szkoła nie dla każdego. Można kształcić dzieci w domu

Szkoła nie dla każdego. Można kształcić dzieci w domu

Data dodania: 2012-01-15 19:55:12 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-16 07:45:40

Dziennik Bałtycki

Irena Łaszyn

12KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Trzyletnia Zuzia czyta i pisze, sześcioletni Jaś gra na perkusji, ośmioletni Szymek wylicza pierwiastki, mama rozmawia z nimi po angielsku, a tata piecze chleb. O rodzinie Hofmanów z Gdańska, którzy postanowili kształcić swoje dzieci w domu, pisze Irena Łaszyn.

Tu wszystko wygląda inaczej niż w tradycyjnej szkole. Nie ma klas, tablic, dzwonka. Lekcje odbywają się w całym domu, ale najczęściej - w kuchni z jadalnią, przy ogromnym stole. Właśnie się zaczyna kolejna.

Uczestniczą w niej: ośmioletni Szymon, sześcioletni Jaś, trzyletnia Zuzia i - co w tym domu nikogo nie dziwi - Tymek, który ma rok i dwa miesiące. Najmłodszego "ucznia" Agata Hofman podtrzymuje jedną ręką, drugą wyciąga karteczki, na których są obrazki i słowa po angielsku.
∨ Czytaj dalej
Oto lew, a właściwie - lion, bo mama rozmawia z dziećmi wyłącznie w języku Szekspira. Teraz trzeba szybko powiedzieć, jak jest lew po niemiecku, włosku i… chińsku.

- Chińskiego uczy dzieci pani z Zambii - oznajmia mama.
- Chiński się dzieciom podoba, ale francuskiego nie chciały się uczyć - dodaje tata. - Nie naciskaliśmy. Nie wolno dziecka przeciążać. Mądry rodzic się przygląda, jakie zainteresowania ma jego dziecko i dalsze kształcenie od tych zainteresowań uzależnia.

Twierdzą, że u nich każde jest inne. Trzyletnia Zuzia już pisze i czyta. Sześcioletni Jaś gra na perkusji i gitarze, ale za czytaniem nie przepada. Nie pasjonują go też zbytnio, tak jak ośmioletniego Szymona, ciekawostki naukowe. Szymon to w ogóle jest indywidualista: Potrafi liczyć, mnożyć, dzielić i wyciągać pierwiastki, przeprowadzać doświadczenia fizyczne, konwersować po angielsku i niemiecku.

Takie talenty należało w porę wyłapać. Nie zgubić ich, nie sprowadzić do wspólnego mianownika. W szkole publicznej nie byłoby to możliwe. Jak zająć się w sposób efektywny, w klasie 30-osobowej, będąc nawet świetnym nauczycielem, dzieckiem, które wykracza poza poziom grupy? W domu można. Dlatego postanowili swoich dzieci nie posyłać do szkół, zdecydowali się na kształcenie domowe.

- Na szczęście edukacja domowa, określana jako "spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą", jest legalna - podkreśla tata, czyli Maciej Hofman. - Przepisy ustawy o systemie oświaty takie rozwiązanie umożliwiają. Zgodę musi jednak wyrazić dyrektor szkoły (od 2009 r. nie musi to być szkoła właściwa dla miejsca zamieszkania), do której dziecko zostało przyjęte. W przypadku Szymona - wyraził. Ale syn utrzymuje kontakty ze "swoją" klasą, chodzi np. na klasowe wycieczki. Lubi w nich uczestniczyć, choć uczyć się woli w domu.

Tata stawia na stół herbatę i makowiec, a następnie przejmuje Tymka z rąk mamy. Ciasto sam upiekł. I zaraz dodaje, że gdy ktoś go pyta, co w ich domu jest najtrudniejsze, to odpowiada: Wyrabianie drożdżowego ciasta jedną ręką. Na drugiej bowiem zawsze jest dziecko.
Oprócz makowca pan Maciej upiekł chleb. Po angielsku bread, po włosku pane, po niemiecku brot. Po chińsku nie potrafię zanotować, więc odpuszczam.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!




1 2 3 4 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

szkoła

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gość:) (gość), 05.04.12, 10:13:18

A jak ich znam:)
Ten Szymonek, chodził z moją córką do zerówki w szkole katolickiej. Po zerówce rodzice go zabrali.Teraz wiem dlaczego.
Pani Agata organizowała dla dzieci zajęcia na Uniwersytecie i moja córcia chętnie na nie chodziła:)

odpowiedzi (0)

skomentuj

Szkoła nie równa się nauczyciele.

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

moonna (gość), 04.02.12, 21:46:57

Jestem nauczycielem i z radością przeczytałam artykuł i przykrością komentarze. Nauczanie domowe to fantastyczna sprawa i wielkie zaangażowanie rodziców w wychowanie swoich dzieci-godne polecenia. W komentarzach zaś krytyka szkoły koncentruje się na nauczycielach , ale proszę pamiętać ,że to nie my ustalamy sobie warunki pracy tzn. liczebność klasy , to nie my piszemy podstawę programową czyli materiał do nauczenia ( mega wielki do mini czasu ), nie od nas zalezy sposób w jaki oceniane są Państwa dzieci czyli wszystkie testy , sprawdziany i egzaminy, nikt nas nie pyta co uważamy na temat posyłania 6 latków do szkół itp.Nam to sie narzuca jak i tysiące innych bzdurnych rzeczy , które robimy zamiast mieć czas , aby po prostu w spokoju nauczać. Tworzymy sprawozdania, ewaluacje , kolejne programy itp.itp. po to ,żeby szkoła jak każdy inny urząd w Polsce miał odpowiednie statystyki - taka czysta polityka. Obecnie po wyborach zamykane są szkoły , przed tego nie było .To bardzo smutne niestety, ale prawdziwe.I chćby się nauczyciele dwoili i troili , jeśli w szkole nie bedzie warunków do pracy, czyli niestety pieniędzy na to, nic się w tym temacie nie zmieni.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

geniusze

zgłoś +1 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

maria n (gość), 18.01.12, 21:48:37

A potem zabraknie dyscypliny. Dzieci będą robiły wszystko i nic. Słowo"muszę", potrzebne w życiu, dla nich nic nie znaczy. W sukcesie, w pracy dla innych talent to tylko cząstka. Reszta to mozolna praca i samodyscyplina. To będzie im obce. We wszystkim szukać będą tylko tego co dla nich jest przyjemne.Będą za to wiedziały jak po chińsku jest chleb....

ocena: 14%

Tak: 1

Nie: 6

skomentuj

zapewniam

zgłoś +3 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Adam (gość), 30.01.12, 06:47:06

że te dzieciaki będą miały w sobie więcej samodyscypliny, niż jakiekolwiek dzieci zmuszane do roboty przez nauczycieli.
A będą przy tym miały coś o wiele cenniejszego: inicjatywę. Dokładnie tej, której brakuje absolwentom polskich szkół każdego szczebla.

odpowiedzi (0)

ocena: 75%

Tak: 3

Nie: 1

skomentuj

szkola domowa

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jozef z Bazin (gość), 19.01.12, 20:11:05

do "marii" z Twojej wypowiedzi wylewa sie zazdrosc

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

szkola domowa

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jozef z Bazin (gość), 19.01.12, 20:11:03

do "marii" z Twojej wypowiedzi wylewa sie zazdrosc

odpowiedzi (0)

skomentuj

fajny artykuł

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Raf (gość), 17.01.12, 02:33:16

polecam

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

my tez uczymy domowo

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

homeschoolersi (gość), 16.01.12, 22:07:06

i bardzo sobie chwalimy. nie mowiac juz o oszczednosci czasu.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

Edukacja domowa na "TAK!

zgłoś +3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Piotr E. (gość), 16.01.12, 12:37:41

Super. Edukacja domowa to świetna forma uczenia. Pokazuje, że uczenie się może być przygodą, a nie jedynie przykrym obowiązkiem.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 3

Nie: 0

skomentuj

super pies

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pchełka (gość), 16.01.12, 10:32:10

Ale piękny pies

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

super rodzinka

zgłoś +3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

BJ (gość), 16.01.12, 04:19:56

naprawdę jestem pełen podziwu dla rodziców. dzieciaki wspaniałe. też mieliśmy takiego pieska. obecnie mamy wraz z żoną 8 miesięcznego Tymonka i sam się zastanawiam jak będzie. sam chętnie bym wprowadził coś takiego w moim domu. poczekamy na powiekszenie rodzinki. pozdrawiam rodzinę Hofmanów.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 3

Nie: 0

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mama (gość), 15.01.12, 21:54:12

jestem pewna ,ze te dzieci pójdą za swoim potencjałem w jaki zostały wyposaże, zwykłe tredycyjne szkoły niszcza w dzieciach entuzjazm, zainteresowania, uczą grania , w szkołach nie lubi się za mądrych indywidualności, wszystkie dzieci sporwadza się do tego samego poziomu, gdybym miała innego męża i wiecej dzieci natychmiast zrobiłabym to samo, te dzieci nie padną ofiara ujednolicenia, nie zniknie w nich zapał tak charakterystyczny dla rozwoju, to najlepszy pomysł jaki mogli zrobic ci rodzice, wcale wbrew pozorom dzieciom nie jest tak bardzo potrzebna wielka ilośc równieśników..może popołudniu , żeby tak te państwowe szkoły zostały zastąpione takimi grupowymi, osiedlowymi w przypadku pojedyńczych dzieci, jezeli chcemy mądrych , nieprzeciętnych, wolnomyślących ludzi to nie niszczmy entuzjazmu w dzieciach, nie dołujmy ich, nie nakazujmy depresyjnego nastroju, nie dołujmy, bo dzieci zawsze sa od poprzedniego pokolenia mądrzejsze, chocby dlatego,że mają mądrzejsze zabawki..tak tak ...nauczyciele trzeba sie z tym umiec pogodzić a nie tepić mądrość, nieprzecietność, no i jeszcze religijna indoktrynacja, następny problem

odpowiedzi (0)

ocena: 66%

Tak: 8

Nie: 4

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", niedziela 27.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Zobacz także:

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.