Dziennik Bałtycki » Sport » Arka w ćwierćfinale Pucharu Polski!

Arka w ćwierćfinale Pucharu Polski!

Data dodania: 2011-10-19 18:38:37 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-10-20 08:52:10

Dziennik Bałtycki

Jan Woźniacki

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Arka jest sprawcą kolejnej niespodzianki w Pucharze Polski. Podopieczni Petra Nemca pokonali 3:1 Polonię Warszawa i awansowali do ćwierćfinału. Do przerwy żółto-niebiescy prowadzili 2:0, tuż po zmianie stron kontaktowe trafienie było dziełem Todorovskiego, a decydujący cios w 72 minucie zadał Mirko Ivanovski.

1/35
Arka w ćwierćfinale Pucharu Polski!

Sławomir Mazurkiewicz (przy piłce) i jego koledzy z Arki sprawili swoim sympatykom ogromną niespodziankę wygrywając z Polonią

(© Tomasz Bołt)

Pierwszą groźną sytuację stworzyli w tym meczu gospodarze. Strzelał Janusz Surdykowski, piłkę zdołali zablokować stołeczni obrońcy, ale trafiła ona pod nogi Mirko Ivanovskiego. Ten strzelał z 12 metrów, ale minimalnie chybił.

Tymczasem w 17 minucie w pobliżu pola karnego Polonii znalazł się środkowy obrońca Arki Sławomir Mazurkiewicz. Nikt z rywali nie kwapił się, aby go zaatakować, więc ten ruszył z piłką i z około 22-25 metrów od bramki Polonii zdecydował się na strzał.
∨ Czytaj dalej
Piłka zmierzała w środek bramki, ale bramkarz Michał Gliwa popełnił fatalny błąd. Niby próbował złapać futbolówkę, ale ta nieomal pod pachą, wpadła do siatki. To niewątpliwie był prezent bramkarza dla strzelca, ale na tablicy wyników pokazał się rezultat 1:0. Kto spodziewał się, że poloniści rzucą się do odrabiania strat, to się pomylił. Warszawianie nadal grali statycznie, a Arka...?

Aktywny był Ivanovski, ale to nie on wprawił w zachwyt miejscowych kibiców. Nie minęło bowiem pół godziny gry, a gospodarze prowadzili 2:0.Tym razem nie było przypadku, prezentu, a dobra akcja gdynian. Marcin Radzewicz mierzonym podaniem znalazł w polu karnym Polonii Tomasza Jarzębowskiego, a ten strzałem z 6-7 metrów nie dał Gliwie żadnych szans. Cuda w Gdyni? Nie, gospodarze na takie prowadzenie zapracowali dobrą grą. Ostatni kwadrans pierwszej połowy nie dostarczył już większej porcji emocji. Arka jedną nogą była już w ćwierćfinale Pucharu Polski. Drugą musiała jeszcze dostawić w kolejnych 45 minutach gry.

Niestety, druga część gry zaczęła się dla żółto-niebieskich pechowo. Po faulu Mazurkiewicza, sędzia podyktował rzut wolny sprzed pola karnego. Do piłki podszedł Aleksandar Todorovski i pokonał Szlagę strzałem nad murem, po którym piłka wpadła pod poprzeczką do gdyńskiej bramki. Ten kontaktowy gol na pewno dodał animuszu gościom. Polonia osiągnęła przewagę i wydawało się, że w 71 minucie musi być w Gdyni remis. Szlaga odbił piłkę przed siebie po strzale Pawła Wszołka.
Dobijał, nawet dwukrotnie, z najbliższej odległości Edgar Cani. Szlaga za pierwszym razem odbił piłkę rękoma, a za drugim... głową, aż wreszcie Krzysztof Łągiewka wybił futbolówkę daleko przed siebie. I to był początek kontrataku gdynian. Ivanovski nie dał się dopędzić trzem ścigającym go rywalom. Wpadł z piłką w pole karne i po raz trzeci w tym meczu pokonał Gliwę. Arka podwyższyła na 3:1, a pucharowy awans znowu przybliżył się do podopiecznych Nemca. Goście kończyli ten mecz w "10", kiedy w 85 minucie drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, zobaczył Wszołek. Arka, podobnie jak Gryf Wejherowo, zagra w ćwierćfinale Pucharu Polski.

Na tym etapie rozgrywek obowiązywać już będzie mecz i rewanż. Do gry o puchar piłkarze wrócą w marcu.

Arka Gdynia - Polonia Warszawa 3:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Sławomir Mazurkiewicz (17), 2:0 Tomasz Jarzębowski (29), 2:1 Aleksandar Todorowski (48), 3:1 Mirko Ivanovski (72)
Arka: Szlaga - Krajanowski I, Łągiewka, Mazurkiewicz, Radzewicz - Jarzębowski, Kuklis - Kowalski (90 Niedziela), Benat, IvanovskiI (89 Kasperkiewicz) - Surdykowski (68 Flis)
Polonia: Gliwa - Baszczyński, Jodłowiec, Sadlok, Cotra I- Todorovski, Trałka - Przybecki (46 Wszołek II), Sultes (89 Piątek), Bonin - Cani (78 Grunt)
Sędzia: Jacek Małyszek (Lublin).
Widzów: 3900

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Jaka niespodzianka

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

michal (gość), 19.10.11, 21:12:35

Dla znajacych się na piłce ten wynik był do przewidzenia , ekstraklasa jest słaba i stad takie wyniki.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", niedziela 27.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.